Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2016

Parę refleksji w przedostatni dzień roku

Przedostatni dzień starego roku skłania do refleksji. Wczoraj leżąc już w łóżku czytałam książkę Agnieszki Maciąg, którą zacytuję "Uważajcie o czym marzycie, bo marzenia mogą się spełnić". Po raz pierwszy napisałam o marzeniu zamieszkania na wsi  chyba w 2011 roku. Teraz kiedy siadam w fotelu i patrzę na to co zrobiliśmy, trudno mi jest uwierzyć, że wszystko tak się potoczyło. Troszkę tak jak w amerykańskim filmie.

Może więc kiedyś, za kilka lat

Pierwszą połowę grudnia miałam wyjętą z życiorysu. Adam kończył niedokończone rzeczy. W tym czasie powstawała podlaska drewniana ściana i półki w kuchni. Ponieważ było zimno, prace związane z czyszczeniem desek odbywały się w kuchni.

Nasze Święta

Od przedwczoraj  zabieram się za spisanie wspomnień o pierwszych świętach spędzonych w domu pod bocianem. Pisze zdanie, zamyślam się, by po chwili jednym ruchem palca  skasować to co napisałam.

Ordnung ist des Hauses Zierde (5)

W dniu którym odrodziło się słońce, parę dni przed świętem, które ludzie zwali kiedyś szczodrymi godami, a teraz Bożym Narodzeniem, stary dom dostał za pośrednictwem sieci Matki Ziemi wiadomość od Bociana, że wszystko u nich dobrze, młode bocianiątka podrosły i powoli zbierają się do powrotu. Stary dom natychmiast odpisał, że bardzo się cieszy, i nie może się się już doczekać spotkania, bo ma tak wiele do opowiedzenia.

Łazienka

Łazienka dla nas zawsze była ważna. Bogumił lubi w wannie czytać i rozmyślać, rozwiązywać problemy. Ja zawsze coś w niej zmywałam. Fizyczne zmęczenie kiedy przez kilka lat sprzątałam apartament i prywatne domy, potem stres związany w pracą w przychodni.

Stworzyliśmy to miejsce

4 sierpnia 2011 roku na moim pierwszym blogu napisałam: Przywiozłam z sobą małego aniołka. Na razie położyłam go na parapecie w kuchni. Jeszcze nie znalazłam dla niego miejsca. Leży pomiędzy strachami na wróble. A te strachy to taka namiastka wsi. Coraz częściej o niej myślę.  Zaczynam marzyć. To chyba dobrze, jak myślisz?

Coraz bliżej świąt

Ostatni komentarz Gabrysi zmobilizował mnie do napisania kilku słów. Nie pisałam, bo działo się u nas dużo. Na początku tygodnia przyjechał nasz majster Adam, żeby dokończyć wszystko to za co miał zapłacone. Nie ukrywam ucieszyłam się na jego widok.

Czas odpoczynku

Przyszła dwa dni temu, niepostrzeżenie. O poranku otworzyłam oczy, a za oknem było biało i puchowo. Lubię zimę, szczególnie teraz kiedy nie muszę rano wstawać do pracy, nie muszę w pośpiechu odśnieżać auta i martwić się zapali czy nie. Niepokoić się czy zdążę.