piątek, 30 grudnia 2016

Parę refleksji w przedostatni dzień roku

Przedostatni dzień starego roku skłania do refleksji.
Wczoraj leżąc już w łóżku czytałam książkę Agnieszki Maciąg, którą zacytuję "Uważajcie o czym marzycie, bo marzenia mogą się spełnić".

Po raz pierwszy napisałam o marzeniu zamieszkania na wsi  chyba w 2011 roku. Teraz kiedy siadam w fotelu i patrzę na to co zrobiliśmy, trudno mi jest uwierzyć, że wszystko tak się potoczyło. Troszkę tak jak w amerykańskim filmie.


czwartek, 29 grudnia 2016

Może więc kiedyś, za kilka lat

Pierwszą połowę grudnia miałam wyjętą z życiorysu. Adam kończył niedokończone rzeczy. W tym czasie powstawała podlaska drewniana ściana i półki w kuchni. Ponieważ było zimno, prace związane z czyszczeniem desek odbywały się w kuchni.

środa, 28 grudnia 2016

Nasze Święta

Od przedwczoraj  zabieram się za spisanie wspomnień o pierwszych świętach spędzonych w domu pod bocianem. Pisze zdanie, zamyślam się, by po chwili jednym ruchem palca  skasować to co napisałam.


piątek, 23 grudnia 2016

Ordnung ist des Hauses Zierde (5)

W dniu którym odrodziło się słońce, parę dni przed świętem, które ludzie zwali kiedyś szczodrymi godami, a teraz Bożym Narodzeniem, stary dom dostał za pośrednictwem sieci Matki Ziemi wiadomość od Bociana, że wszystko u nich dobrze, młode bocianiątka podrosły i powoli zbierają się do powrotu. Stary dom natychmiast odpisał, że bardzo się cieszy, i nie może się się już doczekać spotkania, bo ma tak wiele do opowiedzenia.

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Łazienka

Łazienka dla nas zawsze była ważna.

Bogumił lubi w wannie czytać i rozmyślać, rozwiązywać problemy. Ja zawsze coś w niej zmywałam. Fizyczne zmęczenie kiedy przez kilka lat sprzątałam apartament i prywatne domy, potem stres związany w pracą w przychodni.


niedziela, 18 grudnia 2016

Stworzyliśmy to miejsce


4 sierpnia 2011 roku na moim pierwszym blogu napisałam:

Przywiozłam z sobą małego aniołka. Na razie położyłam go na parapecie w kuchni. Jeszcze nie znalazłam dla niego miejsca. Leży pomiędzy strachami na wróble. A te strachy to taka namiastka wsi. Coraz częściej o niej myślę.  Zaczynam marzyć. To chyba dobrze, jak myślisz?

niedziela, 11 grudnia 2016

Coraz bliżej świąt

Ostatni komentarz Gabrysi zmobilizował mnie do napisania kilku słów.
Nie pisałam, bo działo się u nas dużo. Na początku tygodnia przyjechał nasz majster Adam, żeby dokończyć wszystko to za co miał zapłacone. Nie ukrywam ucieszyłam się na jego widok.


niedziela, 4 grudnia 2016

Czas odpoczynku

Przyszła dwa dni temu, niepostrzeżenie. O poranku otworzyłam oczy, a za oknem było biało i puchowo. Lubię zimę, szczególnie teraz kiedy nie muszę rano wstawać do pracy, nie muszę w pośpiechu odśnieżać auta i martwić się zapali czy nie. Niepokoić się czy zdążę.