Miałam dziś nie pisać, naprawdę, bo wiosna przychodzi powoli i nieśmiało, a ja mam przed sobą zwyczajny dzień, w którym trzeba pojechać do miasta, zrobić zakupy i zająć się życiem, które nie toczy się w komentarzach, tylko w kuchni i ogrodzie, ale są takie momenty, kiedy zwyczajnie nie da się przejść obojętnie obok tego, co widzę, bo to już nie jest kwestia poglądów, tylko elementarnej uczciwości. Na facebookowym koncie „Zagadkowy Długopis” pojawiła się grafika z wizerunkiem Kasia Tusk i hasłem: „Kasię Tusk zapytano o zbiórkę: ‘Po co są, skoro leczenie jest bezpłatne?’ Zgadzasz się z nią?”, do tego proste przyciski „tak” i „nie”, czyli wszystko podane w taki sposób, żeby odbiorca nie zastanawiał się ani chwili nad kontekstem, tylko natychmiast zajął stanowisko, najlepiej emocjonalne, najlepiej oburzone, bo właśnie o to w tym chodzi – nie o informację, tylko o reakcję.