Lubię ten moment kiedy mijam Paustry. Jeszcze zakręt, mały lasek, droga się prostuje i w oddali widzę pękatą wieże cerkwi, dawniej kościoła ewangelicznego, na lewo od niej, bardziej ostrą kościoła katolickiego. Za chwilę mijam tablicę – Górowo Iławeckie. Jestem na miejscu, u siebie.