czwartek, 15 listopada 2018

Dzień z życia kota

Wczorajszy dzień, był dniem roboczym. Odbiór auta z naprawy i wizyta na poczcie.  Lekarz rodzinny i wizyta w bibliotece. Pracując  trzy lata w prywatnej przychodni, mam wypaczone zdanie na temat służby zdrowia, dlatego temat opieki  zdrowotnej ominę :-). 
Parę zdjęć naszego zwierzyńca.

środa, 14 listopada 2018

O wczorajszym dniu

Zrobiłam go wczoraj. Jeszcze nie jest skończony. Jeszcze kilka warstw lakieru. 
Takie prace powstaną  tylko dwie. Jedna z  łąką, jest już prawie gotowa, druga będzie z makami. Dlaczego tylko dwie? Pracę wykonałam  metodą decupage, na  elemencie  ze starych drzwi i  nie mam już więcej takich desek :-) 
Wymiar deski 88cm na 28cm. 


I jeszcze zdjęcie kwiatów, które dostałam wczoraj od przesympatycznych gości, znajomych Wojtka. Przyjechali wczoraj z nad morza, tylko na małą chwilkę, do Lidzbarskich term. Pomysł iście szalony. Wpadli jak po ogień, zostawili kwiaty i pojechali. 







wtorek, 13 listopada 2018

O tym jak wczoraj zostałam Michałową

Podczas picia porannej kawy, zaglądam w blogowe zakładki. "Gotowanie" zarosło pajęczyną, a przecież coś tam pichcę. Powiedziałabym nawet, że odkąd mieszkamy na wsi,  gotuję codziennie. Więc, może dzisiaj wczorajszy obiad?

poniedziałek, 12 listopada 2018

W pracowni

Dzisiaj będzie na szybko, bo narzuciłam sobie dość spory plan do wykonania. 
Pamiętacie licytację na rzecz Mirona? Wiem, że pamiętacie. Napisałam wtedy, że zrobię w prezencie krzyż Franciszkański dla pani z Krakowa, która codziennie opiekuje się zwierzętami i znajduje jeszcze czas na pomoc charytatywną. Troszkę to trwało, ale to nie moja opieszałość, po prostu nie mogłam znaleźć odpowiedniej deski. 

niedziela, 11 listopada 2018

Przyjdzie taki czas

Przyszła parę minut po 12. Usiadła naprzeciwko nie ściągając płaszcza. Patrzyłam w jej oczy i zobaczyłam strach. Strach małego dziecka, który od miesiąca zadomowił się w tej dorosłej kobiecie. 


czwartek, 8 listopada 2018

O warsztaciku i nie tylko

Już chciałam otwierać FB, kiedy przypomniał mi się komentarz Agniechy pod postem o książkach. Wiele z was nie ma  konta na FB, a ja stale o tym zapominam. Dlatego postaram się zmienić swój nawyk. Nawet krótkie przemyślenia będą na blogu. 

piątek, 2 listopada 2018

A wieczorem ubiorę się w zielony szlafrok mamy

- Jestem dziwadłem - napisała na FB jedna z koleżanek internetowych, wypowiadając się  na temat corocznego spędu na cmentarzu. - Nie lubię uczestniczyć w takich rzeczach.
Nie skomentowałam tego, jedynie pomyślałam sobie, że ja też jestem takim dziwadłem.  Chociaż jeżdżąc wczoraj z Wojtkiem po cmentarzach, tych starych, omijając szerokim łukiem te nowe, pomyślałam, że może i dobrze, iż jest takie święto. Chociaż raz w roku ktoś zapomniany dostanie świeczkę.