niedziela, 31 stycznia 2016

Czarno na białym


 Moje czarno białe spojrzenie przez szkło ....

Wojna!

Dochodzi siódma rano, z trudem wstaje ostatni dzień styczniowy. Graszka śpi, koty harcują. Wszyscy normalni ludzie śpią o tej porze, w końcu to niedziela. Tylko nie ja, wstałem o piątej, ale ten typ tak ma. Lubię wstawać wcześnie, latem nawet o czwartej, gdy za oknem już jasno. Więc siedzę tu od godziny i cierpię niemiłosiernie.

wtorek, 26 stycznia 2016

Dom szczęśliwy, dom pachnący

Siedzę przy moim roboczym blacie i patrzę w okno, które wychodzi na dom sąsiadów, których nie znam. Franka z Haną, przytulone do siebie, legły na czerwonej poduszce blisko kaloryfera, Kiler drzemie w salonie. Kudeł zmęczony po  spacerze ze swoim przyjacielem Białasem położył się koło łóżka. Bogumił klika w swoim pokoju - biurze.


poniedziałek, 25 stycznia 2016

Metamorfozy

Kiedy pierwszy raz przekroczyliśmy próg mieszkania domu pod niebieskim aniołem, od razu wiedziałam, że to zrobię. Potrzebowałam jedynie czasu i inspiracji.

środa, 20 stycznia 2016

Ukojenie

W tygodniu zabrałam się za odnowienie przedpokoju. Zabrakło farby. To akurat nie jest problemem, dokupimy i dokończymy. Metamorfozę pokażę po skończeniu.


czwartek, 14 stycznia 2016

Dynia to czy słońce?

Siedzę nad białym okiem komputera, kursor miga zachęcająco, a ja zastanawiam się jak wytłumaczyć nasze zapadnięcie w domowe pielesze. Przesiadujemy chałupie całe dni. Ruszyć się nigdzie nie chce.
Dużo pracowaliśmy, a w weekendy budowaliśmy Bogumiłówkę. No to jest jakieś wytłumaczenie.


wtorek, 12 stycznia 2016

Ludzie perły

W sieci ludzie mogą czynić wiele złego i krzywdzącego. Nie znając twojej osoby, mogą rozdeptać jak ślimaka napotkanego na leśnej drodze. Łatwiej jest napisać donos, przykry komentarz, czy inne przykre słowa, które by nie przeszły przez gardło w bezpośrednim spotkaniu.


sobota, 9 stycznia 2016

Magia słów

Wczoraj Graszka przybliżyła wam okoliczności naszego poznania. Tamtego czasu również ja blogowałem na wspomnianym portalu społecznościowym. Ja czytałem ją, ona czytała mnie. Zaczytaliśmy się w sobie. I tak od słowa do słowa zrośliśmy się. Droga była długa i wyboista. Burzliwa na początku. Może kiedyś stanie się to tematem dłuższej opowieści. Kto wie.

piątek, 8 stycznia 2016

Ten pierwszy raz

Odłóżmy na bok, choć na chwilę, prozę życia. Zamknijcie oczy i przypomnijcie sobie moment kiedy zobaczyłyście go, lub zobaczyliście ją ( jeśli nosicie spodnie hi hi)  pierwszy raz.

Siódmego stycznia, w samo południe stanął w progu moich drzwi. Mężczyzna słusznej postury, z wąską torbą papierowa w brązowe paseczki.
- To dla Ciebie - powiedział głosem, który już znałam.


wtorek, 5 stycznia 2016

Nastała proza życia.

Mija miesiąc odkąd zamieszkaliśmy z Bogumiłem w domu pod Niebieskim aniołem.
Kiedy pierwszy raz weszliśmy do tego mieszkania, od razu wiedzieliśmy, że to jest to miejsce. Duże, przestronne, troszkę zaniedbane, z pięknym widokiem zza oknami.


poniedziałek, 4 stycznia 2016

Perełki

W każdą sobotę i niedzielę chodzimy z Bogumiłem do naszego prywatnego kina. W zwykłe dni też oglądamy filmy, ale to nie to samo. W weekendy jest bardziej uroczyście. Siadam w wygodnym fotelu, Bogumił ustawia sprzęt, nalewa mi lampkę czerwonego wina, gasi światła, włącza rzutnik i czuję się jakbym była w kinie.

sobota, 2 stycznia 2016

Oby do wiosny

Postanowiłam, że w nowym roku odkurzę aparat.
Kiedy pracowałam zawodowo, ubolewałam, że nie mam na to czasu. Teraz nie pracuję, i tego czasu też nie mam za wiele.
Po śniadaniu, sprzątam. Po sprzątaniu, gotuję obiad. Po obiedzie robi się już ciemno.
Koty też takie jakiś ospałe.

piątek, 1 stycznia 2016

Noworocznie

Wczesnym rankiem pojechaliśmy z Bogumiłem  i Kudełkiem do Bogumiłówki.  Cisza, spokój, puste ulice. Mieszkańcy odsypiali zarwaną noc Sylwestrową.

Na działkach nie było nikogo. Tylko my i koty, które zimą  staramy dożywiać raz w tygodniu.