Przejdź do głównej zawartości

Dzielę się z Wami małymi radościami

Są różne sposoby na pamięć. Można wziąć  duży słoik i codziennie na małej karteczce zapisywać drobne radości. Można też tak, jak ja to robię - zapisywać je, na blogu.


Tych radości jest dużo, wystarczy być uważnym.

Kiedy zadzwoniła Asia z informacją, że już po operacji i siostra się wybudziła,
Kiedy  zadzwoniła siostra  i powiedziała, że  wstała z łóżka i zrobiłam dwa kroki. Dwa kroki a tyle radości
Kiedy Kiler samodzielnie przeszedł z sypialni do dużego pokoju
Kiedy zadzwoniła Joanna wykazując się dużą dawką empatii, pytając jakie rokowania.
Kiedy za całe 10 zł na lokalnym ryneczku kupiłam przykrycie na fotel
Kiedy Wojtek wieczorem przyniósł mi bukiecik kwiatów polnych

i wtedy kiedy po deszczu wyszło słońce
i jeszcze wtedy, kiedy Wojtek zawołał mnie do szopy i pokazał jak pomalował stare drzwi od ganku.
Tyle radości.

Spójrz na życie innymi oczami. Te radości są wśród nas. Trzeba je tylko zobaczyć






Słowo pisane do mnie dociera, więc napiszę i to zdanie.
Przestaję zabiegać o dobre relacje.  Przestaję przejmować się ludzkim gadaniem. Szkoda mojego czasu, mojego życia. Jak powiedziała Asia- życie jest kruche, a my jakby o tym zapominamy. 

Komentarze

  1. Graszko! Piękne jest takie podejście do życia:) I jedyne właściwe:) ( ale, że Ty dopiero teraz doszłaś do wniosków z ostatniego akapitu- no, nie wierzę! Już dawno trzeba się było przestać tym przejmować! słonecznego weekendu i zdrowia dla siostry!))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz Basiu, była we mnie taka dziecięca naiwność :-)

      Usuń
  2. Przypomnijmy sobie, jak być sobą :) To najlepsze, co możemy zrobić dla świata, być autentycznymi.
    Bardzo mi się podoba narzuta na fotel, podobną miałam w dzieciństwie, w domu, właściwie identyczną, tylko z brązami...
    Spokojnego weekendu :)




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z narzutki się bardzo ucieszyłam. Pojechałam po paprykę, wróciłam z narzutką i papryką :-)

      Usuń
  3. Grażnko i słusznie. Chyba każdy z nas przechodzi w życiu pewne etapy, zwłaszcza, gdy wybierze życie poza miastem. Najpierw z otwartym sercem widzi w każdym przyjaciela, a przynajmniej osobę życzliwą, z czasem zaczyna odróżniać wiejskość, piękną, prostolinijną i szczerą od wsiowości, wścibskiej, zawistnej i pokrętnej. Życzę Wam jak najwięcej wiejskości w Waszym życiu i pozdrawiam z cienia Papierówki z nad jabłek, które za chwilę staną się powidłami. Trzymam kciuki za Siostrę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyszedł ten czas pomyśleć o sobie. I cieszę się z tego ogromnie, bo lepiej późno niż wcale.
      Powiedziałam dzisiaj siostrze, że to kolejny dzień, z jej nowego życia. I jutro będzie kolejny i znowu kolejny :-)

      Usuń
  4. Pozdrawiam, cieszcie się życiem!

    OdpowiedzUsuń
  5. To właśnie z takich małych radości składa się szczęście:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Slusznie z tym nieprzejmowaniem sie cudzym gadaniem. Czlowiek ma przeciez poczucie wlasnej wartosci, ktorej prawie nic nie podwazy ot tak sobie. Gdy jednak gadanie sie powtorzy w tej samej formie ale od innych osob, to powod spogladniecia w lustro i poprawienie ustawien ale w ramach rozwoju osobosci a nie wpedzania sie w depresje.
    Wlasnei tak, najlepiej zauwazac te drobiazgi bo one tworza calosc. Te drobiazgi pozytywne daja sile, te inne nie tak pozytywne jak poprzednie zapraszaja do zastanowienia sie, daja szanse jednak na zmiany, na lepsze, czemu nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nad poczuciem własnej wartości pracuję już długo. Szczerze, z marnym skutkiem. Jednak, jest światełko w tunelu. Ustaliłam przyczynę niskiej samooceny.

      Usuń
  7. Wszystkie wiadomości pozytywne, budujące, radosne... Ale mnie powalił ten bukiet od Wojtka!To takie urocze, gest nie wymagający wysiłku, dający radość Obdarowanej i Dającemu i... czytającemu😀 Od dawna czytam Pani bloga. Podziwiam. Pozdrawiam i życzę jak najwięcej takich małych radości.

    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd tu mieszkamy, tych bukietów było sporo. Jednak za każdym razem działają tak samo. Powodują uśmiech i takie miłe uczucie na sercu :-)

      Miło mi czytać taki komentarz jak Twój, Basiu

      Usuń
  8. Jak miło czytać takie budujące słowa. Tak my często nie potrafimy zauważyć tych drobnych, a jakże wielkich radości. Ciągle tylko dołujemy się i narzekamy. Myślę, że wiele zła przekazują nam media. Tak rzadko można znaleźć między wierszami dobre wiadomości. Dobrze, że jednak między sobą potrafimy sprawiać małe lub większe radości. I tego trzymajmy się. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka narodowa cecha, że powinniśmy dostać medal "narzekacza"

      Usuń
  9. Pierwsze zdjęcie z bukietem jest bardzo ładne

    OdpowiedzUsuń
  10. Przychodzę, aby się od Ciebie uczyć. Muszę wygrać walkę o siebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przegrana bitwa, nie oznacza przegranej wojny :-)
      Przegrywałam tak dużo razy, że aż trudno to zliczyć.

      Usuń
  11. Nie licz przegranych, tylko świętuj wygrane( z ludzkim gadaniem, własną słabą samooceną). Dzień dobry, przyszłam pod Twój dom od Marii Anny P(Pantery). Notka bardzo lakoniczna raptem kilka zdań(nie umiem tak zwięźle pisać), a ileż zawiera informacji i pozytywnego przekazu. Wielokrotnie byłam operowana, więc siostrze życzę cierpliwości w powrocie do zdrowia. Ponieważ od urodzenia cierpię na Dziecięce Porażenie Mózgowe(chodziłam samodzielnie, ale 3 lata temu straciłam tę umiejętność i jeżdżę na wózku), to wiem co może dla niepełnosprawnego oznaczać KROK. To jest pierwszy post przeczytany u Ciebie i nie wiem kim jest Kiler, ale życzę mu by jego samodzielne wyprawy były coraz dłuższe. Dom i obejście na zdjęciu rozpoczynającym blog, sielskie. Pozdrawiam i obiecuję częstsze odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsze zdanie bardzo mnie ujęło. A musisz wiedzieć, że mądre zdania zapisuję na kartce i zawieszam tam gdzie pracuję. Na tej karce jest "Nie oceniaj" "Własne szczęście, jest ważniejsze od racji. Teraz dopiszę "nie licz przegranych, świętuj wygrane".
      Kiler to kot, u którego stwierdzono białaczkę, a siostra w domu. Czeka ją teraz rekonwalescencja, a później drugi zabieg

      Miło mnie Ciebie gościć

      Usuń
  12. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku życzę Tobie, Rodzinie i zwierzakom, samych radosnych, pomyślnych dni, jak najwięcej sukcesów i niewielu porażek(one mimo wszystko też uczą). Ukłony.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nie będzie nas, będzie las

Przebieramy już nogami. Jeszcze tylko czwartek, piątek i kawałek soboty. I znowu zakaszemy rękawy, ubierzemy kaloszki i gumofilce. Czeka na nas huk roboty. Zabierzemy się za tworzenie warzywnika.

Robi się

Boli mnie bark prawej ręki, dlatego nie będzie długiego tekstu. Czy widząc poniższe zdjęcia  wierzycie, że kiedyś będzie tu pięknie?