niedziela, 29 stycznia 2017

Fotograficznie

Dzisiaj będzie fotograficznie, bo ręce ciągną mnie do malowania.
Wczoraj o poranku wyszłam na spacer. O tak, zarzuciłam kurtkę od brata i poszłam z Kudłem w pola szukać wiosny. Już idzie, ja już ją czuję.
Dzisiaj zrobiłam zdjęcia członkom naszej rodziny


piątek, 27 stycznia 2017

Takie życie

Przeprowadzając się na wieś zmieniłam przyzwyczajenia. Z pięciu kaw pitych w dużych kubkach przeszłam na jedną, pitą o poranku, jeszcze w koszuli nocnej. W ciągu dnia piję herbatę zieloną. Na zakupy do miasta wybieram się góra dwa razy w miesiącu. Zimowe dni upływają leniwie, bez pośpiechu i tak jakoś melancholijnie.


środa, 25 stycznia 2017

O tworzeniu

Miało być o demonach, albo o dołach w które czasami wpadam. Przegadałam z Beatą z Pupek, która jest psychologiem wiele godzin (dziękuje Beato, że mogę zawsze do Ciebie zadzwonić). Dotarłam do przyczyn, ale dzisiaj nie będzie wynurzeń. Bo dzisiaj będzie o tworzeniu, które bardzo mi pomaga się wyciszyć.


piątek, 20 stycznia 2017

Wszystko jest dziełem przeznaczenia i przypadku

Arek znalazł ją  pierwszy.  Latem, kiedy  byliśmy w ferworze demolki domu, podesłał linka do jej wystawy, z pytaniem czy nie chcemy się wybrać. Nie poszliśmy, byliśmy wtedy śmierdzący i zmęczeni.


środa, 18 stycznia 2017

Zima w siedlisku albo siedlisko w zimie

Namolny pęcherz wyrywa mnie z fantastycznego, kolorowego snuj, a było już tak blisko, prawie uratowałem planetę Ziemię przed atakiem mutantów. Ciemno i zimno, nie chce się wystawić kikutów poza ciepłą puchową kołdrę. - Czy ja zabiłem własną matkę? - wymawiam zaklęcie, które zawsze pomaga przespać jeszcze choć parę minut. - W grobie będziesz sobie spał, po wieki wieków – rechocze pęcherz.

czwartek, 12 stycznia 2017

Wszystko ma swój czas

Kiedy wczesnym  latem 2016 roku ekipa Adama rozpoczynała demolkę na strychu, wiedziałam już że wszystko co stare, co związane jest z domem pod bocianem, jest dla nas ważne. Nawet takie rzeczy bez jakiejkolwiek wartości.


środa, 11 stycznia 2017

A gdyby tak Bogumile konie?

Kobieta jednak zmienną jest, miało być o Bogumiłowej książce, będzie o znajomych.

Ponieważ nasi przyjaciele którzy porzucili miasto dla wsi mieszkali blisko Pupek, tam też zaczęliśmy pierwsze poszukiwania. Pupki i ich okolice to zagłębie artystów: Lawendowe Pole, Teatr Węgajty i wiele innych pozytywnie zakręconych ludzi.


wtorek, 10 stycznia 2017

Umrzeć...

Umrzeć - tego nie robi się kotu
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.......
Wisława Szymborska

Umrzeć- tego nie robi się czytelnikowi
Bo co ma począć czytelnik
kiedy blog umiera?
Graszka Graszkowska