W Republice pod Wielkim Wu dzień zaczyna się zwyczajnie – kawa, parę słów i każdy zajmuje się swoim. Ja włączam laptopa. A tam: Robert Mazurek w Kanale Zero. Tytuł jak z plakatu cyrkowego: „Nawrocki triumfuje w USA – wojska USA w Polsce, a Polska w G20”.








Co planujecie w związku z warzywnikiem? Jestem bardzo ciekawa!
OdpowiedzUsuńna początek 6 skrzyń. Tunel foliowy dla pomidorów i papryki. Na jesień (jeśli zdążę) zabiorę się za tworzenie grządek Mandala. Muszę jedynie zdobyć obornik.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńPiękne krajobrazy. Przypomniało mi się jak pierwszy raz zajrzałam na Twój blog i jakoś tak wciągnęły mnie Twoje historie i doświadczenia, głównie wtedy z problemami w pracy i niekoniecznie fajną codziennością, potem znów fantastyczna była historia Kudełka, dalej Bogumiłówka i teraz znowu nowe wyzwania... To takie nieco dziwne podglądać czyjeś życie, z jednej strony to przyziemna ciekawskość, ale też dużo pozytywnych emocji i inspiracji. Sadźcie, siejcie,fotografujcie i piszcie:)
OdpowiedzUsuńNa chwilę zatrzymałam się przy Twoim komentarzu, przypominając sobie swoje życie.
UsuńMomentami nie było fajne, ale chyba nas wszystkich spotykają rzeczy które powalają na kolana :-)
O tamtym życiu nie chcę zapomnieć, czasami nawet wracam do starych wpisów.
Dziękuję za komentarz
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCus chudziutki ten lasek ;) Oby go jakies kozy-wloczykije nie zezarly zanim urosnie, bo byloby szkoda. Czolem bije w ziemie z podziwu dla Waszej pracy. :)))
OdpowiedzUsuńchudziutki i mizerny ale urośnie. Za 10 lat to będzie piękny brzozowy zagajnik.
UsuńBrzozy uwielbiam o każdej porze roku :-)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńJeśli brzozowy, będzie szybciej niż za 10 lat!
Usuńw niedzielę sprawdzę czy urósł :-)
UsuńPosadziłam też w kręgu dęby, wiem, że one rosną bardzo powoli ale sama myśl, ze drzewa po mnie pozostaną pozytywnie mnie nastraja :-)
cudownie mieć taką chęć działania:)))
OdpowiedzUsuńczasami ona zanika, ale kiedy wyleżę w wannie, powraca
Usuńto rozumiem, że tam tez bedzie piekna wielka wanna:))
Usuńkoniecznie. Marzyła mi się taka na nogach, ale jak jak zobaczyłam cenę, to wystarczy duża :-)
UsuńZ roku na rok będzie większy, a potem będziesz pytać, matko, kiedy to urosło. Ja już tak pytam...
OdpowiedzUsuńwidziałam zdjęcia na fb. U Ciebie wyrosło niesamowicie, i kto by pomyślał, że to tylko 7 lat
UsuńA potem będzie co grabić! :))
OdpowiedzUsuńdokładnie, i stale będzie cos do roboty
UsuńWasz zapał do pracy jest imponujący. Zdaje się, że będzie dla Was bardzo trudne nauczenie się odpoczywania w Siedlisku. Powoli też wszystko można zrobić.
OdpowiedzUsuńdobrze sie pracuje, kiedy widzi się efekt pracy, tak jak z sadem. Wtedy zmęczenie mija
UsuńPiękne tereny...
OdpowiedzUsuńPowodzenia w ten weekend! I dziecięcej radości :*
w pokoju który dostaliśmy do dyspozycji, pozsuwałam firany, nie chcę, żeby zasłaniały mi tak piękny widok
UsuńNie dziwię się.
UsuńJa nie lubię firan, bo własnie zasłaniają widok i światło. U siebie mam po bokach delikatne zasłonki, żeby ocieplić pomieszczenie.
Jak się up[oracie ze swoim, to zapraszam do mnie. Fachowa siła robocza pilnie potrzebna;)
OdpowiedzUsuńOj Nivejka, ładnych parę lat nam zajmie :-), zdążysz swój posadzić
UsuńGrażko, mimo, że to jest dość trudne dla osoby tak delikatnej i wrażliwej, jak Ty, to moim zdaniem powinniście być tam jak najwięcej i zainstalować się po swojemu. Pokazać, że teraz Wy jesteście właścicielami. Bo inaczej babka się zasiedzi na amen i jeszcze będzie zadowolona z darmowych robotników, co obejście sprzątają.
OdpowiedzUsuńZnajdźcie też przede wszystkim czas na rozejrzenie się, zapoznanie się z ziemią, zamiast od razu rzucać się na nią z narzedziami. Dobre wychowanie tego wymaga hi hi hi. Najpierw zaloty, a potem..... To potrzebne też dla uniknięcia pochopnych działań i błędów. Lepiej zasadzić z miłością 10 drzewek, niż kilka setek zaciskając zęby.
Na to, żeby wejść w rytm trzeba czasu. Zapiątkowe wypady to taka szarpanina, korzystajcie raczej z tego, żeby oswajać się z miejscem.
zobaczysz wtedy, jak bez pośpiechu i zbytniego zmęczenia robota "sama się robi". To jakaś tajemnica, ale tak jest.
Powodzenia życzę i dobrych inspiracji.
Z doświadczoną osobą należy się zgodzić :-)
UsuńByliśmy tak zmęczeni, że ostatnia partia świerków była wsadzana gdzie popadnie. Oczywiście że chciałabym mieć już swoje warzywa ale musze jednak zwolnić, bo tracę radość pracy na ziemi. Przez ten tydzień nie pojechałam do żadnego sklepu ogrodniczego. Przyjemność sadzenia drzew ozdobnych zostawiam sobie na czas po remoncie dachu.
Gorzka Jagoda mądrze prawi. Po prawie 9 latach wiem, że ma rację. Popełniłam mnóstwo błędów i do dziś je prostuję. Ale rozumiem też Was. Człowiekowi się wydaje, że to nigdy nie urośnie i chciałby zrobić wszystko naraz...
UsuńOj Hana, jak zamknę oczy to już widzę wyremontowany dom i piękny ogród. Czasami sobie myślę, że zaczeliśmy o 10 lat za późno, ale wtedy nie znałam Bogumiła. Znowu patrząc na Goszką Jagodę - jej zapał i temperament, myślę sobie, że na nowe życie nigdy nie jest za późno
UsuńZawsze będzie o 10 lat za późno:)))
UsuńJest w sam raz i tego się trzymaj!
I fajnie :)
OdpowiedzUsuńOgromna radość z tworzenia czegoś nowego!
radość połączona ze zmęczeniem :-)
UsuńBardzo Wam kibicuje Graszko i ciesze się tym że tyle planów Wam wychodzi i to tak świetnie!
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki.
Ale nie daję rady czytać w komentarzach o tym co powinniście zrobić, żeby przyapdkiem 'babka' się nie zasiedziała w nie swoim juz domu. Po pierwsze to nie jest babka nikogo z komentujących.
Po drugie i najwazniejsze- to tez człowiek, który rozstaje się się ze swoją rzeczywisościa, który tez ma plany i nadzieje, być może cierpi z powodu tego, że pakuje swój świat do walizek własnie. Została sama w swoim domu, teraz opuszcza swój dom.
Miejcie Pańswto odrobinę zrozumienia.
Nie oczekuję że macie Graszko lubić tę Panią, i napewno jasno trzeba stawiać granice, ale nie m,a co wybiegać w przyszłość i zakładać złą wolę tej pani.
dziwne że czytelnicy potrafią otoczyć empatią kury tej pani, jej psy, które niewykluczone że porzuci, a człowieka smutnego i samotnego w niej nie widzą.
To nie do Was Graszko, do mój komentarz do komentarzy pod ostatnimi wpisami.
Jak patzrę na swój dom który jest pełen ludzi i myslę że może kiedyś musiałabym się z niego wyprowadzić z powodu samotności czy biedy, to jest to bardzo smutna myśl. ale każdego z nas to może kiedyś spotkać.
Marta/Magnolia
Brawo Magnolio!
UsuńZ ust mi wyjęłaś to co napisałaś o stosunku do starszej pani. Masz w sobie niesamowicie dużo empatii. To naprawdę rzadka cecha w dzisiejszym świecie.
To jest trudna sytuacja dla nas wszystkich. Gdyby nie namowy Bogumiła, pojechałabym tam dopiero po wyprowadzeniu się starszej pani. I nie o lubienie tu chodzi. Źle bym się czuja jakbym miała rozwalać jej płot, nawet jeśli chyli się ku upadkowi. Wiem, że postawił go jej mąż, który zmarł dopiero rok temu.
UsuńZ jednej strony wiele obaw z drugiej chęć robienia ogrodu. Nie jest to prosta sytuacja, całe szczęście że przejściowa.
dziękuję Bogumile, staram się patrzeć z różnych perspektyw.
UsuńGraszko, wiem że to nie jest łatwe. Jak my kupiliśmy działkę, to bardzo nas gnało na nią, choć były tam tylko chwasty nad głowę.
Pewnie, że nie o lubienie tej Pani chodzi, przecież nie wszystkich trzeba lubić. Tylko o uznanie, że jest w trudnym momencie życia. I tyle.
Tak myślałam, że to rozumiecie
Marta/Magnolia
Ale przecież to wcale nie chodzi z tym brakiem sympatii dla starszej pani, że się szybko nie wyprowadza. Chodzi o jej niezrozumiałe dla Graszki i dla mnie podejście do zwierząt. Nie umiałabym też nigdy polubić kogoś, kto trzyma psa na łańcuchu, albo jest w stanie swoje zwierzątko komuś zostawić.
OdpowiedzUsuńna wsiach mają inny stosunek do zwierząt. To przykre, że właśnie taki. Jednak na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Mój Kudeł nie będzie na łańcuchu. Moich kur nie będę zabijała :-)
UsuńWiem Graszko. Świetna jesteś. Tego nie można się nauczyć. Z tym człowiek rodzi się.
UsuńPięknie tam jest. Uwielbiam taka przestrzen-w takich miejscach można głęboko oddychać.Pozdrowienia dla Państwa.
OdpowiedzUsuńOj można. Hektar ziemi, dom na koloni to pomysł Bogumiła. Ja tylko stoję u jego boku :-)
Usuń