niedziela, 19 sierpnia 2018

Sobota w robocie

Byłoby pruderią gdybym napisała, że nie cieszy mnie sprzedaż moich wyrobów. W końcu po to chodzę po obejściu, wyszukuję ciekawych desek, szlifuję je, ozdabiam, siedząc czasami do późnej nocy. Tak, to mnie bardzo cieszy. W końcu, najbardziej cieszą pieniądze własnoręcznie zarobione. I nie ma znaczenia czy to 20 zł czy 100 zł.


wtorek, 14 sierpnia 2018

O przemijaniu



W naszym domu mam swoje ulubione miejsca. Jednym z nich jest zielony, stary i wysłużony fotel. Lubię siedzieć w nim i patrzeć na widok roztaczający się za oknem. Na pierwszym planie, w starym sadzie, widać stara jabłoń. Zaraz za nią drzewo, które jesienią zmieni barwę na czerwono żółtą.


poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Przy kawie i herbacie

W sobotę w Galeryjce ruch był ogromny. Na całe szczęście byłyśmy we dwie z Joanną. Kiedy Joanna rozmawiała z jednymi gośćmi, ja zamieniłam kilka zdań z ludźmi z okolic Górowa, którzy 8 lat temu wyemigrowali do Irlandii.


sobota, 4 sierpnia 2018

Subiektywnie o wernisażu

Czy można pisać o czymś obiektywnie, w co się osobiście zaangażowało?
Wczoraj o 21 zamykałam Galeryjkę. Po wyjściu ostatnich  gości, czułam  satysfakcję i radość. Przypomniała mi się odbyta w środę rozmowa, z bardzo młodą kobietą, można powiedzieć, że jeszcze z dzieckiem, bo nie ma jeszcze 18 lat.
- Denerwujesz się kiedy występujesz przed ludźmi? - zapytałam.
- Tak - odpowiedziała - bardzo, ale potem jaka satysfakcja, jak wszystko się uda.
Dziewczyna miała rację.

piątek, 3 sierpnia 2018

Róbmy swoje

Nic o nich nie wiem, czy byli młodzi, czy w wieku zbliżonym do naszego. Nawet nie wiem jak wyglądali. Wczoraj dwójka Gdańszczan,  czytelników mojego bloga, odwiedziła Galeryjkę. Nie wiem czy zrobili sobie spontaniczną wycieczkę, czy może miasteczko było im po drodze, a może nadłożyli trochę drogi, żeby zobaczyć miejsce przez nas stworzone?


piątek, 27 lipca 2018

Czwartek w galerii

Gdybym prowadziła, tak jak wiele lat temu, statystykę, doszłabym do wniosku, że  galeryjkę odwiedziło  najwięcej ludzi z Trójmiasta. To zadziwiające, że ogrom  pochwał otrzymujemy od osób, które tu się urodziły, ale tu już nie mieszkają.

niedziela, 22 lipca 2018

Matka i córka

Dwie kobiety, jedna młoda, druga o około dwadzieścia lat starsza. Zupełnie inne.  Starsza z krótkimi blond włosami, młoda z długimi kruczoczarnymi. Dopiero kiedy usiadły obok siebie na galeryjkowej kanapce, zauważyłam podobieństwa. Takie same oczy. Matka i córka.