Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Moje prace

Nowe anioły

 Witajcie kochani. Troszkę mnie tu i tam nie było. 

Zapraszam, już otwarte

W sobotę piekę drożdżówkę. Jeśli masz ochotę, to zapraszam :-)

Blogmas- dzień 17 - codzienność

Odkąd pojawiła się u nas Koko, całkowicie zmieniłam  zimową  rutynę.  Najpierw spacer. Na piżamę ubieram  szlafrok, ciepłą kurtkę, kalosze i wychodzę. Dopiero później kawa. I tak  co dwie godziny. Więc jeśli wpadnie komuś do głowy zrobienia sobie prezentu pod choinkę - to niech się zastanowi -czy będzie miał czas tak często wychodzić? Czy  będzie mu się chciało sprzątać po psie? Jeśli tak, to adoptuj, nie kupuj.

Blogmas - dzień 11 - wszystkiego po trochu

Już zapomniałam jak to jest, kiedy ma się szczeniaka w domu. Kudeł, który trafił do mnie z Podlasia był  psem dorosłym. A ostatni szczeniak?. Mój syn chodził wtedy do podstawówki. Maks był Goldenem,  kupionym z hodowli. Od tamtego czasu minęło  prawie 20 lat.

Sw Agata i Anioł

Jest patronką pielęgniarek i kominiarzy.   Matek karmiących i kobiet cierpiących na choroby piersi. 

Skrzaty na starych deskach

Zanim Wojtek znajdzie czas umieścić je w  sklepie ( kliknij TUTAJ ), premiera   na blogu. Powiem wam szczerze, że jak się ma koty wcale nie jest łatwo zrobić zdjęcie :-)

Odpoczywając od ogrodu

Zmalowałam sobie skrzata :-) Tak, wczoraj przesadziłam z pracami w ogrodzie. Dzisiaj ledwo zipie

A w czwartek- będzie o środzie

Nie mam za dużo do powiedzenia, bo przesiedziałam wczoraj pół dnia przed kominkiem. Ogarnianie podwórka w aurę niekoniecznie odpowiednią troszkę mnie połamała.

Bazarek na rzecz kotów Domu pod Bocianem

 Dziękuję Ewie Frąckiewicz za prace które podarowała na "Bazarek". Jej prace możecie również zobaczyć na FB TU  Nie wiem co napisać. Tyle osób zrobiło zakupy, tyle osób dołożyło bezinteresownie swoją cegiełkę. Dziękuję. Świat jest pełen dobrych, empatycznych ludzi.

Zbieram na leczenie

Wszystko mi jedno co pomyślą sobie niektórzy ludzie z mojego miasteczka. Potrzebuję pieniędzy na leczenie kotów  i to jest jedyny sposób który przychodzi mi do głowy.

Cuda wianki

Takie rzeczy będą w sklepiku Dom pod Bocianem, tylko to jeszcze troszkę potrwa 

A życie toczy się dalej

Robiłam ją dwa lata temu, robiłam  w zeszłym roku, myślę, że i w tym, jeśli tylko obrodzą gruszki. Gruszka w syropie waniliowym smakuje wybornie w szczególności w zimowe wieczory. Tak po prostu ze słoika :-).

Św Rita dla Owsiaka

Właściwie to zrobiłam Św Ritę  z myślą o   sklepiku "Dom pod Bocianem, który się tworzy w wolnych chwilach Wojtka. Dzisiaj rano mnie oświeciło. Jeszcze w zeszłym roku   obiecałam sobie, że jedną Ritę- patronkę spraw beznadziejnych  przekażę na licytację WOŚP, która odbywa się w Miejskim Ośrodku Kultury.  Wojtek rano jechał do miasta. W pośpiechu zrobiłam zdjęcie. Niech jedzie, może komuś pomoże.  

Piąty krzyż

Poranny spacer z psem nie był przyjemnością, a to za sprawą naszej drogi, która zamieniła się w błoto. W domu  czekała na mnie niespodzianka- śniadanie, przygotowane przez Wojtka.

Krzyż Franciszkański

Wiem, że jestem monotematyczna, ale właśnie teraz żyję swoimi pracami. Jeszcze trochę wytrzymajcie, to się zmieni. Ten tydzień jestem w warsztaciku, w przyszłym będę w łazience :-) Tak postanowiłam, w poniedziałek zaczynam  malować  łazienkę. Kolejny beton zamienię na kolor- to powód do ogromnej radości. 

Jedziemy na galę

Cztery dni nas dzielą od IX Gali Marki Lokalnej, która odbędzie  się  w Gadach.  Gdyby nie fakt, że pani prezes przyjechała do nas, nigdy bym  się nie zdecydowała. Stało się. Powiedziałam tak, trzeba będzie powiedzieć "b" Jeszcze nie zdecydowałam które prace zabieram. Na pewno będą to anioły. Wybaczcie jakość zdjęć, ale szkoda mi było czasu na aranżacje. Dwie prace wykonane są na elemencie ze starych drzwi, jedna na starej desce.     Ponieważ na gali nie ma sprzedaży,po powrocie,deseczki zawędrują do Galerii pod Ratuszem. Później zrobię zdjęcia z cenami :-), tak jak poradziła mi jedna z czytelniczek  .  A potem? A potem, będę się martwić co dalej :-) Zabieram  jeszcze ikony, ale nie zdążyłam im zrobić  zdjęć.  Zastanawiałam się też, co w tym roku przekazać  na licytację na rzecz Świątecznej Orkiestry, która corocznie odbywa się w Miejskim Ośrodku Kultury. Padło na Św Ritę- patron...

O wczorajszym dniu

Zrobiłam go wczoraj. Jeszcze nie jest skończony. Jeszcze kilka warstw lakieru.  Takie prace powstaną  tylko dwie. Jedna z  łąką, jest już prawie gotowa, druga będzie z makami. Dlaczego tylko dwie? Pracę wykonałam  metodą decupage, na  elemencie  ze starych drzwi i  nie mam już więcej takich desek :-)  Wymiar deski 88cm na 28cm.  I jeszcze zdjęcie kwiatów, które dostałam wczoraj od przesympatycznych gości, znajomych Wojtka. Przyjechali wczoraj z nad morza, tylko na małą chwilkę, do Lidzbarskich term. Pomysł iście szalony. Wpadli jak po ogień, zostawili kwiaty i pojechali. 

W pracowni

Dzisiaj będzie na szybko, bo narzuciłam sobie dość spory plan do wykonania.  Pamiętacie licytację na rzecz Mirona? Wiem, że pamiętacie. Napisałam wtedy, że zrobię w prezencie krzyż Franciszkański dla pani z Krakowa, która codziennie opiekuje się zwierzętami i znajduje jeszcze czas na pomoc charytatywną. Troszkę to trwało, ale to nie moja opieszałość, po prostu nie mogłam znaleźć odpowiedniej deski. 

O warsztaciku i nie tylko

Już chciałam otwierać FB, kiedy przypomniał mi się komentarz Agniechy pod postem o książkach. Wiele z was nie ma  konta na FB, a ja stale o tym zapominam. Dlatego postaram się zmienić swój nawyk. Nawet krótkie przemyślenia będą na blogu. 

O planach

Czekałam długo na ten dzień. Dzień, kiedy Wojtek z Patrykiem pojedzie do naszego starego mieszkania po kanapę. Kanapa będzie potrzebna do .....ale o tym innym razem, jak już stanie w tamtym miejscu :-) W tajemnicy przed Wojtkiem planowałam zbicie starego tynku w sieni. Miał to zrobić Adam. Tak, miał zrobić wiele rzeczy za które ma już zapłacone. Nie, nie będę o tym pisała, bo nie chcę psuć sobie dobrego humoru, który trwa od wczoraj.