Spadł śnieg. Taki miękki i biały, że aż chce się przymknąć oczy — i zatrzymać w sobie widok naszego ogrodu, spokojnego i cichego, przykrytego puchatym dywanem. W tej bieli wszystko wydaje się lżejsze, prostsze, spokojniejsze. Mogłabym patrzeć tak godzinami i zapomnieć o hałasie świata. Jednak, czasem — zaczyna kusić ciekawość, żeby zerknąć, co dzieje się poza naszą małą republiką. I wtedy wystarczy jedno spojrzenie na ekran — i znów się zaczęło. Znowu wyskoczył królik z kapelusza, i znowu ktoś machnął papierami: „weto”. Nie, nie jakieś drobne weto, ale takie które potrafi przyćmić poczucie sprawiedliwości.