Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2022

Gdzie jesteś Barbaro?

  Dzisiaj zaczął się chyba niepokoić. Tkwi na bocianim gnieździe jak majtek wypatrujący rafy. Kręci wysoko uniesioną głową z lewej na prawą, lustrując horyzont. Jak radar.

W oczekiwaniu na Barbarę

  Minęło parę dni, a Barbary jak nie ma, tak nie ma. Jan się tym zbytnio nie przejmuje. Rano snuje się po łąkach, przy gnieździe nic nie robi. Po południu, z faktu, że wiatr łeb urywa, zaległ w gnieździe, tak że prawie go nie widać (zwykle stoi na jednej nodze). Nie wiem, z dołu za dobrze nie widać, ale może łoi tam piwo z puszki i grzeje się w młodym słonku. To by tłumaczyło, skąd tyle pustych puszek wala się po okolicy. Zapewne jednym okiem lustruje horyzont, by go pani bocianowa nie nakryła na tym bumelanctwie. Jak tak dalej się będzie spóźniać, to jest niebezpieczeństwo, że w gnieździe zastanie młodszy model, z którym Jan będzie uprawiał bara bara. I będzie wielka awantura. A co jak się nie uda młodszego modelu przepędzić, ha? Barbara będzie musiała poszukać sobie nowego Jana z gniazdem, a z tym w okolicy może być niestety trudno, bo wszyscy już zajęci. Jaka jest puenta tej krótkie opowiastki? Drogie Barbary (i nie tylko Barbary) nie zostawiajcie na długo swoich Janów bez dozo...

Bocian Jan

Patrzę sobie i patrzę na bociana Jana, i stwierdzam, że z niego jest typowy facet. Gdzieś czytałem, że podobno pan bocian przylatuje pierwszy i szykuje gniazdo na przylot pani bocianowej, ale po sześciu latach życia koło bocianiego gniazda, śmiem twierdzić, że to całkowita nieprawda.

Dzień bociana (parę spisanych na gorąco refleksji)

  Dzień bociana (parę spisanych na gorąco refleksji) Od paru dni zrobiło się wiosennie, prace ogrodowe ruszyły pełną parą. Nie ukrywam, że od czasu do czasu popatrywałem na puste gniazdo bocianie. - No już najwyższy czas, aby wrócił — myślałem.

Stare drzewo

  Stare drzewo Od paru dni zacząłem rano, trochę po wschodzie słońca, chodzić na spacery. Odkurzyłem mocno przyprószoną kurzem fitnesową obróżkę i nabijam kroki. Wstyd się przyznać, ale na razie jest tego niewiele, lecz nie od razu Kraków zbudowano.