Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2016

U Sienkiewiczów

Szukając natchnienia do pisania zabrałam się za przygotowywanie szkatułki. Rozłożyłam farby, przygotowałam pędzle i papier ścierny. Dłonią pogładziłam wieko skrzynki. Praca przy tworzeniu powoli pozwala mi zebrać myśli w jedną całość.

Głowa pełna planów

Jeszcze nie znamy terminu wizyty u notariusza, nie wiemy też kiedy zacznie się remont. mam nadzieję, że wszystko to wyjaśni się po naszym powrocie z Podlasia. Mam ambiwalentne uczucia co do tego wyjazdu. Zaplanowany został już dużo wcześniej, przed decyzją o kupnie domu. Cieszyłam się bardzo, ale teraz szkoda jest mi pieniędzy luksus świąt w agroturystyce. Już przeliczam ile mogłabym kupić sadzonek do ogrodu, Bogumił jednak twierdzi, że to nam dobrze zrobi. No i Agata, jej nie mogłabym tego zrobić.

Uważaj o czym marzysz bo...

Parę dni temu postanowiłam, że nie będę pisała o moich rozterkach związanych z przeprowadzeniem się z miasta na wieś, jednakże w sobotni dzień doszłam do wniosku, że mój blog stałby się przez to sztuczny, nie prawdziwy. Nie powinnam się wstydzić niepewności, którą czuję, i strachowi. Przecież życie nie składa się tylko z samych radości i sukcesów.

Dom pod bocianim gniazdem

Nie dojeżdżając do Landsbergu (Górowo Iławieckie), na wysokości ostatniego zakrętu, trochę ponad kilometr nim droga z Mehlsack (Pieniężno) przecina tory kolejowe, należy skręcić na wysokości majątku Schultzen w prawo, na Papperten (Paprocina)

Rozterki i nadzieje

Wybaczcie, że musicie tyle czekać na wieści o szukaniu naszego miejsca na ziemi. Musieliśmy wszystko poukładać sobie w głowie. Pierwszy dom z listy był piękny. Budynek po dawnej szkole. Biały z dużymi oknami i dwoma wejściami, co w naszym przypadku ma ogromne znaczenie. Starszy zmęczony życiem pan przywitał  nas na podwórku.

W Pupkach

Bogumił opowiadał mi o krainie, gdzie ludzie się uśmiechają, pomagają sobie nawzajem, a  pieniądze są rzeczą podrzędną. Słuchałam ale podchodziłam do tego bardzo sceptycznie. Czyżby mój idealny świat, bez bufonów, zgiełku, wyścigu szczurów, napinających się ludzi istniał? Nie wierzyłam.

Wielki gar zupy

w sobotni poranek pomknęliśmy F16 mojego przyjaciela S. w kierunku krainy magicznej, wyśnionej, dawnej ziemi tajemniczych plemion Pruskich – Warmii. Królestwa Smętka, ziemi po dziś dzień lekko dzikiej, nieujarzmionej, pagórkowatej, z przepastnymi kniejami, skrywającymi niejeden krzyżacki i polski grób.

Kochana Mamo

Patrzę na zdjęcie rodziców ustawione na parapecie okna, mama tak pięknie się na nim uśmiecha. Czasami wydaje mi się, że uśmiecha się do mnie, a nie do siedzącego obok niej taty. Pięć lat temu, po powrocie z cmentarza, gdzie byłam na jego grobie, napisałam do niego list.