To było przedwczoraj. Wstałam zaraz po szóstej. Ubrałam wysłużony szlafrok mamy, otuliłam się kocem i usiadłam z kawą na ganku. A musicie wiedzieć, że szlafrok mamy ubieram rzadko, tylko wtedy kiedy potrzebuję jej pomocy. Tylko wtedy kiedy muszę pomyśleć.