środa, 30 listopada 2016

We dwoje jest łatwiej

- Bogumile, Bogumile! - wołam głośno.
- Co? - odpowiada z łazienki.
- Potańczymy? Dzisiaj Andrzejki.
- W Andrzejki się nie tańczy, tylko wróży.
- To powróżymy sobie? - prawie krzyczę, bo właśnie Bogumił dolewa ciepłej wody do wanny.

wtorek, 29 listopada 2016

Moje przetwory

Zacznę  od zdjęcia. Tak wyglądał mój ogród. kiedy Bogumił kupił siedlisko. 


Co  dała mi ziemia oprócz ciężkiej pracy? Ponad 300 słoików przeróżnych przetworów. Jestem jej za to bardzo wdzięczna. Czy coś się zmieniło po tym sezonie?


poniedziałek, 28 listopada 2016

Koty

Lubicie koty? Ja wolę psy, ale jakoś tak wszyło, że koty lubią nas.

Kiedy rano Bogumił otwiera drzwi do sypialni, a one wpadają z postawionymi jak antenki ogonami. Przechadzają się, a potem patrzą na mnie z głodem w oczach.


sobota, 26 listopada 2016

Liczę na was

Pisałam  już o tym, że szarości, bałagan i brzydota bardzo źle na mnie wpływają. Wie o tym również Bogumił.
- Ile potrzebujesz pieniędzy, żebyś była zadowolona? - zapytał.
- No chociaż z.... dwa..... tysiące? - powiedziałam cichutkim głosem


piątek, 25 listopada 2016

Okno

- Zrobiłem zdjęcie w stylu którym lubisz - powiedział Bogumił kilka dni temu.

Jego zdjęcie przypomniało mi o naszych podróżach tych bliższych i dalszych. Kiedy mijaliśmy domy nigdy nie zastanawiałam się skąd ludzie na to wzięli pieniądze, nie zastanawiałam się nad tym czy chciałabym tam mieszkać. Ciekawiło mnie czy ludzie którzy tam mieszkają są szczęśliwi.


czwartek, 24 listopada 2016

Sushi

Bogumił złapał wczoraj za pióro, więc i ja podzielę się swoimi refleksjami.

Trzeba było wyprowadzić się na wieś, żeby skosztować sushi i spróbować jeść  pałeczkami :-) Trzeba było wyprowadzić się na wieś, żeby spowolnić i zrozumieć co ważne i istotne w życiu. Trzeba było wyprowadzić się na wieś, żeby poukładać w swojej głowie jak szufladach szafy.

środa, 23 listopada 2016

Dworkowe życie

 - Wiedziecie dworkowe życie – stwierdził znajomy z Gdańska, gdy opowiedziałem mu jak się tu żyje, i coś w tym jest. Czas płynie tutaj powoli, własnym, niczym nie przyśpieszanym rytmem.

Budzę się wcześnie, trochę przed piąta, za oknem ciemno choć oko wykol. Parzę kawę, sępiony przez wygłodniałe przez noc koty. Jakiś kęsek dostaje co najwyżej księżniczka Mimi, do niedawna koci szkieletor. Reszta musi poczekać.

wtorek, 22 listopada 2016

Oby wystarczyło cierpliwości i sił

Przeglądając ostatnie wpisy pomyślałam sobie, że dużo w nich było małych lub większych smuteczków. Dzisiaj będzie o dużych i mniejszych radościach, a tych nazbierało się troszkę.

- Oj zaraz będziesz płakać - powiedział Bogumił wchodząc do pokoju z paczką.

środa, 16 listopada 2016

A pamiętasz miły jak...

Nastały dni zimne, pełne hulającego wiatru i deszczu. Biały puch, który tak ostatnio cieszył znikł, odkrywając błoto na podwórku. Wyręczam Bogumiła z porannych spacerów z psem. Jego niebieska wysłużona kurtka jest podszyta wiatrem, dziurawa po bokach. Nie dalej jak wczoraj, podczas poobiedniej herbaty próbowałam go przekonać, że powinien pojechać do Lidzbarka Warmińskiego i zajść do sklepu dla panów o słusznej posturze.

niedziela, 13 listopada 2016

Fotograficznie

Jedni goście nie dopisali, inni dopisali. Dzisiaj my idziemy w gości, a to za sprawą Bogumiła, który mocno udziela się na FB. Tak jak my są z miasta, tak jak my wybrali wieś i prowadzą blisko nas agroturystykę. To jest pierwsze nasze oficjalne wyjście w gości :-) Ale nie o tym chciałam pisać. Dzisiaj fotograficznie, zdjęcia z wczorajszego spaceru i nie tylko.

sobota, 12 listopada 2016

Co my zrobimy z tyloma kotami?

Poranne spacery z Kudełkiem należą do obowiązków Bogumiła, jednak dzisiaj było inaczej. Słońce zaświeciło tak pięknie, że naszła mnie  straszna chęć złapać aparat i wyjść na spacer. Nie wiem co się stało, może to pierwszy śnieg, który umiejętnie zakrył błoto, może słońce, a może, że Mimi czuje się dobrze. Odłożyłam na bok wszystkie troski, ogłaszając dzień bez zmartwień. Nawet fakt, że nasi pierwsi goście zmienili zdanie, i nie przyjechali, nie zasmuciło mnie.


czwartek, 10 listopada 2016

Wszyscy w domu

Wiecie co dzisiaj zrobiłam? Pomalowałam kuchenny kredens na niebiesko. Musiałam to zrobić, żeby uleciały ze mnie wszystkie emocje, i uleciały. Teraz spokojnie mogę pisać.

poniedziałek, 7 listopada 2016

Mimi

Nie mam dobrych wiadomości, ale też nie trace nadziei.
Księżniczka Mimi, jak przystało na dobrze urodzoną, była bardzo grzeczna w aucie, spała w kontenerku przez całą drogę.  Pojechaliśmy od razu do weta.

Wieści z frontu

15:46 Graszka z Mimi wchodzą do weterynarza w Pruszczu, a my z kudłem kombinujemy co by tu zjeść na obiad.
18:59 Diagnoza się potwierdziła, ale Mimi nie może być na razie operowana bo jest zbyt wychudzona i mogłaby nie przeżyć operacji. Dostała antybiotyk. Na razie oswaja się z księżniczką Ruru (Hanną) Franką i Killerem. Obie panienki na nią syczą, a Killer jak to Killer ma totalnie wywalone. Ale Mimi - która przy obu kotkach wygląda jak anorektyczna modelka - nie przejmuję się tym i bada otoczenie. Graszka obiecała więcej napisać za niedługo.

cdn.

niedziela, 6 listopada 2016

Księżniczka Mimi

Sądziłam, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Księżniczka Mimi sama wskoczyła z kanapy na parapet, i zainteresowała się tym co za oknem. Jadła chętnie, ale w małych ilościach. Wczoraj, zauważyłam, że od czasu do czasu z jej narządów rodnych wypływa białą ciecz. Dzisiaj to się powtórzyło.

sobota, 5 listopada 2016

Z pamiętnika Bogumiła cz IV


9 październik
To stanie się dzisiaj wieczorem.
Zrobię to po raz pierwszy, od tak dawna.
Nie pamiętam już kiedy ostatnio to robiłem. A przecież taką przyjemność mi to sprawiało, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że rozkosz.

piątek, 4 listopada 2016

Trudne dni sa już za mną

Wracając z wieczornego spaceru z Kudełkiem, poszłam zamknąć kury. Oliwka i Śnieżka siedziały przytulone do koguta Edwarda. Uśmiechnęłam się na ten widok, bo jeszcze nie tak dawno temu, Edward przeganiał je. Lubię obserwować kury, myślę, że i one mnie lubią. To są moje małe radości, o których w domu przy rozpalonym kominku opowiadam Bogumiłowi.