niedziela, 15 września 2019

O samoocenie

Niedziela.
Piję kawę w łóżku i przeglądam co się dzieje w sieci.
Sobotni filmik nie powstał. Nie dlatego, że zrezygnowałam. Tak szybko się nie poddam :-)  Wojtek był zapracowany, to jedyny powód.


Czy potrafimy mówić o swoich sukcesach? Czy potrafimy spojrzeć na siebie łaskawie? W końcu czy potrafimy siebie pokochać? Takimi jakim jesteśmy?

Staję teraz z boku siebie i patrzę na swoje poczynania.
Kobieta walcząca o lepsze jutro.
Kobieta, która potrafiła powiedzieć: nie, nie godzę się na takie życie.
Kobieta, która spakowała walizki, zabrała syna, psa i kota i wyszła z mieszkania z którego tak bardzo się cieszyła. Wynajęła mieszkanie i walczyła, walczyła każdego dnia.
Kobieta, która straciła pracę, i po wielu miesiącach zdobyła inną, lepszą, piękniejszą.

Autorka książki "Marzenia się spełniają" i współautorka książki "Dom pod bocianem".
Autorka wystawy fotograficznej dotyczącej Podlasia, na którą przyszło bardzo dużo osób.
Właścicielka niewielkiego sklepiku internetowego, z własnymi pracami.
Matka i szczęśliwa żona.

To ja .
I ta osoba nie wierzy w siebie. Zdumiewające!

I taka osoba jak ja, poddaje się słowom krytyki. Osobom, które nic nie zrobiły w swoim życiu, tylko tak dryfują przez nie od niedzieli do niedzieli.
Nie,  ja się na to nie godzę.
Więc zanim skrytykujesz, ocenisz, dasz komuś łatkę - zrób coś ze swoim życiem.


Potrafisz mówić o sobie dobrze?

17 komentarzy:

  1. Nie kiedy krytyka siebie samej jest istotna aby przemyśleć co jest nie tak istotne jest aby wyciągać wnioski i iść dalej nie przerażać się tylko dożyć do celu.Cieszyć się małymi dużymi sukcesami w swoim życiu analizowanie swojej twórczość jest istotne dla dalszych działań w swojej karierze zawodowej jak i prywatnej.
    Cieszę się że to osiągasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeanalizować i zostawić. Nie wracać i iść do przodu :-)

      Usuń
    2. Dokładnie bo rozpamiętywanie tego jacy my jesteśmy nie ma sensu tylko wyciąganie wniosków daje nam nowe siły do pracy nad sobą i działanie i nie popełniać tych samych błędów.

      Usuń
  2. 😀 podziwiam, bo nie kazdy ma w sobie tyle determinacji i sił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz Dora, jak po wielu latach straciłam pracę, też mi się wydawało, że nie podołam :-)

      Usuń
  3. Ślicznie Ci w tych krótkich włosach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. Jeszcze są za długie. Fajne włosy to są takie, które wstajesz rano, palcami je poczochrasz i jest fryzura. Chciałam mieć taką fryzurę jak Stenka :-)

      Usuń
  4. Jest taki film na Netflixie, który jest obowiązkowy do obejrzenia dla każdej osoby, która nie lubi siebie.
    Brene Brown: Odwagi!
    Płakałam i się śmiałam oglądając. To o nas. A ci, którzy nie mają odwagi wyjść na arenę, stanąć w blasku reflektorów i powiedzieć: to ja, prawdziwa, niech się ugryzą w zadki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja nie mam tej odwagi, Bzikowo. Ale nie krytykuję z zawiści.

      Usuń
    2. Aniu, poprosiłam Wojtka, żeby mi ściągnął, bo my nie mamy Netflixa.

      Agniecha, a czy Ty krytykujesz? Ja tego nie zauważyłam :-)

      Usuń
    3. Agniecha, czasem tak sprytnie można się oszukać. Masz Odwagę, stoisz na arenie a myślisz, że znalazłaś się tam przypadkiem ;) I dalej nie wierzysz w siebie. Graszka tam wyżej to właśnie napisała.
      I ja jakoś nie zauważyłam u ciebie krytykanctwa. A poza tym, jak coś się mi nie podoba, to nie podoba i jusz, mam prawo powiedzieć. Kiedyś tylko strzelałam z armaty, a teraz tak z procy winogronkiem ;)

      Usuń
    4. No ja zadecydowanie mam jeszcze do zrobienia w kwestii wiary w siebie. Winogronko doleciało i się rozbryzgnęło. Wylizałam.:-)

      A jeszcze dodam, a to już do Graszki, że: wyglądasz świetnie!

      Usuń
  5. Bardzo chciałbym zobaczyć jak zamieniliście trójmiasto na Dom pod bocianem. Pozdrawiam z Kaszub. Kościerzyna się kłania

    OdpowiedzUsuń
  6. Siła jest kobietą, taką jak Ty Graszko. Gratuluję. Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy to niesamowite, ze ktos z boku nas podziwia i mowi jakie jestesmy dzielne, a my same w ciaglych niedowiezaniach...

    OdpowiedzUsuń