czwartek, 27 czerwca 2019

Dobre nowiny

Kiler o poranku samodzielnie przyszedł na śniadanie, a popołudniu położył się ze swoją przyszywaną siostrą Hanką na parapecie okna. Przemieszczanie zajmuje mu  bardzo dużo czasu, ale w porównaniu z tym co było wczoraj, to ogromny postęp.
Czekamy na kuriera który ma dostarczyć suplementy i specjalistyczną karmę. No cóż, pożegnałam się już z zakupem nowej większej lodówki.

wtorek, 25 czerwca 2019

I strzeliło

Całkiem niedawno rozmawiając z koleżanką opowiadałam  jaki piękny jest u nas czas.
- Aż się boje, i zastanawiam z której strony strzeli - powiedziałam na koniec.

I strzeliło od strony kotów.

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Jak to było z czarną szafą

Czarna szafa z dwoma lustrami trafiła do nas z Tczewa, od bratowej, która wymieniała sypialnię. Przywiózł ją kiedyś Patryk, Wojtek złożył. Stanęła pod ścianą w sieni.

Jeden z foteli, na którym bardzo lubię siedzieć, jest tak usytuowany, że siedząc w nim widziałam sień, a właściwie brzydkie, tymczasowe schody prowadzące na poddasze. Za nimi nieotynkowana ściana z plątaniną kabli elektrycznych.

Widok ten irytował mnie. Przypominał o nieskończonym remoncie. Ci, którzy  czytali książkę zapewne pamiętają, że miało być inaczej - zapłaciliśmy z góry za remont. Wiem, błąd. Na dodatek tynkarze dali popis kunsztu.

Wracając jednak do widoku z fotela. W zeszłym roku miałam zapędy żeby zbić stary tynk. Ale co dalej? Nic by to nie zmieniło, bo ani ja, ani Wojtek nie potrafimy tynkować.

Im jestem starsza, to dochodzę do wniosku, że Wojtek ma rację twierdząc, że murarz domy muruje, piekarz piecze bułeczki. Wojtek robi strony internetowe i nigdy nie będzie murarzem. Niech ten przysłowiowy  murarz, który czasem sobie kpi z takich ludzi jak my, sam zrobi stronę internetową, albo taką deskę jak ja.

Widok na brzydką ścianę powodował u mnie różne stany. Raz była to złość na tynkarzy, innym razem złość na własną głupotę. Czasem pojawiała się myśl, że może sama zbiję ten tynk i ... no właśnie, co ?

Oczywiście, że moglibyśmy stanąć na głowie, wyrywając sobie włosy z głowy zrobić tą nieszczęsną sień. Moglibyśmy wziąć kredyt. Wojtek mógłby jeszcze więcej pracować, a ja poszukać sobie pracy. Kosztem wielu wyrzeczeń zrobilibyśmy  sień.  Tylko czy warto tak się zarzynać?

Wojtek nie chce pracować popołudniami, bo wtedy pisze. Pisze bo to lubi, bo to jego pasja, która daje mu ogromną   satysfakcję. Ja, ja nie chcę iść do pracy, takiej etatowej,  od godziny do godziny. Taki jest nasz wybór.
Wybraliśmy wieś, żeby zwolnić, a nie żeby pracować od świtu do zmierzchu, tak jak to było w mieście.

Pewnego razu zapytałam Wojtka:
- A może miły, byśmy  szafę przestawili na środek sieni, zasłaniając tym samym schody i tą brzydką ścianę.
Wojtek poszedł do sieni, obmierzył wzrokiem.
- Wyciągnij z szafy rzeczy, teraz muszę jechać  do miasta, jak wrócę przestawię.

Wojtek nie wracał, a ja w gorącej wodzie kąpana sama przesunęłam szafę. I teraz zamiast brzydkich schodów i ściany, mam widok na dwa lustra od szafy, w których odbija się Wojtkowy kwiat i ulubiony widok zza okna.

A sień? Kiedyś się zrobi.
A góra? A góra tak naprawdę do niczego nie jest mi potrzebna, no chyba, że do sprzątania.

To jest mój sposób na chciejstwo

sobota, 22 czerwca 2019

O sobie i nie tylko

Jest we mnie  niesamowita sprzeczność. Jakby dwie Grażyny siedziały w mojej głowie.
Pierwsza- nie potrafi odnaleźć się w dużym towarzystwie. Każdorazowo, kiedy nie zna większości  ludzi,bardzo się denerwuje.
Druga -  jest ciekawa ludzi.  Lubi pokonywać swoje wewnętrzne bariery.
Tak, moją największą inspiracją  są  ludzie, lubię poznawać ich  historie.

piątek, 21 czerwca 2019

A w piątek

Czasami jest tak, że zabieram laptopa do kuchni i podczas gotowania  słucham.
Czasami jest to muzyka, ale bardzo często  słucham wykładów.
I tak było dzisiaj, przygotowując jedzenie na wieczorną imprezę ponownie wróciłam do Miłosza Brzezińskiego. Lubię go.
To są takie audycje, do których wracam po kilka razy.
https://www.youtube.com/watch?v=GlB0sk21mrI

https://www.youtube.com/watch?v=BR_JbekBg_s

https://www.youtube.com/watch?v=xz8qO3J6hLY

Miron też słucha




wtorek, 18 czerwca 2019

W obejściu

Siadam o poranku na schodach domu. Na boso, jeszcze w koszuli nocnej.
Siedzę i patrzę. Biorę łyk kawy, czarny napój smakuje wybornie.
Wczoraj pracowałam w ogrodzie, dzisiaj nigdzie się nie śpieszę.
Wracam do domu po aparat, wychodzę na trawę, która jest przyjemnie mokra.
Lubię swoje poranki, lubię swoje życie.

niedziela, 16 czerwca 2019

Slow life - odpuścić, mniej chcieć.

Przychodzi syn do ojca.
- Tato, muszę wyjechać do Tybetu, aby medytować - mówi.
Ojciec patrzy na syna.
- Tybet to ty masz w głowie - mówi po chwili.


poniedziałek, 10 czerwca 2019

Dobre i złe wiadomości

Miałam wam opowiedzieć o czwartkowym  wernisażu i o tym jak Vera Kobylińska przepięknie mówiła o swoim dziadku Szymonie. A potem był piątek i mili goście na obiedzie.
Miałam wam napisać o cudownym weekendzie w Gdańsku. Jak czułam się  zaopiekowana przez moje dzieciaki.

piątek, 7 czerwca 2019

Humus z buraka i ciecierzycy

Zrobiłam go pierwszy raz, bo tak się złożyło, że od niedawna zaczęła inaczej się odżywiać, więc wielkiego doświadczenia nie posiadam :-)

środa, 5 czerwca 2019

Lubimy rocznice, bo lubimy celebrować życie

Podczas jedzenia deseru Wojtek przypomniał mi o 3 rocznicy.
- A ty wiesz, że 5 czerwca, trzy lata temu, przeprowadziliśmy się do tego pokoju na stałe, i skończyło się weekendowe przemierzanie trasy Gdańsk- Górowo?
Zadumałam się nad tym co powiedział.
- Trzy lata minęły, a ty dopiero teraz osiągnęłaś spokój duszy, który tak szukałaś - dodał po chwili.


Natangijska przestrzeń

Są takie miejsca, gdzie mówię do Wojtka
- Zatrzymaj auto, muszę wysiąść.

wtorek, 4 czerwca 2019

Tani remont sypialni

Jakiś czas temu oglądałam  wywiad z Dorotą Szelęgowską, który był nagrywany w jej domu na Warmii. Piękny dom, ale najbardziej przykuła moją uwagę betonowa podłoga. Hmm, pomyślałam sobie, skoro dekoratorka wnętrz w swoim domu maluję podłogę dlaczego ja nie mogłabym tego uczynić.