piątek, 20 stycznia 2017

Wszystko jest dziełem przeznaczenia i przypadku

Arek znalazł ją  pierwszy.  Latem, kiedy  byliśmy w ferworze demolki domu, podesłał linka do jej wystawy, z pytaniem czy nie chcemy się wybrać. Nie poszliśmy, byliśmy wtedy śmierdzący i zmęczeni.


środa, 18 stycznia 2017

Zima w siedlisku albo siedlisko w zimie

Namolny pęcherz wyrywa mnie z fantastycznego, kolorowego snuj, a było już tak blisko, prawie uratowałem planetę Ziemię przed atakiem mutantów. Ciemno i zimno, nie chce się wystawić kikutów poza ciepłą puchową kołdrę. - Czy ja zabiłem własną matkę? - wymawiam zaklęcie, które zawsze pomaga przespać jeszcze choć parę minut. - W grobie będziesz sobie spał, po wieki wieków – rechocze pęcherz.

czwartek, 12 stycznia 2017

Wszystko ma swój czas

Kiedy wczesnym  latem 2016 roku ekipa Adama rozpoczynała demolkę na strychu, wiedziałam już że wszystko co stare, co związane jest z domem pod bocianem, jest dla nas ważne. Nawet takie rzeczy bez jakiejkolwiek wartości.


środa, 11 stycznia 2017

A gdyby tak Bogumile konie?

Kobieta jednak zmienną jest, miało być o Bogumiłowej książce, będzie o znajomych.

Ponieważ nasi przyjaciele którzy porzucili miasto dla wsi mieszkali blisko Pupek, tam też zaczęliśmy pierwsze poszukiwania. Pupki i ich okolice to zagłębie artystów: Lawendowe Pole, Teatr Węgajty i wiele innych pozytywnie zakręconych ludzi.


wtorek, 10 stycznia 2017

Umrzeć...

Umrzeć - tego nie robi się kotu
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.......
Wisława Szymborska

Umrzeć- tego nie robi się czytelnikowi
Bo co ma począć czytelnik
kiedy blog umiera?
Graszka Graszkowska


piątek, 30 grudnia 2016

Parę refleksji w przedostatni dzień roku

Przedostatni dzień starego roku skłania do refleksji.
Wczoraj leżąc już w łóżku czytałam książkę Agnieszki Maciąg, którą zacytuję "Uważajcie o czym marzycie, bo marzenia mogą się spełnić".

Po raz pierwszy napisałam o marzeniu zamieszkania na wsi  chyba w 2011 roku. Teraz kiedy siadam w fotelu i patrzę na to co zrobiliśmy, trudno mi jest uwierzyć, że wszystko tak się potoczyło. Troszkę tak jak w amerykańskim filmie.


czwartek, 29 grudnia 2016

Może więc kiedyś, za kilka lat

Pierwszą połowę grudnia miałam wyjętą z życiorysu. Adam kończył niedokończone rzeczy. W tym czasie powstawała podlaska drewniana ściana i półki w kuchni. Ponieważ było zimno, prace związane z czyszczeniem desek odbywały się w kuchni.