Są ludzie, którzy jak ryba w wodzie czują się na scenie, których wystąpienia, prelekcje nie stresują. Ja do nich nie należę. Jednak mimo ogromnego stresu i wczorajszych łez wzruszenia, których nie potrafiłam powstrzymać, myślę sobie, że jestem szczęśliwą kobietą, że dane mi było to wszystko przeżyć, bo nade wszystko kocham smakować życie, a ono przecież serwuje różne dawki emocji.