Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2020

Po sezonie

 Wojtek zrobił nową klapę na strych. Jest ona na zawiasach z otworem dla kotów. Futrzaki w zimę będą miały większą przestrzeń do harcowania. My pozbędziemy się myszy, które na zimę pakują się z walizkami na strych. 

O sypialni i nie tylko

17 września minęły cztery lata, odkąd wprowadziliśmy się do domu po remoncie, który trwał 4 miesiące i w cale nie był jeszcze skończony.  W tym dniu opuściliśmy nasz rozbity w stodole namiot, który przez ten czas był naszym domem. 

O migdałku, gościach i roletach

Kiedy dzisiaj przy śniadaniu Wojtek powiedział, że jest środa, byłam zaskoczona, że to już środek tygodnia. Latem  dni mijają nie wiadomo kiedy, za to zimą ciągną się w nieskończoność. W tym roku postanowiłam zimą  nie poddawać się depresji, zobaczymy. 

Jedne kolana, dużo chętnych

 Tekst obrazkowy. Wybaczcie jakość zdjęć, bo one z kalkulatora :-)

O cudach, ale nie tych biblijnych

Odważyłam się upiec ciasto dla jutrzejszych gości. I stał się cud: ciasto ze śliwkami nawet wyszło. Mimo, że w przepisie trzeba było dodać łyżeczkę sody.  Nie dodałam, bo nie miałam, a sklep nie jest za rogiem. 

Wszystko jest dziełem przypadku i przeznaczenia

Dzisiaj musiałam zmienić swoją poranną rutynę. Coco nie chciała poczekać, a Wojtka rano bolała noga. Na piżamę ubrałam szlafrok i zielony bezrękawnik. Na bose stopy wciągnęłam kalosze koloru kubraczka i poszłam z psami w pola. 

Kuchenne wariacje - kotlet z bobu

 Robiąc miejsce na kolejne słoiki, zauważyłam, że jeden słoik z bobem  nie zamknął się.

Irena i jej mama

Cofnijmy się na moment do roku 2016. Lato. Remont naszego domu trwa w najlepsze, angażuje wszystkie nasze myśli. Pieniądze znikają jak śnieg w wiosennym słońcu. Ledwie zipiemy, zmęczeni niedogodnościami  związanymi z remontem.   Nie mamy warunków na przyjmowanie gości.

Mój czas

 Lubię wrzesień. Jest ciepło ale nie upalnie.