Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2021

Życzenia Świąteczne

 

Dom pod bocianem - historia prawdziwa [3]

  Dom pod bocianem - historia prawdziwa [3] Opowieść o tym, co było dalej, usłyszałem od Karol Kosiński , którego rodzice zamieszkali tuż po wojnie w domu pod bocianem: „Państwo Kosińscy przyjechali tuż po wojnie do Dwórzna razem z Krzywcami, którzy byli ich krewnymi, mieli wspólną prababcię. W domu mieszkali dotychczasowi właściciele, matka, córka i wnuczka, same kobiety. Mężczyźni nie wrócili z wojny.

Dom pod bocianem - historia prawdziwa [2]

  Dom pod bocianem - historia prawdziwa [2] Miał raptem pięć lat więcej niż ja teraz. Zastanawiam się, jakbym się czuł na jego miejscu w ten bardzo zimowy poranek 10 lutego 1945 r. kiedy zobaczył nadciągający od strony Hoofe (Dwórzna) oddział sowieckiego wojska. On i pewnie paru innych sąsiadów nie mieli żadnych szans w starciu z zaprawionymi w walkach piechurami armii czerwonej.

Dom pod bocianem - historia prawdziwa [1]

  Dom pod bocianem - historia prawdziwa [1] W marcu roku 2016, po tym jak po raz pierwszy zjawiliśmy się w Dwórznie, aby zobaczyć siedlisko, które stało się naszym domem, napisałem na blogu Graszki:

Dom na zakręcie nr 4

  Dom na zakręcie [4] Paul Hugo przejął od ojca w 1927 r. prowadzenie gospodarstwa. W czerwcu 1928 r. poślubił Gertrudę Marię (✵21.03.1909, †03.11.1986)), córkę karczmarza Adolfa Woidera z Hanshagen (Janikowo). Miał z nią dwie córki: Elisabeth Gertrudę i Getrudę Marię. W połowie marca 1945 r. zaginął, prawdopodobnie został rozstrzelany przez Rosjan na drodze z Landsberg do Heilsberg.

Krótka elegia o domu który umarł

  Krótka elegia o domu który umarł Domy opuszczone przez człowieka umierają. Pruskie domy umierają szybko, zwłaszcza gdy pomogą im w tym szabrownicy. Wystarczy, że zacznie przeciekać dach i po kilkunastu latach pozostaje po nich pagórek rozpadających się cegieł i butwiejących belek oraz desek.

Dom na zakręcie cz 1 i 2

  Dom na zakręcie Zrujnowane siedlisko Krzywców przewija się w moich zapiskach od początku zamieszkania w Natangii, a to dlatego, że znajduje się bezpośrednim sąsiedztwie naszego domu. Wybrałem parę z nich.

O psie i losowanie nagrody

Gdyby cofnąć czas, postąpiłabym dokładnie tak samo. Stan psa - kulejący, ze niewyleczonym, starym zrośnięciem, i ogromnym guzem - świadczył o tym, że nie ma właściciela.  Małgosia o tym psie, że kręci się taki po naszym mieście słyszała od  ludzi. Kiedy do niej podszedł, zareagowała. Nie odwróciła głowy, nie odpędziła. Pochyliła się nad jego cierpieniem.

Jeśli możesz

  Małgosię poznałam dwa lata temu. W 2011 roku kupili tu piękny, stary poniemiecki dom do remontu. Niestety ich życie potoczyło się inaczej i dopiero teraz mogli przybyć na stałe. Podczas ich nieobecności dom został rozkradziony i uległ zawaleniu. Kupili więc drewniany, letniskowy domek, który ocieplili, by móc spędzić w nim zimę. Małgosia i jej mąż mają wielkie serca. Mieszkają razem w tym domku letniskowy

Zapraszam do ogrodu

 Zapraszam was dzisiaj na wycieczkę po naszym ogrodzie.  Po pracowitej wiośnie, nadszedł czas radości i zadowolenia z podjętych wiosennych decyzji.  Zrobienie wiosną dwóch rabat cieszy moje oczy, a wiosennego zmęczenia zupełnie się już nie pamięta.  Kliknij Tutaj

Rozważania o spotkaniach

 Po wielu dniach, które zamieniały się w miesiące otworzyliśmy siebie i nasz dom.   Izolacja trwała prawie rok. Szmat czasu. 

Wojtek pisze

  Skończyłem pisać moją trzecią książkę regionalną. Tym razem piszę o okolicy mojego miasteczka, o niesamowitej Natangii.

Drogi pamiętniczku

I  stało się. Granat wpadł do toalety, centralnie do kibelka.  Wiedziałaś, że tak będzie, a jednak stałaś tam i patrzyłaś, jakby czekając na efekt. Licząc, że może Ciebie to ominie. Czy to była Twoja naiwność, czy może nadzieja, że fekalia ciebie nie dosięgną?

Natangijska Wildnis

  Czy sam obraz wyjaśni dlaczego wybraliśmy dom na kolonii, dlaczego wybraliśmy wieś? Czy w mieście mogłabym bawić się wiatrem? Czy w mieście jest taka przestrzeń? Mam nadzieję, że udało nam się to pokazać W realizacji tego filmiku pomógł mi Wojtek. Pokazuje przestrzeń w koło naszego domu.

W pracowni o życiu i śmierci

 

O długim weekendzie

Zapraszam  na filmik o (nie)szczęściu w naszym ogrodzie.               Kiedy nagrywałam go dzisiaj rano, przypomniała mi się pewna opowieść. Żeby nie tracić czasu znalazłam ją   stronie 

Zarwana noc

 Wczoraj wieczorem oglądnęłam kanał Magdy Mołek.  Lubię jej spokój, lubię jej styl. 

Co lubię w swoim wiejskim życiu

Zapraszam na film.      KLIKNIJ TUTAJ  Dzisiejszy poranek ;-)

O szybujących cenach w Biedronce

 

Nie mam pomysłu na tytuł

 Zapraszam oglądających telewizję na filmik o naszych psach, ale nie tylko. Jak zwykle przemyciłam kilka swoich refleksji na temat odkładania na później. KLIKNIJ TUTAJ

Jeden, z wielu dobrych dni

Stanął i namawiał. Wiercił dziurę w brzuchu.  - Zadzwoń, co ci szkodzi. Tu masz wszystko: nr telefonu, jaka ma być szczepionka- tłumaczył jak małej dziewczynce. 

Zapraszam na rozmowy przy pieczeniu chleba :-)

Kliknij TUTAJ I inny temat.  Oglądaliście film dokumentalny o Krzysztofie Krawczyku? Oglądałam. I pierwsza myśl to -  Człowiek który miał wiele początków.  Jedna z wielu moich ulubionych piosenek.

Prace ogrodnicze

 Zapraszam na filmik, w którym opowiadam co udało mi się zrobić w ogrodzie.  Kliknij TUTAJ 

Szukając odpowiedzi

 Dzisiaj nie przychodzę do Was z długim tekstem, raczej z kilkoma pytaniami,  które kłębią się w mojej głowie podczas sprzątania domu. 

O Świętach

Pierwsze skojarzenie, pierwsza myśl o świętach z rodzinnego domu to  - nerwowa atmosfera. która roztaczała się po całym domu, zaglądając w każdy kąt. 

Rozważanie o ogrodach

Wczoraj zadzwoniły do mnie Ewa i Gabrysia. Obie są miłośniczkami ogrodów. Obie mają piękne ogrody Obie podzieliły się ze mną roślinkami. Gabi wysłała je pocztą, do Ewy, bo blisko, pojechaliśmy sami. Kiedy mówię im, że nie żyję - one doskonale mnie rozumieją. To pocieszające, że w tym trudzie ogrodniczym nie jestem sama.

O nas dla nowych odbiorców

 

Zapraszam

 Wracając z miasta nagrałam kilka słów. Zapraszam na filmik o ogrodzie i o tym dlaczego nie robimy świąt. Kliknij Tutaj  Wczorajsze zdjęcie z przymiarek ogrodowych 

Jak skupić się na drodze?

Podczas picia porannej kawy, włączam laptopa, przeglądam kanały i trafiam na Julię Pietruchę.  To nie jest przypadek.

Mętlik w głowie

Kłębiące myśli, które w naszej głowie robią kołowrotek? Znacie je? Na ich temat napisano  kilka książek. Wierzcie mi, myśli nasze mogą zaprowadzić nas do ciemnej dziury, i przysypać gruzem. Jak sobie poradzić z nawracającymi myślami, które świdrują naszą głowę? 

Czas zawieszenia

 Podczas porannej kawy, a wstałam dzisiaj wyjątkowo wcześnie, bo o 5,30,  doszliśmy  z Wojtkiem do wniosku, że przedwiośnie jest najgorszą porą roku. 

O życiu na wsi, które czasami nie jest łatwe

Droga czytelniczko.  Pozostawione komentarze na blogu świadczą o osobie piszącej, nie o mnie.  Nie zabolały mnie, bo w tej chwili mało rzeczy mnie już boli. Twoje komentarze nigdy nie będą publikowane, bo blog to drugi mój dom. I wpuszczam do niego, tylko osoby życzliwe, a z Ciebie kobieto wypływa żółć. Najchętniej napisałabym jakieś brzydkie słowo, ale wtedy zniżyłabym się do Twojego poziomu. Więc........ nie wiem kto Ciebie tak skrzywdził, ale skorzystaj z porady psychologa.   Wczoraj słuchałam jakiegoś wykładu, gdzie sugerowano, że kobiety się nie wspierają, raczej dobijają. I Ty jesteś tego przykładem. 

Pamiętajcie o ogrodach

 Zapraszam na filmik. Kliknij Tutaj  

Może do Ciebie przemówi,

 I zechcesz mieć jedną z nich  u siebie w domu :-) Może szukasz dla siebie prezentu :-) 

Pięć lat minęło jak jeden dzień - refleksje na temat życia na wsi

 Pięć lat temu, dokładnie 14 marca 2016 r. zobaczyliśmy nasz dom po raz pierwszy. Kolejna ważna data to 15 kwietnia - wizyta u notariusza. Ja przeprowadziłam się pierwsza, 4 czerwca. Wojtek przyjechał tydzień później. Kolejna dla nas ważna data to 23 czerwca, wtedy zaczął się remont naszego domu. Wprowadziliśmy się 18 września. Pierwszą noc spaliśmy na łóżkach z palet i styropianu.

Dysonans + filmik

  Małe sympatyczne miasteczko w północno-wschodniej Polsce, jakich wiele, a w nim przychodnia zdrowia. To, że w środku szalejącej pandemii nie można się umówić do lekarza, to można zrozumieć. Ale co jakiś czas się kończą leki i trzeba zdobyć nową receptę.

O wczorajszym dniu

 Informacja z poczty  była dla mnie zaskoczeniem. Przesyłka dla mnie? Ale ja niczego nie zamawiałam.   Wczoraj Wojtek  pojechał na pocztę wysłać swoją książkę, przy okazji odebrał paczkę dla minie. Proszę teraz zamknąć oczy i wyobrazić sobie taką sytuację. 

A w sercu?

 Wojtek usłyszał pierwszego żurawia. Czekam na nie z utęsknieniem. Majestatyczne, bardzo płochliwe będą przechadzać  się po  polu sąsiada. Lubię ten widok. 

Przegląd prasy

 W mojej głowie kiełkuje tekst. Zanim go jednak przeleję na papier, postanowiłam raz na jakiś czas umieszczać u siebie wpisy innych blogerek, które z jakiegoś powodu  mnie zaintrygowały.

Koty

Wojtek wspomniał o poranku,  że dzisiaj jest Światowy Dzień Kota, a mi zabrzmiała w głowie  piosenka Ireny Santor -  " Jak to się stało, nie wiem do dziś". Bo tak naprawdę, nie wiem do dzisiaj, jak to się stało, że mamy 6 przecudownych kotów. 

Zima

 Nigdy  jej tak nie  kochałam jak teraz. Zima w tym roku jest nieśpieszna i  przepiękna dla oka.  Jest również przykra dla portfela. 

Z miłością

 "Choćby cały świat Cię nienawidził i wierzył, żeś zła do szpiku kości. Jeśli sama na siebie spojrzysz przychylnym okiem przyjaciół Ci nie zabraknie"

Przegląd tygodnia

Wczoraj podczas kolacji przypomniałam Wojtkowi ten zwyczaj. Sądziłam, że dzisiaj rano znajdę coś  pod poduszką, niestety nic nie było. Widocznie przychodzi tylko do małych dzieci, o starych już się nie troszczy - pomyślałam.

Firefly Lane

 Trafiłam na serial "Firefly Lane" przez przypadek. I wsiąkłam. Jeden sezon oglądnęłam w ciągu 3 dni.   Zapewne każda z nas w tym serialu zobaczy coś innego. Po dyskusji u Olgi na temat filmu o  Osieckiej, wiem jak różnie patrzymy na otaczającą rzeczywistość. I dobrze. 

Elegia, a może raczej epitafium, o małym przyjacielu, którzy marzył o tym, by polecieć w kosmos.

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami, w Natangii, krainie spływających wód, żył sobie mały beżowy odkurzaczyk, o wdzięcznym imieniu Odyssey. W domu pod bocianem zagościł u progu srogiej zimy, pięć lat temu.

O styczniu

Basia, na swoim blogu popełniła wpis o swoim styczniu. Czytając, zastanawiałam się jaki był mój?  Gdybym miała napisać jednym zdaniem,  to napisałabym -  robię to na co mam ochotę. I zapewniam Ciebie  jest to niesamowite uczucie.  

Przypadek, a może to nie przypadek?

Początek  Zeszłego roku, późnym latem pojechałam do Ośrodka Kultury pilnie coś skserować.  Pani dziwnie  mocno  ucieszyła się na mój widok. - Czy Wojtek mógłby się tym zająć? - zapytała, opisując pokrótce sprawę.  Wróciłam do domu, streściłam  rozmowę i Wojtek się tym zajął.  W wielkim skrócie taki był ten niespodziewany początek.

Pierwsze w tym roku.

Wczoraj przyszło pierwsze w tym roku,  zamówienie do sklepiku. 

Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko od nas odchodzą

 - Już nie porozmawiasz z Panią Magdaleną, powiedział Wojtek wchodząc do kuchni. Nie znam szczegółów, ale jeśli  chcesz,  dowiem się- dokończył kiedy patrzyłam na niego zdziwiona. Jakiś czas temu,  spotkałyśmy się na przypadkiem na ulicy.  Przystanęłyśmy porozmawiać.  - Pani Magdaleno spotkamy się latem na ławeczce pod lipami - rzuciłam na odchodne.  - Oj chyba już nie pani Grażyno - odpowiedziała Czy starzy ludzie czują, że odchodzą?  W ostatnim czasie tych śmierci było sporo, zmarł Tata Eli, Mama Ani Osowskiej, teraz Pani Magdalena. Pani Magdaleno, gdziekolwiek Pani jest będę o Pani pamiętała, a spisana rozmowa z Panią pozostanie na zawsze.  Można przeczytać ją TUTAJ  

Kapusta chińska

Czasami lubię wrzucić do koszyka zakupowego, coś czego nigdy nie jadłam. Tak też było na ostatnich zakupach w Biedronce. Leżała sobie taka ładna, pomiędzy innymi warzywami - kapusta Pak Choi. 

O świętach i prezentach

Na jesień naszego życia wybraliśmy sobie kawałek ziemi, gdzie spotykają się dwie kultury - rzymskokatolicka i grekokatolicka. Na tych ziemiach można spotkać ludzi z różnymi korzeniami: Ukraińskimi, Wileńskimi oraz Prus Wschodnich czyli Niemców. Mieszkańcy tych terenów zapewne już dawno do tego przywykli, dla mnie to wszystko jest nowe, ciekawe i  zdumiewające.  

Zima

Tej zimy wszechświat jest dla nas łaskawy. Śnieg spadł w II dzień świąt, przykrywając to co brzydkie i szare. 

Okolice Domu pod Bocianem

 

Płyniemy

 Mój pracodawca powtarzał, że jeżeli nie mamy na coś wpływu, to nie możemy się tym przejmować.  Zapewne miał rację.