Rok w polityce można podsumować na wiele sposobów. Można liczyć punkty, zwycięstwa i porażki. Można krzyczeć, kto zawinił bardziej. A można też — po prostu — spojrzeć z dystansu, jak na film, który oglądało się długo: czasem z irytacją, czasem z niedowierzaniem, a czasem z narastającym zmęczeniem. Dlatego wyobrażam sobie dziś galę. Bez czerwonego dywanu, bez fleszy. Z nagrodami przyznawanymi z ironią, ale i z uważnością. Największa tragedia roku Największą tragedią są politycy, dziennikarze i dezinformacja, które razem tworzą duszną atmosferę nieufności i chaosu. Politycy mówią coraz ostrzej, media coraz częściej wybierają emocję zamiast faktu, a dezinformacja krąży szybciej niż sprostowania.