Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2019

Przy kominku

Kiedy usiadłam w fotelu przy kominku, wskazówki zegara wiszącego na ścianie wskazywały 15,30. Czasami mówię, że kominek w domu to wieczny bałagan w pokoju. Jednak kiedy przychodzą takie dni jak dzisiaj,  myślę, że  żywy ogień wart jest tego sprzątania i noszenia drewna.

Wyszłam z domu

Tak bez celu i kotów. Zebrać niepoukładane myśli w jedną całość. Nie powinno się analizować życia, kiedy walczy się z uzależnieniem.

Taki poniedziałek

Jak dobrze mieć męża, mądrego męża. Jakiś czas temu  jedna z pań nauczycielek poprosiła mnie  o rozmowę z młodzieżą na temat ekologii. Temat modny, kontrowersyjny,  wywołujący dyskusje. Wszystko super, lubię młodzież, lubię panią nauczycielkę tylko jak   ognia boję się publicznych wystąpień. Zapytałam Wojtka, a on z wielkimi oporami się zgodził. Taki człowiek- może rozmawiać na każdy temat, a publiczność mu nie straszna Więc właśnie zbieramy się do szkoły. Porozmawiać o ratowaniu świata :-) Taki mąż, taki poniedziałek :-) 

O tygodniu

Wszystko przemija, tak jak ten tydzień. Nie będę za nim tęskniła. Było nerwowo, tak nerwowo, że nawet Wojtek, niespotykanie spokojny człowiek nie wytrzymał.

Skrzaty szukają domów :-)

Wrzucam zdjęcia na FB, zapominając, że nie wszyscy mają tam konto. Skrzaty szukają domów :-)

Czas na makaron

Są takie dni, że  jestem tak zmęczona ogarnianiem terenu, że obiad robię "na szybko".

Wszystko ma swój czas

Był czas pośpiechu. Teraz jest czas powolnego życia. Takie wybory :-) Poranny spacer. Kudeł, Mimi i Koksa

Odpoczywając od ogrodu

Zmalowałam sobie skrzata :-) Tak, wczoraj przesadziłam z pracami w ogrodzie. Dzisiaj ledwo zipie

O pracy nie tylko w weekend :-)

Oprócz wspaniałych spotkań towarzyskich, szumiącej głowy  po wypiciu wina było również bardzo pracowicie.

Poranki

Poranki są takie tajemnicze. Nigdy nie wiadomo co  przyniosą -  uśmiech czy zmartwienie? Lubię poranki.

Trzymam się

Jeszcze wczoraj mieliśmy wpływ. Dzisiaj już nie. Skoro nie mamy, to po co się denerwować? na marną frekwencje na naszym terenie, na takie a nie inne wybory.

A w piątek - o decyzjach

Decyzje- podejmujemy  stale i wciąż.  Jedne bardzo szybko, inne długo w nas  kiełkują. Na swoim koncie mam kilka: takich,  których się wstydzę, z których jestem dumna. Które wymagały dużej odwagi. Decyzje podejmuje się łatwiej, gorzej żyć z ich konsekwencjami.

A w czwartek- będzie o środzie

Nie mam za dużo do powiedzenia, bo przesiedziałam wczoraj pół dnia przed kominkiem. Ogarnianie podwórka w aurę niekoniecznie odpowiednią troszkę mnie połamała.

A w środę - o zupie

Zupa buraczkowo - kapuściana. Gotowałam ją pierwszy raz. Podobno to zupa detoksykująca, podobno jedna z najzdrowszych.

A we wtorek o sieni słów kilka

Mogłabym zadręczać się nieskończonym remontem, bo przecież inne były założenia, inne były plany.  Za remont zostało zapłacone, a remont nie skończony. No cóż mieliśmy takich tynkarzy jakich mieliśmy.

W poniedziałek - dzielę się radościami

Poranny spacer z psem Kudłem i Koksą. To moment na zebranie myśli, na zaplanowanie dnia. A dzień przywitał nas mgłą, którą  bardzo lubię.

To był piękny czas

Weekend podzieliliśmy na dwie części. Sobota była bardzo pracowita.

I znowu o kotach :-)

Zaświeciło słońce. Chwyciłam aparat, wyszłam.  Słońce zaszło. Och życie nas stale doświadcza. Stanęłam na rozstaju dróg i wsłuchałam się w szumiące drzewa. Cudnie myślę sobie.

Kanie

Z różnych powodów nie chodzę na grzyby, i nawet nie chcę tego roztrząsać dlaczego nie chodzę. Wczoraj, późnym popołudniem wpadła do nas Joanna z Patrykiem z małą Anią przynosząc worek ekologicznych ziemniaków i trzy kanie.