Przejdź do głównej zawartości

O samoocenie

Niedziela.
Piję kawę w łóżku i przeglądam co się dzieje w sieci.
Sobotni filmik nie powstał. Nie dlatego, że zrezygnowałam. Tak szybko się nie poddam :-)  Wojtek był zapracowany, to jedyny powód.


Czy potrafimy mówić o swoich sukcesach? Czy potrafimy spojrzeć na siebie łaskawie? W końcu czy potrafimy siebie pokochać? Takimi jakim jesteśmy?

Staję teraz z boku siebie i patrzę na swoje poczynania.
Kobieta walcząca o lepsze jutro.
Kobieta, która potrafiła powiedzieć: nie, nie godzę się na takie życie.
Kobieta, która spakowała walizki, zabrała syna, psa i kota i wyszła z mieszkania z którego tak bardzo się cieszyła. Wynajęła mieszkanie i walczyła, walczyła każdego dnia.
Kobieta, która straciła pracę, i po wielu miesiącach zdobyła inną, lepszą, piękniejszą.

Autorka książki "Marzenia się spełniają" i współautorka książki "Dom pod bocianem".
Autorka wystawy fotograficznej dotyczącej Podlasia, na którą przyszło bardzo dużo osób.
Właścicielka niewielkiego sklepiku internetowego, z własnymi pracami.
Matka i szczęśliwa żona.

To ja .
I ta osoba nie wierzy w siebie. Zdumiewające!

I taka osoba jak ja, poddaje się słowom krytyki. Osobom, które nic nie zrobiły w swoim życiu, tylko tak dryfują przez nie od niedzieli do niedzieli.
Nie,  ja się na to nie godzę.
Więc zanim skrytykujesz, ocenisz, dasz komuś łatkę - zrób coś ze swoim życiem.


Potrafisz mówić o sobie dobrze?

Komentarze

  1. Nie kiedy krytyka siebie samej jest istotna aby przemyśleć co jest nie tak istotne jest aby wyciągać wnioski i iść dalej nie przerażać się tylko dożyć do celu.Cieszyć się małymi dużymi sukcesami w swoim życiu analizowanie swojej twórczość jest istotne dla dalszych działań w swojej karierze zawodowej jak i prywatnej.
    Cieszę się że to osiągasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeanalizować i zostawić. Nie wracać i iść do przodu :-)

      Usuń
    2. Dokładnie bo rozpamiętywanie tego jacy my jesteśmy nie ma sensu tylko wyciąganie wniosków daje nam nowe siły do pracy nad sobą i działanie i nie popełniać tych samych błędów.

      Usuń
  2. 😀 podziwiam, bo nie kazdy ma w sobie tyle determinacji i sił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz Dora, jak po wielu latach straciłam pracę, też mi się wydawało, że nie podołam :-)

      Usuń
  3. Ślicznie Ci w tych krótkich włosach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. Jeszcze są za długie. Fajne włosy to są takie, które wstajesz rano, palcami je poczochrasz i jest fryzura. Chciałam mieć taką fryzurę jak Stenka :-)

      Usuń
  4. Jest taki film na Netflixie, który jest obowiązkowy do obejrzenia dla każdej osoby, która nie lubi siebie.
    Brene Brown: Odwagi!
    Płakałam i się śmiałam oglądając. To o nas. A ci, którzy nie mają odwagi wyjść na arenę, stanąć w blasku reflektorów i powiedzieć: to ja, prawdziwa, niech się ugryzą w zadki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja nie mam tej odwagi, Bzikowo. Ale nie krytykuję z zawiści.

      Usuń
    2. Aniu, poprosiłam Wojtka, żeby mi ściągnął, bo my nie mamy Netflixa.

      Agniecha, a czy Ty krytykujesz? Ja tego nie zauważyłam :-)

      Usuń
    3. Agniecha, czasem tak sprytnie można się oszukać. Masz Odwagę, stoisz na arenie a myślisz, że znalazłaś się tam przypadkiem ;) I dalej nie wierzysz w siebie. Graszka tam wyżej to właśnie napisała.
      I ja jakoś nie zauważyłam u ciebie krytykanctwa. A poza tym, jak coś się mi nie podoba, to nie podoba i jusz, mam prawo powiedzieć. Kiedyś tylko strzelałam z armaty, a teraz tak z procy winogronkiem ;)

      Usuń
    4. No ja zadecydowanie mam jeszcze do zrobienia w kwestii wiary w siebie. Winogronko doleciało i się rozbryzgnęło. Wylizałam.:-)

      A jeszcze dodam, a to już do Graszki, że: wyglądasz świetnie!

      Usuń
  5. Bardzo chciałbym zobaczyć jak zamieniliście trójmiasto na Dom pod bocianem. Pozdrawiam z Kaszub. Kościerzyna się kłania

    OdpowiedzUsuń
  6. Siła jest kobietą, taką jak Ty Graszko. Gratuluję. Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy to niesamowite, ze ktos z boku nas podziwia i mowi jakie jestesmy dzielne, a my same w ciaglych niedowiezaniach...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nie będzie nas, będzie las

Przebieramy już nogami. Jeszcze tylko czwartek, piątek i kawałek soboty. I znowu zakaszemy rękawy, ubierzemy kaloszki i gumofilce. Czeka na nas huk roboty. Zabierzemy się za tworzenie warzywnika.

Robi się

Boli mnie bark prawej ręki, dlatego nie będzie długiego tekstu. Czy widząc poniższe zdjęcia  wierzycie, że kiedyś będzie tu pięknie?