Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2016

Kudełek przemówił

Doktor Brzeski podczas  ściągania  szwów  powiedział mi, że mam dobrą panią, że nie wszystkie psy mają tyle szczęścia co ja. Kiedy  wracaliśmy z Kliniki do domu, Graszka całą drogę mi tłumaczyła, że to nie  tylko jej zasługa. Wiele osób mnie kocha i wspiera. Nie wiem dlaczego, ale kiedy o tym mówi zawsze ociera łzy :-)

Wróciłam

I znowu tu jesteśmy. Bogumił, Kudełek i ja. Wszystko wróciło do normy. Co zastałam podczas mojej nieobecności? Minimalistyczną, a może powinnam napisać studencką zawartość lodówki :-) Zarośnięty ogród. Uśmiech Bogumiła i Adama.

Czas wracać

Mój pobyt w Gdańsku dobiega końca, jeszcze tylko późnym popołudniem pojedziemy do doktora Brzeskiego na zmianę opatrunku, jeszcze tylko syn zapakuje do bagażnika parę drobiazgów, które zabieram z wynajmowanego mieszkania. W sobotę, skoro świt wsiadam w żabkę i wracam do domu.

Ordnung ist des hauses zierde (część 3)

I nastały dni wrześniowe, słoneczne i ciepłe, jakże odmienne od sierpniowych, mokrych i zimnych. Stary dom ciężko znosił monsunowe deszcze. Co prawda owa dziwna tkanina, którą go pokryto, skutecznie chroniła go od wody, tym niemniej odetchnął z ulgą gdy Adam pokrył jego dach nową ceramiczną dachówką.

Zapiski Bogumiła

Nie napisałam tych krótkich, prawie codziennych tekstów.  Zrobił to Bogumił, ja je jedynie skopiowałam i zebrałam w jednym miejscu. Dlaczego? W prezencie  dla Leciwej, która bardzo lubi teksty Bogumiła, a może je czytać tylko na moim blogu. Nie wiem, może jak okrzepniemy, jak wszystko się wyprostuje z Kudełkiem, jak już zamieszkamy w wymarzonym domu na wsi, zbierzemy to w całość i powstanie książka o ludziach którzy porzucili miasto dla wsi. O tym, że sielankowe życie na wsi to tylko na pięknych zdjęciach w kolorowych magazynach. Jednak mimo ciężkiej pracy, błota, niepowodzeń nie chcemy wracać do miasta.

Wieści z Gdańska

Wybraliśmy najlepszą klinikę w Olsztynie, później najlepszą rehabilitantkę, wydawało mi się, że wszystko jest na najlepszej drodze. Cieszyłam się, bo dzięki ludziom po drugiej stronie monitora, których tak naprawdę nie znam, Kudełek będzie miał zapewnioną rehabilitację na najwyższym poziomie.

Ti ti ti ta ta ta ti ti ti

... - - - ... Graszka wraz z Kudłem i pojechała do Gdańska na spotkanie z bardzo dobrym weterynarzem z Gdyni. Pozostanie tam z parę dni. Ja zostałem sam na naszej wyspie bezludnej i wysyłam butelki z SOS. Przez lunetę wyglądam na horyzoncie statku na którym (ewentualnie) przybędą idący na pomoc tynkarze. Na razie wszyscy wypinają się pośladami w naszą stronę, prezentując swoje dorodne anusy. No cóż, rozbijemy namiot w domu. Stop. koniec przekazu. ... - - - ...