Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą ogród

Rozważanie o ogrodach

Wczoraj zadzwoniły do mnie Ewa i Gabrysia. Obie są miłośniczkami ogrodów. Obie mają piękne ogrody Obie podzieliły się ze mną roślinkami. Gabi wysłała je pocztą, do Ewy, bo blisko, pojechaliśmy sami. Kiedy mówię im, że nie żyję - one doskonale mnie rozumieją. To pocieszające, że w tym trudzie ogrodniczym nie jestem sama.

Mój czas

 Lubię wrzesień. Jest ciepło ale nie upalnie. 

O Akcji w ogrodzie

Wieści z ogrodu

Miszmasz

Mieszkając  na wsi, człowiek żyje zgodnie z porami roku, albo od wschodu do zachodu słońca. Można też od wydarzenia do wydarzenia :-).  

W obejściu

Siadam o poranku na schodach domu. Na boso, jeszcze w koszuli nocnej. Siedzę i patrzę. Biorę łyk kawy, czarny napój smakuje wybornie. Wczoraj pracowałam w ogrodzie, dzisiaj nigdzie się nie śpieszę. Wracam do domu po aparat, wychodzę na trawę, która jest przyjemnie mokra. Lubię swoje poranki, lubię swoje życie.

A brzozy szumią

Dzisiaj rano postanowiłam sięgnąć po aparat. Wróciłam, zgrałam zdjęcia i pomyślałam, że jednak nie potrafię ich robić :-) Przestałam liczyć ile posadziliśmy drzew. W tym roku  20, a może 30 brzóz, 5 sosen czarnych, parę żywotników, parę świerków.  I teraz, kiedy mocniej wieje wiatr, uzyskałam efekt z filmu "Jak pies z kotem" Kondratiuka . To są właśnie te momenty kiedy jestem szczęśliwa. Zapraszam do ogrodu :-)

Życie na wsi

Z początkiem wiosny zaplanowaliśmy  usunięcie dzikich śliwek, które rosną w koło domu. Pomysł nierozsądny, bo  będzie bardziej wiało, a śliwki i tak odrosną. Jednak czego to  nie zrobi "miastowy", który stał się "wieśniakiem"  dla pięknego widoku  za oknem?

O tygodniu i złych emocjach

Nie lubię siebie takiej. Z nieodpartym poczuciem, że czegoś nie dokończyłam. Że obiecałam, a nie zdążyłam, że ktoś do mnie napisał, a ja nie miała czasu odpowiedzieć, a jeśli odpisałam, to skrótowo i bardzo szybko. Jest mi bardzo przykro, jak jestem tak traktowana przez ludzi, a w tym tygodniu  sama tak  postąpiłam. Przepraszam, jeśli komuś zrobiłam przykrość.

Galeryjka pod Ratuszem

 Otwarcie "Galeryjki pod Ratuszem" odbędzie się 29 czerwca o godz 17.30. Joanna twierdzi, że jak się pisze do ogółu, to tak jakby do nikogo. Zapewne ma rację, ja jednak postanowiłam nie wysyłać zaproszeń, dzwonić do znajomych. Pytać czy będą. Po pierwsze nie chciałabym kogoś pominąć. Po drugie nie chciałabym komuś zrobić kłopotu. Każdy ma swoje plany i swoje życie. Wiem, że bardzo dużo  ludzi mnie czyta, więc niech to moje pisanie będzie ogólnym zaproszeniem.

O dobrych uczynkach i ludziach którzy je spełniają

Gościu strudzony, połóż się wygodnie na szezlongu w starym sadzie, gdzie wiatr igra z zasłonami, układając je jak chce. Zatrzymaj się na moment, zamknij oczy, a ja usiądę nieopodal, pod brzozą, i opowiem ci bajeczkę. Nie, to nie będzie bajka, ale moja rzeczywistość. Coś, co mnie  spotyka, odkąd zamieszkaliśmy na spokojnej wsi, pod Warmińskim niebem. Niebem pełnym cudów.

Przemyślenia poranne

Poszliśmy dzisiaj z Kudłem i Mironem na poranny spacer, drogą w stronę państwa Krzywców. Tą samą gdzie zimą znalazłam martwego człowieka. Jest w tej drodze coś, co mnie wycisza i uspakaja, tak samo jak kiedyś spacery nad morzem. Cisza przerywana szeptem  drzew, trelem ptaków. Bezkresna przestrzeń. Tu człowiek może skupić myśli, zebrać je w całość. Zrozumieć samą siebie.

Dzień i noc

W nocy Wstałam o 1.30 i zaczęłam pracę nad Ikonami. Jeszcze nie są skończone, jeszcze wymagają lakierowania. Jedna z prac jest dla Marcela, ta po prawej.  Proszę się nie martwić, czasami tak mam, że nie mogę spać w nocy. Pan Lewandowski miał rację, w nocy można się skupić, nikt nie przeszkadza. Te dwie szukają nowych domów W dzień Posadziłam 9 dorodnych brzóz, za które Patrykom bardzo dziękuję

Kochana, wymarzona brzoza

Wspomniałam wczoraj na FB, że napiszę dzisiaj o realizacji mojego marzenia. No i stało się, a to dzięki Hanie, znanej autorce bloga "Dzika kura z pastelowego kurnika", oraz panu Markowi, którego tata mieszka w naszym miasteczku. Zastanawiacie się co te dwie osoby mają wspólnego z moim marzeniem?

Permakultura [2]

Parę dni temu pokazałem wam początki naszego permakulturowego ogrodu. W sezonie 2017 bardziej przyłożyliśmy się do jego uprawy. Wiosnę zaczęliśmy sadząc ponad 20 drzew owocowych w miejscu dawnego kartofliska, oraz na gliniastej górce, koło truskawek.

Permakultura

Jednym z głównych założeń jakie kierowało nami (i nadal kieruje) kiedy zdecydowaliśmy się zamieszkać na wsi, była chęć uzyskania jak największej samowystarczalności żywnościowej. Nie trzeba nikogo przekonywać o fatalnej jakości żywności jaką można kupić w sklepach, a zwłaszcza w marketach. Sama chemia, o smaku nie wspomnę.

Majowy dom pod bocianem - z porannego spaceru

Widok z ganku na podwórko

Goście

Mieliśmy dzisiaj gości z Trójmiasta, którzy szukają tutaj domu weekendowego. Na krótką chwilę wróciliśmy do wspomnień z zeszłego roku, do mieszkania w namiocie na górce, a później w stodole. Fajnie  się wspomina ale nie chciałabym przeżywać tego ponownie.

Jestem ogrodomanką

Przy wjeździe na naszą posesję rośnie posadzone  przez męża starszej pani drzewo owocowe . Widzę je z okna naszej jadalni. Kiedy siadamy do posiłków  lubię na nie patrzeć. Wystarczyło dwa dni ciepła, a ono mieni się pięknymi kolorami jasnego różu. Kwitnące drzewa i krzewy to coś na co mogłabym patrzeć godzinami. Tak, ta wiosna która już dawno zagościła w Gdańsku, dopiero teraz dotarła do nas.