niedziela, 31 grudnia 2017

O krytyce słów kilka

Wiosną na mojej drodze stanął młody człowiek.  Przystojny, bardzo inteligentny, z głową pełną planów. Taki młody wilk. Opowiadał mi o swoim projekcie. Słuchałam go z zapartym tchem.
Nie, nie pytał mnie czy mi się podoba, ja sama zasugerowałam, że powinien zmienić jedną małą rzecz.


środa, 27 grudnia 2017

O Świętach i nie tylko

Zatrzymaj się na chwilę, odłóż zaległą pracę zgromadzoną przez święta. Usiądź wygodnie na kanapie, a jeśli wolisz to w fotelu. Podrap za uchem Kudła który próbuję schować się pod stołem weź na kolana Kilera.

Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl jakie były twoje święta. Udane? Smutne? Wyjątkowe? Siedziałeś przy stole za karę, z przymusu, czy raczej tworzyłeś sam nastrój uśmiechając się do innych.

piątek, 22 grudnia 2017

O cudach słów kilka

Dzisiaj będzie o cudach, ale nie takich biblijnych tylko  realnych, prawdziwych, na wyciągnięcie ręki. Czy wiecie, że cuda się zdarzają? Wam nie? Na pewno tak, tylko może tego nie zauważacie :-)


środa, 20 grudnia 2017

Marzenie urodzinowe

Nie wiem czy jestem wyjątkowa, czy też może wszystkie dojrzałe kobiety tak mają, bardzo nie lubię własnych urodzin.
Zapewne kiedy byłam małą dziewczynką były one celebrowane, jednak im byłam starsza, tym mniej się cieszyłam z ich faktu. Czy uwierzycie, że w dojrzałym wieku nigdy nie kupowałam tortu i nie zdmuchiwałam świeczek, których ilość bezlitośnie oznajmiała wszem i wobec ile mam już lat. Nie było ich na trzydzieste, czterdzieste, a dwa lata temu na pięćdziesiąte urodziny.


poniedziałek, 18 grudnia 2017

Gdyby na nowo narodził się Jezus

Wpis o tym co mi się nie podoba pozostawię na po świętach, myślę, że to będzie  lepszy czas.

Dzisiaj będzie troszkę refleksyjnie. Wygrzebałam stary tekst z grudnia 2011 roku.
 Zapraszam do poczytania

niedziela, 17 grudnia 2017

O biesiadowaniu

Długo zwlekałam z napisaniem tego posta, bijąc się z myślami, że to może stale przeze mnie noszone różowe okulary zniekształcają obraz ludzi  mieszkających  na Warmii.
Jednak wczoraj, kiedy wróciliśmy z Olsztyna, pomyślałam sobie: nie, tu po prostu mieszkają tacy ludzie. Staro polsko gościnni.


sobota, 16 grudnia 2017

Cały mój dobry dzień

Można było skrzyknąć się z Joanną, Agnieszką i Krysią, pojechać do Gdańska na moje stare śmieci i tam wziąć udział w Jarmarku Świątecznym. Gdybyśmy patrzyły na sprawy finansowe zapewne bardziej by się to opłacało.Jednak nie wszystko co się opłaca jest warte tego. Wybrałyśmy nasze miasteczko, bo teraz tu mieszkamy i kiedy już pierwsze emocje minęły z czystym sumieniem i z ręką na sercu mogę napisać, że było warto.


środa, 13 grudnia 2017

To już jutro, wielki dzień

To już jutro, wielki dzień dla naszego miasteczka, ale też i dla mnie.
Bardzo dużo ludzi stanęło na wysokości zadania. Burmistrz, Ośrodek Kultury, Centrum Barka, panie z Uniwersytetu Trzeciego Wieku, które ulepiły pierogi.


wtorek, 12 grudnia 2017

Nie chwal dnia przed zachodem słońca

Konieczność udania się na zakupy w naszym urokliwym miasteczku przeciągam do ostatniej chwili. Miałam pojechać w sobotę, ale byliśmy na urodzinach. Obiecałam sobie, że pojadę w niedzielę, ale byliśmy na poprawinach urodzin. Tak, tu na Warmii uchowała się jeszcze staropolska  gościnność, ale o niej i o ludziach będzie następnym razem.


niedziela, 10 grudnia 2017

Permakultura [2]

Parę dni temu pokazałem wam początki naszego permakulturowego ogrodu. W sezonie 2017 bardziej przyłożyliśmy się do jego uprawy. Wiosnę zaczęliśmy sadząc ponad 20 drzew owocowych w miejscu dawnego kartofliska, oraz na gliniastej górce, koło truskawek.


sobota, 9 grudnia 2017

środa, 6 grudnia 2017

Czyń drugiemu, co tobie miłe

Wpadłam do niej na kawkę, a wyszłam z ogromnym prezentem który nie ukrywam zwłaszcza teraz  bardzo mi się przydał.
Stałam już w drzwiach, kiedy Ewa tłumaczyła mi jaki ma stosunek do prezentów i niepotrzebnych długów wdzięczności za nie.


poniedziałek, 4 grudnia 2017

Spokój

Już dawno nie zapraszałam was do naszego domu na końcu świta. Nie zapraszałam, bo nic się nie zmieniało. Remont sieni został przełożony na wiosnę. No cóż miało być inaczej a wyszło jak zwykle.


niedziela, 3 grudnia 2017

Hermenegilda von Schwerin auf Wildenhoff

To miał być wieczór Andrzejkowy, wróżby, lanie wosku i takie tam, ale zwiedziały się o tym zaświaty, i zrobiło się halołynowo.

O 18 pogasiliśmy wszystkie świata. Mrok nocy grudniowej rozpraszał zimny superłysy i stojący na stoliku z prastarych desek świecznik.

piątek, 1 grudnia 2017

Permakultura

Jednym z głównych założeń jakie kierowało nami (i nadal kieruje) kiedy zdecydowaliśmy się zamieszkać na wsi, była chęć uzyskania jak największej samowystarczalności żywnościowej. Nie trzeba nikogo przekonywać o fatalnej jakości żywności jaką można kupić w sklepach, a zwłaszcza w marketach. Sama chemia, o smaku nie wspomnę.