Po całym weekendzie poczułam, że mam dość internetu.
Za dużo słów, ocen, emocji. Za dużo świata, który krzyczy.
Nie oglądam wiadomości w telewizji — w naszym domu telewizor służy raczej do filmów niż do codziennego hałasu. Ale czasem ten krzyk i tak wdziera się przez ekran telefonu. Wystarczy kilka minut – komentarze, nagłówki, rozmowy, w których coraz mniej jest słuchania, a coraz więcej złości.
Więc wczoraj odcięłam się.
Zrobiłam sobie mały detoks.
Wojtek położył się na popołudniową drzemkę — był zmęczony pisaniem swojej nowej książki, tej, na którą czekam z niecierpliwością. Wiem, jak bardzo się w nią zanurza i jak wiele serca w nią wkłada.
A ja zostałam sama w ciszy.
Usiadłam na kanapie, przykryta miękkim, ciepłym kocem.
Naprzeciw mnie lampy rozlewały po pokoju łagodne światło. Na stoliku zegar, rośliny, lustro w złotej ramie. To mój widok wieczorny — ten, który widzę z kanapy, gdy świat za oknem tonie w ciemności.
I wtedy przyszła wdzięczność.
Za ten dom.
Za to, że mogę być w nim, że mogę czuć spokój.
Za Wojtka, który tworzy, pisze, a potem odpoczywa w ciszy, której nic nie trzeba tłumaczyć.
Za to, że jesteśmy — każde w swoim świecie, a jednak razem.
Jesienne wieczory jeszcze mnie cieszą. Szarugi, chłód, ta wczesna ciemność — wszystko to wydaje się jakieś miękkie, przyjazne, dopóki lampy świecą. Dopiero styczeń i luty bywają trudne, kiedy ciemność naprawdę wdziera się do środka.
Ale teraz?
Teraz lubię ten czas. Lubię wieczorne światło starych lamp. Lubię patrzeć, jak cień tańczy po firanach. Lubię tę ciszę przerywaną tylko tykaniem zegara.
I myślę wtedy, że to ogromne szczęście — móc być po stronie światła.
Po stronie czułości, wdzięczności, spokoju.
Bo tam, w sieci, wystarczy jedno słowo, żeby kogoś zranić.
A tutaj wystarczy jedno światło, żeby rozproszyć mrok.

Pamiętam dobrze ten czas, gdy spałaś w namiocie, gdy remontowaliście dom kawałek po kawałku, ten spokój, ta łagodność to rekompensata za tamten trud
OdpowiedzUsuńteż nie przepadam za telewizją, ale mąż kocha hałas...
OdpowiedzUsuńJesienne wieczory mają w sobie magię. Uwielbiam ten czas. Pięknie napisałaś , pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń