czwartek, 18 lipca 2019

Zbieram na leczenie

Wszystko mi jedno co pomyślą sobie niektórzy ludzie z mojego miasteczka. Potrzebuję pieniędzy na leczenie kotów  i to jest jedyny sposób który przychodzi mi do głowy.

środa, 17 lipca 2019

Białaczka

Wczoraj byliśmy z Wojtkiem i Kilerem u pana Wrotka. Przyszły wyniki z Niemiec
Diagnoza- Kiler ma białaczkę, Nie jestem w stanie opisywać wam choroby, a te osoby które mają koty zapewne wiedzą.

sobota, 13 lipca 2019

Zupa która ratuje :-)

Zupa z zieloną soczewicą już nie jeden raz uratowała mnie w sytuacji gdy goście mają wpaść za przysłowiową godzinę. Tak też było wczoraj.
 Ja,  jak zwykle bardzo się zaniepokoiłam, bo przecież "ludzie z drogi" (Ewa twoje powiedzenie przyjęło się u nas).

środa, 10 lipca 2019

Ten moment

Kiedy targają tobą różne emocje
I zastanawiasz się czy oby na pewno jesteś dobrym człowiekiem?
Czy oby na pewno idąc swoją ścieżką życia,  słowem, czynem  nie skrzywdziłeś  drugiego człowieka.

poniedziałek, 8 lipca 2019

Gdzieś pomiędzy gotowaniem

Kiedy wychodziliśmy od przesympatycznych gospodarzy Dworu w Gajlitach, Anny i Marcina, powiedziałam do Wojtka:
- Czas wracać do siebie, do naszego "domu ogrodnika".
To był taki żarcik, ale patrząc na domy naszych znajomych, tych których znamy już dłużej i tych nowych, to nasz dom jest mały, bardzo mały. Ta nazwa, rzucona ot tak jakoś przywarła i dzisiaj Wojtek podczas rozmowy też jej  użył.

niedziela, 7 lipca 2019

Orneckie parasolki

Wszystko zaczęło się od wpisu Doroty o Ornecie. Tutaj można go przeczytać  Oczarował mnie tekst i zdjęcia, szczególnie to z parasolkami.
Wojtek wpis Doroty  skomentował, Dorota po roku  przyjechała do Górowa.
To tak w wielkim skrócie.

sobota, 6 lipca 2019

Dwór w Gajlitach.

Od zawsze podziwiałam dwory, nie pałace, nie zamki a dwory. Podziwiałam znajdujący się w Sikorzynie dwór Wybickich. Byłam pod wrażeniem determinacji nowego właściciela, który z wielkim trudem przywrócił mu dawną świetność. Szkoda, że tak wiele innych nie znalazło nowych właścicieli i popadło w ruinę.

Czas na bób

Ja nie jem mięsa, Wojtek lubi bób. To się chyba kompromis nazywa :-)

czwartek, 4 lipca 2019

O Annie Osowskiej

Spotkaliśmy się po raz pierwszy u Very Kobylińskiej i jej męża Piotra. Nie ukrywam, że lubię do nich (Very i Piotra) wpadać. Oprócz tego, że ich lubię, ciągnie mnie do ich  zwierząt. Konie, siedem kotów i pięć psów. I wszystkie żyją na wolności.


środa, 3 lipca 2019

Same miłe niespodzianki

Wczoraj wizyta u Ani Osowskiej i jej męża Darka. Kim jest Ania, będzie następnym razem, jak tylko uporam się z zaległościami.
Dzisiaj  kolejna miła niespodzianka. Wpis na blogu Doroty
https://alepieknyswiat.pl/2019/07/gorowo-ilaweckie-miasto-konrada-wallenroda.html

Zmykam do pracy

poniedziałek, 1 lipca 2019

O imprezie słów kilka

Kiedy organizowaliśmy serowarską sobotę w Bobrowni, jednogłośnie wygrał ser "chałwowy". Na tą imprezę nie robiłam serów, ale równie staranie się przygotowywałam.


czwartek, 27 czerwca 2019

Dobre nowiny

Kiler o poranku samodzielnie przyszedł na śniadanie, a popołudniu położył się ze swoją przyszywaną siostrą Hanką na parapecie okna. Przemieszczanie zajmuje mu  bardzo dużo czasu, ale w porównaniu z tym co było wczoraj, to ogromny postęp.
Czekamy na kuriera który ma dostarczyć suplementy i specjalistyczną karmę. No cóż, pożegnałam się już z zakupem nowej większej lodówki.

wtorek, 25 czerwca 2019

I strzeliło

Całkiem niedawno rozmawiając z koleżanką opowiadałam  jaki piękny jest u nas czas.
- Aż się boje, i zastanawiam z której strony strzeli - powiedziałam na koniec.

I strzeliło od strony kotów.

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Jak to było z czarną szafą

Czarna szafa z dwoma lustrami trafiła do nas z Tczewa, od bratowej, która wymieniała sypialnię. Przywiózł ją kiedyś Patryk, Wojtek złożył. Stanęła pod ścianą w sieni.

Jeden z foteli, na którym bardzo lubię siedzieć, jest tak usytuowany, że siedząc w nim widziałam sień, a właściwie brzydkie, tymczasowe schody prowadzące na poddasze. Za nimi nieotynkowana ściana z plątaniną kabli elektrycznych.

Widok ten irytował mnie. Przypominał o nieskończonym remoncie. Ci, którzy  czytali książkę zapewne pamiętają, że miało być inaczej - zapłaciliśmy z góry za remont. Wiem, błąd. Na dodatek tynkarze dali popis kunsztu.

Wracając jednak do widoku z fotela. W zeszłym roku miałam zapędy żeby zbić stary tynk. Ale co dalej? Nic by to nie zmieniło, bo ani ja, ani Wojtek nie potrafimy tynkować.

Im jestem starsza, to dochodzę do wniosku, że Wojtek ma rację twierdząc, że murarz domy muruje, piekarz piecze bułeczki. Wojtek robi strony internetowe i nigdy nie będzie murarzem. Niech ten przysłowiowy  murarz, który czasem sobie kpi z takich ludzi jak my, sam zrobi stronę internetową, albo taką deskę jak ja.

Widok na brzydką ścianę powodował u mnie różne stany. Raz była to złość na tynkarzy, innym razem złość na własną głupotę. Czasem pojawiała się myśl, że może sama zbiję ten tynk i ... no właśnie, co ?

Oczywiście, że moglibyśmy stanąć na głowie, wyrywając sobie włosy z głowy zrobić tą nieszczęsną sień. Moglibyśmy wziąć kredyt. Wojtek mógłby jeszcze więcej pracować, a ja poszukać sobie pracy. Kosztem wielu wyrzeczeń zrobilibyśmy  sień.  Tylko czy warto tak się zarzynać?

Wojtek nie chce pracować popołudniami, bo wtedy pisze. Pisze bo to lubi, bo to jego pasja, która daje mu ogromną   satysfakcję. Ja, ja nie chcę iść do pracy, takiej etatowej,  od godziny do godziny. Taki jest nasz wybór.
Wybraliśmy wieś, żeby zwolnić, a nie żeby pracować od świtu do zmierzchu, tak jak to było w mieście.

Pewnego razu zapytałam Wojtka:
- A może miły, byśmy  szafę przestawili na środek sieni, zasłaniając tym samym schody i tą brzydką ścianę.
Wojtek poszedł do sieni, obmierzył wzrokiem.
- Wyciągnij z szafy rzeczy, teraz muszę jechać  do miasta, jak wrócę przestawię.

Wojtek nie wracał, a ja w gorącej wodzie kąpana sama przesunęłam szafę. I teraz zamiast brzydkich schodów i ściany, mam widok na dwa lustra od szafy, w których odbija się Wojtkowy kwiat i ulubiony widok zza okna.

A sień? Kiedyś się zrobi.
A góra? A góra tak naprawdę do niczego nie jest mi potrzebna, no chyba, że do sprzątania.

To jest mój sposób na chciejstwo

sobota, 22 czerwca 2019

O sobie i nie tylko

Jest we mnie  niesamowita sprzeczność. Jakby dwie Grażyny siedziały w mojej głowie.
Pierwsza- nie potrafi odnaleźć się w dużym towarzystwie. Każdorazowo, kiedy nie zna większości  ludzi,bardzo się denerwuje.
Druga -  jest ciekawa ludzi.  Lubi pokonywać swoje wewnętrzne bariery.
Tak, moją największą inspiracją  są  ludzie, lubię poznawać ich  historie.

piątek, 21 czerwca 2019

A w piątek

Czasami jest tak, że zabieram laptopa do kuchni i podczas gotowania  słucham.
Czasami jest to muzyka, ale bardzo często  słucham wykładów.
I tak było dzisiaj, przygotowując jedzenie na wieczorną imprezę ponownie wróciłam do Miłosza Brzezińskiego. Lubię go.
To są takie audycje, do których wracam po kilka razy.
https://www.youtube.com/watch?v=GlB0sk21mrI

https://www.youtube.com/watch?v=BR_JbekBg_s

https://www.youtube.com/watch?v=xz8qO3J6hLY

Miron też słucha




wtorek, 18 czerwca 2019

W obejściu

Siadam o poranku na schodach domu. Na boso, jeszcze w koszuli nocnej.
Siedzę i patrzę. Biorę łyk kawy, czarny napój smakuje wybornie.
Wczoraj pracowałam w ogrodzie, dzisiaj nigdzie się nie śpieszę.
Wracam do domu po aparat, wychodzę na trawę, która jest przyjemnie mokra.
Lubię swoje poranki, lubię swoje życie.

niedziela, 16 czerwca 2019

Slow life - odpuścić, mniej chcieć.

Przychodzi syn do ojca.
- Tato, muszę wyjechać do Tybetu, aby medytować - mówi.
Ojciec patrzy na syna.
- Tybet to ty masz w głowie - mówi po chwili.


poniedziałek, 10 czerwca 2019

Dobre i złe wiadomości

Miałam wam opowiedzieć o czwartkowym  wernisażu i o tym jak Vera Kobylińska przepięknie mówiła o swoim dziadku Szymonie. A potem był piątek i mili goście na obiedzie.
Miałam wam napisać o cudownym weekendzie w Gdańsku. Jak czułam się  zaopiekowana przez moje dzieciaki.

piątek, 7 czerwca 2019

Humus z buraka i ciecierzycy

Zrobiłam go pierwszy raz, bo tak się złożyło, że od niedawna zaczęła inaczej się odżywiać, więc wielkiego doświadczenia nie posiadam :-)

środa, 5 czerwca 2019

Lubimy rocznice, bo lubimy celebrować życie

Podczas jedzenia deseru Wojtek przypomniał mi o 3 rocznicy.
- A ty wiesz, że 5 czerwca, trzy lata temu, przeprowadziliśmy się do tego pokoju na stałe, i skończyło się weekendowe przemierzanie trasy Gdańsk- Górowo?
Zadumałam się nad tym co powiedział.
- Trzy lata minęły, a ty dopiero teraz osiągnęłaś spokój duszy, który tak szukałaś - dodał po chwili.


Natangijska przestrzeń

Są takie miejsca, gdzie mówię do Wojtka
- Zatrzymaj auto, muszę wysiąść.

wtorek, 4 czerwca 2019

Tani remont sypialni

Jakiś czas temu oglądałam  wywiad z Dorotą Szelęgowską, który był nagrywany w jej domu na Warmii. Piękny dom, ale najbardziej przykuła moją uwagę betonowa podłoga. Hmm, pomyślałam sobie, skoro dekoratorka wnętrz w swoim domu maluję podłogę dlaczego ja nie mogłabym tego uczynić.


czwartek, 30 maja 2019

Zmiany

Jestem szczęściarą, pomyślałam sobie kilka dni temu, siedząc w fotelu i patrząc na roztaczający się widok za oknem. Jestem szczęściarą, bo dane mi jest kosztować życie jak najlepszą potrawę. Smakować powoli, rozkoszować się każdym kęsem. Delektować się.

piątek, 24 maja 2019

O niezrealizowanych marzeniach

Ludzie marzą o różnych rzeczach. O nowym domu, aucie, intratnej  pracy.
A mi się marzy drugi pies. Taki towarzysz wspólnych spacerów polną drogą. Nawet nie rasowy, oby był podobny do labradora :-)

poniedziałek, 20 maja 2019

O poranku

Wstać o piątej.
Przywitać się ze zwierzętami.
Otworzyć szeroko okno i  zmienić miejsce picia porannej kawy.

sobota, 18 maja 2019

Moja prawda o życiu na wsi.

Człowiek jest dziwną istotą. Wie, że konsekwencje tego co robi mogą być negatywne, a mimo to czyni to. Po trzech latach mieszkania na wsi, przekonałam się, że nie jestem w stanie pracować ciężko fizycznie od świtu do zmierzchu.

wtorek, 14 maja 2019

Coś pozytywnego

Napisz coś pozytywnego o życiu na wsi - powiedział Wojtek jedząc śniadanie.

Jestem zmęczona pracami wiosennymi, a kiedy jestem zmęczona trudno o piękne myśli.
Więc siedzę sobie w fotelu, jeszcze w szlafroku mamy, dopijam kawę i myślę.
W mieście tak bym sobie nie posiedziała, bo od dwóch godzin byłabym w pracy.

niedziela, 5 maja 2019

A niedziela? A niedziela jest dla nas

Zimą obiecaliśmy sobie z Wojtkiem, że niedziela jest dniem wycieczkowym. Jednak zanim ruszyliśmy w drogę, szukać urokliwych miejsc,  zrobiłam parę zdjęć z porannego spaceru naszym kotom.

sobota, 4 maja 2019

Spotkanie z Verą i Piotrem


Poobiednie popołudnie. Siadam w  fotelu, Frania przysiada na poręczy i domaga się głaskania. Miron rozłożył się na kanapie i zapadł w błogi sen. Polana w kominku trzaskają, w domu jest miło i przyjemnie. Niby jestem w swoim domu, a myśli moje zostały w zupełnie innym, oddalonym od nas 30 minut jazdy samochodem.


poniedziałek, 29 kwietnia 2019

A brzozy szumią

Dzisiaj rano postanowiłam sięgnąć po aparat. Wróciłam, zgrałam zdjęcia i pomyślałam, że jednak nie potrafię ich robić :-)

Przestałam liczyć ile posadziliśmy drzew. W tym roku  20, a może 30 brzóz, 5 sosen czarnych, parę żywotników, parę świerków.  I teraz, kiedy mocniej wieje wiatr, uzyskałam efekt z filmu "Jak pies z kotem" Kondratiuka .

To są właśnie te momenty kiedy jestem szczęśliwa.

Zapraszam do ogrodu :-)

niedziela, 28 kwietnia 2019

Widok za oknem

Jakiś czas temu napisała do nas autorka bloga udajesie.com. Zadała jedno pytanie " Wyobraź sobie, że ktoś chce się wyprowadzić na wieś i jutro idzie  oglądać dom. Pyta Cię o poradę". Sonia ma zamiar wydać eboka na temat wyprowadzki z miasta na wieś.
 Napisała, że jak tylko powstanie do mi znać.

środa, 10 kwietnia 2019

Drogi pamiętniczku

Byłam w Gdańsku. Po trzech latach nie oglądania morza, między innymi odwiedziłam Gdynię Orłowo. Byłam tam chwilę, ale ta chwila była dla mnie bardzo ważna.

sobota, 16 marca 2019

O brzozie i swoim uporze

Nie uwierzycie za oknem pada śnieg z deszczem. A niech pada, myślę sobie. Plan,  który sobie wczoraj założyłam został wykonany. Dzisiejszy, to sprzątanie domu, bo jutro mamy gości, a do tego  nie potrzebuję pięknej pogody za oknem. Ogarnianie domu  to bardzo syzyfowa praca, bo jeśli ma się zwierzęta w domu, to sprzątać można stale i wciąż.

piątek, 8 marca 2019

Bo wszystko ma swój czas

Marzec jest dla nas ważnym miesiącem. Trzy lata temu, po raz pierwszy tu przyjechaliśmy i zobaczyliśmy nasz dom. Rok temu, również w marcu, wzięliśmy ślub. Przez trzy lata tak dużo się wydarzyło, poznaliśmy mnóstwo ludzi. Czasami wydaje mi się,  że mieszkamy tu znacznie dłużej.

poniedziałek, 4 marca 2019

Życie na wsi

Z początkiem wiosny zaplanowaliśmy  usunięcie dzikich śliwek, które rosną w koło domu.
Pomysł nierozsądny, bo  będzie bardziej wiało, a śliwki i tak odrosną. Jednak czego to  nie zrobi "miastowy", który stał się "wieśniakiem"  dla pięknego widoku  za oknem?

piątek, 1 marca 2019

Coś dla podniebienia, coś dla duszy

W gronie  znajomych mamy osobę, która cyklicznie jeździ na Sycylię. Jakiś czas temu oprócz dobrej oliwy z oliwek zamówiliśmy również karczochy. Wojtek je uwielbia, a ja jeszcze nigdy nie jadłam. 

czwartek, 28 lutego 2019

Bo życie jest sinusoidą

Człowiek nie może być cały czas szczęśliwy.
Człowiek nie zawsze musi wszystko lubić.
Człowiek nie jest czekoladą, nie wszyscy muszą go lubić.

niedziela, 24 lutego 2019

Każdego poranka

Każdego poranka czekają pod drzwiami sypialni. A kiedy wydaje im się, że za długo nie wychodzę, tak jak dzisiejszej niedzieli, Hanka ulubienica Wojtka, tak długo będzie skakać na klamkę, aż drzwi się otworzą i drużyna kotów wpadnie do środka.

piątek, 22 lutego 2019

O filmie i nie tylko

Gdyby nie Ania Bzikowa, film "7 uczuć" Marka Koterskiego zapewne by nam umknął. Pokazano go na festiwalu w Gdyni w tym samym czasie co "Zimna Wojna", "Kler", "Kamerdyner" i "Pewnego razu w listopadzie" . Te głośne filmy "przykryły" ten mocny i dobry film.

czwartek, 21 lutego 2019

O kotach

Podczas rozmowy przy kawie, nasz gość  zapytał czy przeprowadzając się na wieś zakładaliśmy, że będziemy mieli tyle kotów. 
- Absolutnie nie, brzmiała moja odpowiedz. 

niedziela, 17 lutego 2019

Ryba na obiad




3 filety, my lubimy solę 
2 słodkie ziemniaki (bataty)
por
czosnek, cebula
warzywa 
przyprawy do ryb, przyprawa do ziemniaków, sól 

sobota, 16 lutego 2019

Wiosna

Patryk Joanny napisał na swoim blogu: "No i Fraglesowa wykrakała".
Dotyczyło to wiosny, która nieśmiało zagościła na Warmińskiej wsi.
Hmm. Cieszę się nadchodzącą wiosną, ale nie cieszy mnie praca, która nas czeka.

środa, 6 lutego 2019

Pięć lat

Na parapecie okna, gdzie stoi  zdjęcie moich rodziców, zapaliłam  świeczki.  Dzisiaj mija pięć lat od śmierci  mojej  Mamy. Miała zaledwie 70 lat.

niedziela, 3 lutego 2019

Marzenia się spełniają

Porządkując o poranku folder ze zdjęciami, trafiłam na filmik nagrany przez mojego syna w 2013 roku. Pamiętam jaka byłam na niego zła, że go nagrał. Dzisiaj, po latach ogromnie się cieszę że powstał. Podczas oglądania, wróciły wspomnienia. 


sobota, 2 lutego 2019

Katarzyna Miller- osoba którą lubię słuchać

Wojtek pisze książkę. Nie chcąc mu przeszkadzać, usiadłam z laptopem i wpadłam na wywiad z Katarzyną Miller. Niesamowity, bo to niesamowita kobieta jest :-)
Więc dzielę się z Wami tym nagraniem, a i mi będzie łatwiej do niego wracać, jak zajdzie potrzeba. 

piątek, 1 lutego 2019

O zawiści

Michał Brzeziński, a właściwie jego wykład, przekonał mnie, że FB jest tak skonstruowane, żeby zabierało nasz czas, który jak sami wiemy, jest bardzo ograniczony. Przekonał mnie na tyle, że chciałam usunąć swoje konto na FB. Problem polega na tym, że u mnie wszystko jest połączone i usunęłabym również Dom pod Bocianem, a tam mamy 701 osób obserwujących bloga.  Tylko to mnie powstrzymuje. 


poniedziałek, 28 stycznia 2019

Za rok o tej porze

Kiedy Bóg spotkał się z Abrahamem powiedział:
- Za rok o tej porze twoja żona urodzi syna.
Dla wszystkich było to ogromnym zaskoczeniem, bo Abraham już wtedy był bardzo wiekowy, a jego żona nie mogła mieć dzieci. 


czwartek, 24 stycznia 2019

Zima

Pamiętam pierwszą zimę na wsi i rozmowy z Joanną, że już nie mogę doczekać się wiosny. 
Teraz jest inaczej. W dalszym ciągu lubię wiosnę, ale już jej nie ponaglam, nie wyglądam z utęsknieniem. 

środa, 23 stycznia 2019

Kamerdyner


Długo na ten film czekałam, być może za długo. "Kamerdyner" Filipa Bajona  zdobył w Gdyni cztery Złote Lwy: za najlepszy film, główną  rolę męską, muzykę i charakteryzację. 

Film jest długi, trwa 2,5 godziny i ukazuje losy trzech narodowości zamieszkujących dawne polsko-niemieckie pogranicze, na północnych Kaszubach, w okresie od 1900 do 1945 roku.


sobota, 19 stycznia 2019

Komentarze

Doszłam do wniosku, że odblokuję komentarze anonimowe, jednak w dalszym ciągu będziemy je moderować.  Wydaje mi się, że już uporałam się z przykrymi komentarzami, dlatego taka decyzja. A może tylko mi się tak wydaje? Czas pokaże. 
Nic innego nie przychodzi mi do głowy więc może parę starych zdjęć. 

Bałagan  jak to w kuchni w której przygotowuję posiłki. Zdjęcia też niespecjalne, ale co tam :-)  

piątek, 18 stycznia 2019

O szczęściu w słowach kilku

Jak co rano, po nakarmieniu kotów, spacerze z psem, pije nieśpiesznie w ulubionym kubku z Bolesławca czarną kawę, i przeglądam zaprzyjaźnione blogi. Wpis u Gorzkiej Jagody był dla mnie zbawienny. I kiedy czytałam o jej planach sadzenia drzew, przypomniało mi się niedzielne spotkanie w naszym miasteczku.

czwartek, 17 stycznia 2019

A życie toczy się dalej

Robiłam ją dwa lata temu, robiłam  w zeszłym roku, myślę, że i w tym, jeśli tylko obrodzą gruszki.
Gruszka w syropie waniliowym smakuje wybornie w szczególności w zimowe wieczory. Tak po prostu ze słoika :-).

środa, 16 stycznia 2019

Wspomnienia

Obiecałam sobie, że nie będę śledziła tego wszystkiego, co wydarzyło się po tragedii w Gdańsku. Wczoraj pękłam i skutek był natychmiastowy - pół nocy nie przespałam. Nie chcę o tym pisać, bo czas się wyciszyć.

poniedziałek, 14 stycznia 2019

O klubie dżentelmenów

Kiedy przyszedł czas zabierania mebli z Galeryjki, bardzo się martwiłam. 
- I co my zrobimy z tyloma kanapami- pytałam Wojtka, jak my  to wszystko pomieścimy?
Ten stan trwał troszkę. 

piątek, 11 stycznia 2019

czwartek, 10 stycznia 2019

Św Rita dla Owsiaka

Właściwie to zrobiłam Św Ritę  z myślą o   sklepiku "Dom pod Bocianem, który się tworzy w wolnych chwilach Wojtka. Dzisiaj rano mnie oświeciło. Jeszcze w zeszłym roku   obiecałam sobie, że jedną Ritę- patronkę spraw beznadziejnych  przekażę na licytację WOŚP, która odbywa się w Miejskim Ośrodku Kultury. 
Wojtek rano jechał do miasta. W pośpiechu zrobiłam zdjęcie. Niech jedzie, może komuś pomoże.  





środa, 9 stycznia 2019

Księgarnia z marzeniami

Zima to czas wewnętrzny, to czas w którym nie chce się wychodzi z domu. W końcu to czas na książkę i film. Lubię te popołudnia, kiedy kładziemy się na kanapach i wspólnie coś oglądamy. 

niedziela, 6 stycznia 2019

Każdy początek, to tylko ciąg dalszy

Miałam zrobić zdjęcie zeszytu, który jest dla mnie ważny, ale jak widzicie, Mimi zapragnęła położyć się i wygrzać w słoneczku. 

W grudniu, w  prezencie urodzinowym od Joanny dostałam pióro z długopisem, i wtedy pomyślałam sobie, że przyszedł ten odpowiedni czas na codzienne zapisywanie tego za co jestem wdzięczna. Na początku nawet chciałam kupić sobie odpowiedni kalendarz, ale kiedy zobaczyłam cenę pomyślałam, że wiosną wolę kupić drzewa do posadzenia.