Podczas porannej kawy, a wstałam dzisiaj wyjątkowo wcześnie, bo o 5,30, doszliśmy z Wojtkiem do wniosku, że przedwiośnie jest najgorszą porą roku.
Czasem zawieszenia - gdzieś pomiędzy zimą, a ciepłą wiosną.
Zmęczeni jesteśmy przeszywającym, zimnym wiatrem. Brudnym, szarym śniegiem na polach. Bezlistnymi drzewami.
I o ile, podczas srogiej zimy potrafię długo oglądać filmy, bez wyrzutów sumienia. Tak teraz czuję, że marnuję swój drogocenny czas.
Już chciałaby się wyjść na podwórko. Usiąść na ławeczce i poczuć promienie słońca na twarzy.
Wczoraj, była taka krótka chwila, gdzie promienie słońca zagościły w domu. Ten moment, krótką chwilę wykorzystały nasze zwierzęta. Rozlokowały się na stole w jadalni, traktując go jak plażę :-)
Przy oknie Koksa i Miron. Kiler daje buziaki Hani. Na skraju stołu leży Mimi. Zabrakło jedynie Frani.
Zdjęcia z telefonu, a więc byle jakie :-)
Czekamy na wiosnę w coraz lepszym zdrowiu :-)










Zdjęcia są urocze:))a Wasze zwierzęta szczęśliwe:)))już coraz bliżej słonecznych dni:))Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńtak Reniu, już coraz bliżej :-)
UsuńOdczuwamy podobnie, Graszko. My i nasze zwierzęta tęsknimy za ciepłem, zielenią a przede wszystkim za brakiem wszechobecnego błota. Ale zapowiadają duze ocieplenie już wkrótce. Więc się doczekamy. I odżyjemy. Bardzo nam tego wszystko potrzeba. Dobrze, że mamy swój kawałek ziemi, swoje ogrody. Tu przynajmniej mozemy poczuc sie swobodnie i normalnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Was serdecznie!:-))
Oj, te błoto - nie lubię, i nie polubię, nawet nie będę się starała :-)
UsuńOgród zmęczy mnie fizycznie, ale daje taki ogrom radości
Widok szczęśliwych zwierząt nie do przecenienia. Tak przedwiośnie jest frustrujące z tą nijaką pogodą. Jednak czas tak szybko mija, to i ten czas przeminie dość szybko i zrobi się ładnie. Będziemy mogli cieszyć się każdą chwilką i nie będziemy ich marnować. Ważne by zdrowie było. Czego Wam życzę.
OdpowiedzUsuńdziękuję.
UsuńLubię je obserwować, a potem jest to nasz temat do rozmów.
No i masz :D
OdpowiedzUsuńByło słońce, było światło i ciepło, zwierzaki wykorzystały, a ty nie :)
Uczyć się o d nich trzeba. Gdzie my pędzimy tak?
A gdybyś tak z nimi na kanapie usiała, albo poszła na tę chwilę na ławeczkę? Miałabyś to, za czym tęsknisz...
Masz rację tamtego momentu nie wykorzystałam. Ale wczoraj już zmądrzałam, posiedziałam na ławeczce.
UsuńJeszcze z tyłu głowy pozostało mi to marnotrawienie czasu. Jest go już coraz mniej ale zdarza się.
Szczególnie rano. Wstawiam wodę na kawę, w międzyczasie robię Wojtkowi śniadanie. I następuje ten moment. Siadam w ulubionym fotelu, z ulubionym kubkiem i siedzę nie myśląc, nie błądząc. Te poranki i świadomość, że ja już nie muszę się śpieszyć jest dla mnie ogromnie ważna
Lubię tu zaglądać. Jest tak spokojnie, serdecznie, swojsko.
OdpowiedzUsuńDla mnie to wytchnienie...
Pozdrawiam Was serdecznie.
Bardzo się cieszę i bardzo dziękuję :-)
UsuńOj trzeba brać przykład z kotów :) One leżą i czekają na wiosne :)
OdpowiedzUsuńi zupełnie nie tęsknią za myszami. Dobrze jest im grzać się w domowym zaciszu
UsuńUcz się, Graszko, od swoich zwierzaków- myślisz, że one marnują czas ? Nie , właśnie rozkoszują się nim. Czego i Tobie życzę :)
OdpowiedzUsuńodpowiadałam Ani w komentarzu, że jeszcze się tego uczę, że jeszcze przyzwyczajenia z miasta pozostały.
UsuńNajlepszym moim czasem jest poranek. Siadam i pije kawę. Bez pośpiechu, telefonów, staniem na baczność przed szefem i zastanawianiem się w jakim jest humorze. To jest piękny czas
Rozczuliłam się czytając ten post.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
to miłe
Usuń