Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2017

Listopad

Lakier musi wyschnąć, zanim będzie się można zabrać się do kolejnego etapu ozdabiania. Wykorzystując tą chwilę, chciałam wam opowiedzieć o listopadzie, podobno najbardziej depresyjnym miesiącu w roku.

Jarmark Świąteczny

Wczorajszego wieczora zadzwonił telefon. - Mam dla ciebie dobre wiadomości - powiedział kobiecy głos po drugiej stronie telefonu - Takie i tylko takie przyjmuję o każdej porze - odpowiedziałam i zamieniłam się w słuch.

Lubię to

Lubię takie spokojne wieczory. Za oknem wieje wiatr, w domu przy rozpalonym kominku ciepło i przytulnie. Czasami jest twórczy bałagan I też go lubię. Zabieram się za napisanie tekstu o nadchodzącym kiermaszu, ale jakoś dzisiaj chce mi się posiedzieć, pomilczeć. Może jutro.

Pasta z dyni

Nikomu nie chciało się jechać do miasteczka, po coś do smarowania pieczywa. Wojtek zarobiony. Ja w swojej pracowni zarobiona. Za niecały miesiąc kiermasz w naszym miasteczku. Później o nim napiszę, bo  o smarowaniu chciałam. Przepis: - jedna dyna Hokaido - jedna cebula - czosnek  Dynie z cebulą upiekłam w piekarniku. Blender w łapki i po całej robocie. Ach te moje skróty myślowe :-) Przyprawy: pieprz, sól, łyżeczka octu balsamicznego, tymianek, pokrojone suszone pomidory. Polecam bo jest pyszna, a dokładny przepis można znaleźć na Jadłonomi Zmykam do pracowni Miłego weekendu

Taka sytuacja

Wieczorem rozmawiam telefonicznie z Joanną z drugiego krańca naszej wsi. Wiecie, tak po kobiecemu, o planach, marzeniach, teraźniejszości. I w całym tym miksie rozmów wspomniałam o plackach  z jabłkami mojej mamy.

Kocia telewizornia

Pięć lat temu, też w listopadzie, zapytałam w tekście:

Przypominajka

Chciałam Was dzisiaj namówić do prowadzenia bloga/pamiętnika. Pamięć człowieka jest ulotna. Pamięta się jakieś wydarzenie, ale niekoniecznie dokładnie. 14 listopada 2011 roku, napisałam poniższy  tekst. Gdyby moje myśli i emocje związane z tamtym wydarzeniem nie zostały spisane, zapomniałabym o nim. W końcu upłynęło od tego czasu aż 6 lat. Warto spisywać swoje życie, spróbujcie.

Dolina Elmy

W naszym domu Wojtek zajmuję się poznawaniem ludzi i ich zapraszaniem do  nas. Nie pamiętam jak to się stało, ale pewnego letniego dnia, z doniczką przez siebie wyhodowanych hortensji, odwiedziła nas  Ewa. Z tamtego spotkania zapamiętałam ją jako atrakcyjną inteligentną kobietę. Ewa jest dziennikarką i prawie 20 lat temu porzuciła miasto dla tego cudnego skrawka ziemi na Warmii.

Już tylko wypatrywać wiosny

Lubię cmentarze, lubię panujący tam spokój i ciszę. Były zawsze dla mnie takim dzwoneczkiem w głowie, przypominającym, że wszystko przemija.  Przypominały o tym co ważne w życiu.