środa, 31 maja 2017

Rok

Za parę dni minie rok odkąd mieszkamy na stałe w naszym siedlisku. Graszka zakotwiczyła tu 4 czerwca, ja zaś tydzień później. Skłania to nas do podsumowań. Ile udało się osiągnąć, gdzie polegliśmy, oraz do odpowiedzi na najważniejsze pytanie: czy to był słuszny krok – porzucenie wielkiego miasta i zamieszkanie na wsi, na krańcu świata.


wtorek, 30 maja 2017

Koty w ogrodzie i nie tylko

Od jakiegoś czasu wypuszczamy nasze koty. Najodważniejsza Księżniczka Ruru zwana Haną zaczęła sama sobie otwierać drzwi, tą ciekawość świata zapewne ma po swojej matce chrzestnej :-) Potem był Kiler. Kilerowi wolności pozazdrościła Księżniczka Mimi.  Dzisiaj Franciszka zapragnęła zobaczyć jak jest poza domem.


poniedziałek, 29 maja 2017

Z lotu ptaka

Rozważam zamknięcie bloga, ale zanim decyzje zapadną, wiedząc że wszyscy nasi znajomi nie mają konto na FB Dom pod bocianem z lotu ptaka. Dopiero teraz gdy zobaczyłam to z innej perspektywy, widzę jak duży jest nasz warzywniak. Tak, jestem z siebie dumna :-)
Sławku dziękuję

Miłego oglądania

https://www.youtube.com/watch?v=rW2F8E4-BBA

niedziela, 28 maja 2017

Tydzień miniony

W minionym tygodniu wydarzyło się bardzo dużo rzeczy pozytywnych, może dlatego umknął mi tak szybko.
W środę zostałam zaproszona do górowskiego przedszkola. Dlaczego przedszkole zapytacie, ano pani przedszkolanka powiedziała, że wiele znanych i cenionych ludzi w miasteczku czytało dzieciom książki,  były też w bibliotekach, ale nie miały okazji jeszcze poznać bezpośrednio autora jakiejkolwiek książki.


piątek, 26 maja 2017

Do naszych przyjaciół i znajomych

Obydwoje bardzo lubimy ludzi. Bardzo się cieszymy kiedy ktoś chce nas odwiedzić. Lubimy bezpośrednie spotkania, uwielbiamy słuchać i poznawać ludzkie historie. Naszym założeniem jest prowadzenie domu otwartego, pełnego gwaru i fajnych ludzi. Lecz jest parę rzeczy o których musicie wiedzieć.

czwartek, 25 maja 2017

Anioł Gabriel

Miałam dzisiaj napisać o wizycie w przedszkolu, o uprzejmości pana Szymona ze składu budowlanego i pani Justynie ze sklepu spożywczego, ale to będzie innym razem.


Czas słońca, kwiatów i wody

Piękny się zrobił świat zewnętrzny, tak piękny, że aż bolą oczy od patrzenia. Siedlisko zaliściło i zakwieciło się, wygląda jak tropikalna wyspa pośród pofalowanego natangijskiego oceanu. Królują wszelkie odmiany młodej, jasnej zieleni, obficie skropionej żółcią, czerwienią i kredowo białą bielą. Kontrastuje z tym rozpasaniem chromatycznym niebieska kopuła, tylko czasami upstrzona kłębuszkami waty.

wtorek, 23 maja 2017

Majowy dom pod bocianem - z porannego spaceru

Widok z ganku na podwórko

Tak chciałam żyć i tak żyję

Agnieszka przywitała nas na podwórku. Niewysoka, szczupła kobieta w średnim wieku, o pięknych kruczoczarnych włosach. Chwilę staliśmy przed domem czekając na jej męża.
- Dom jest w remoncie, także się nie przestraszcie - powiedziała kiedy przywitaliśmy się z Przemkiem i wchodziliśmy do środka.


poniedziałek, 22 maja 2017

Dziwaki

Rodowitym mieszkańcom wsi trudno jest zrozumieć tych, którzy porzucają wygodne życie w wielkich miastach i osiadają na wsi. Zwą ich aliantami, warszawiakami, niejednokrotnie dziwakami. No bo jakże to tak, porzucić super posadę w korporacji, sprzedać wypasione mieszkanie, zrezygnować z miejskich rozrywek, jednym słowem zrezygnować z wygodnego życia. Przecież od zawsze uciekało się ze wsi do miasta.

niedziela, 21 maja 2017

Nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las

Obok naszego domu wznosi się niewielka górka. To na niej rok temu, jak zaczynał się remont, rozbiliśmy nasz obóz. Rozciąga się z niej przepiękny widok na okolice. Pagórki, stawy, siedliska i górowski las, zza którego wystają wieże kościoła i cerkwi. Niestety patrząc z okien domu owa górka zasłania nam widok. Postanowiliśmy więc ją zalesić.

sobota, 20 maja 2017

Goście

Mieliśmy dzisiaj gości z Trójmiasta, którzy szukają tutaj domu weekendowego. Na krótką chwilę wróciliśmy do wspomnień z zeszłego roku, do mieszkania w namiocie na górce, a później w stodole. Fajnie  się wspomina ale nie chciałabym przeżywać tego ponownie.


sobota, 13 maja 2017

Czyn społeczny

Zapewne jesteście ciekawi kto przybył na mój apel. Życie stale mnie zaskakuje i dobrze. Gdzieś w skrytości ducha liczyłam, że przybędą znajomi, którzy spędzili u nas beztroskie dni. Pomyliłam się.


piątek, 12 maja 2017

To był dobry dzień

Dzisiaj dla psychicznej równowagi napiszę  o małych i większych radościach, które mnie spotkały. Wojtek stara się jak może, żeby mój nastrój po utracie Edwarda wrócił do normy. Skończył stronę, o którą prosiłam od dawna . Tutaj można ją zobaczyć 


czwartek, 11 maja 2017

Żegnaj Edwardzie

To nie był zwykły kogut, to był Edward. Opiekowałam się nim przez rok. To ja wysprzątałam i poprawiłam mu kurnik, bo broczył w gównie. Uporządkowanie  kurnika, który przez lata nie był sprzątany nie należało do przyjemności, ale zrobiłam to bo nie tylko człowiek powinien godnie żyć.


wtorek, 9 maja 2017

Łbem w ścianę


Podczas pracy z Mateuszem opowiedziałam mu o kłopotach z rozbiórka walącej się starej stodoły. Najpierw musieliśmy poczekać na przypływ gotówki. Gdy mieliśmy już środki, pracownicy, którzy podjęli się jej rozbiórki nie pojawili się. Teraz po fakcie, wiem, że nie powinnam z nim o tym rozmawiać, niechby stała sobie dalej, aż mocniejszy wiatr dokończyłby jej żywota.


sobota, 6 maja 2017

Jestem ogrodomanką

Przy wjeździe na naszą posesję rośnie posadzone  przez męża starszej pani drzewo owocowe . Widzę je z okna naszej jadalni. Kiedy siadamy do posiłków  lubię na nie patrzeć. Wystarczyło dwa dni ciepła, a ono mieni się pięknymi kolorami jasnego różu. Kwitnące drzewa i krzewy to coś na co mogłabym patrzeć godzinami. Tak, ta wiosna która już dawno zagościła w Gdańsku, dopiero teraz dotarła do nas.