Droga czytelniczko. Pozostawione komentarze na blogu świadczą o osobie piszącej, nie o mnie. Nie zabolały mnie, bo w tej chwili mało rzeczy mnie już boli. Twoje komentarze nigdy nie będą publikowane, bo blog to drugi mój dom. I wpuszczam do niego, tylko osoby życzliwe, a z Ciebie kobieto wypływa żółć. Najchętniej napisałabym jakieś brzydkie słowo, ale wtedy zniżyłabym się do Twojego poziomu. Więc........ nie wiem kto Ciebie tak skrzywdził, ale skorzystaj z porady psychologa. Wczoraj słuchałam jakiegoś wykładu, gdzie sugerowano, że kobiety się nie wspierają, raczej dobijają. I Ty jesteś tego przykładem.