środa, 27 kwietnia 2016

Nie będzie nas, będzie las

Przebieramy już nogami. Jeszcze tylko czwartek, piątek i kawałek soboty. I znowu zakaszemy rękawy, ubierzemy kaloszki i gumofilce.

Czeka na nas huk roboty. Zabierzemy się za tworzenie warzywnika.


A tak wyglądało sadzenie lasu w zeszły weekend:





A teraz atak na sad:







44 komentarze:

  1. Co planujecie w związku z warzywnikiem? Jestem bardzo ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na początek 6 skrzyń. Tunel foliowy dla pomidorów i papryki. Na jesień (jeśli zdążę) zabiorę się za tworzenie grządek Mandala. Muszę jedynie zdobyć obornik.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Piękne krajobrazy. Przypomniało mi się jak pierwszy raz zajrzałam na Twój blog i jakoś tak wciągnęły mnie Twoje historie i doświadczenia, głównie wtedy z problemami w pracy i niekoniecznie fajną codziennością, potem znów fantastyczna była historia Kudełka, dalej Bogumiłówka i teraz znowu nowe wyzwania... To takie nieco dziwne podglądać czyjeś życie, z jednej strony to przyziemna ciekawskość, ale też dużo pozytywnych emocji i inspiracji. Sadźcie, siejcie,fotografujcie i piszcie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na chwilę zatrzymałam się przy Twoim komentarzu, przypominając sobie swoje życie.
      Momentami nie było fajne, ale chyba nas wszystkich spotykają rzeczy które powalają na kolana :-)
      O tamtym życiu nie chcę zapomnieć, czasami nawet wracam do starych wpisów.

      Dziękuję za komentarz

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cus chudziutki ten lasek ;) Oby go jakies kozy-wloczykije nie zezarly zanim urosnie, bo byloby szkoda. Czolem bije w ziemie z podziwu dla Waszej pracy. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chudziutki i mizerny ale urośnie. Za 10 lat to będzie piękny brzozowy zagajnik.
      Brzozy uwielbiam o każdej porze roku :-)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Jeśli brzozowy, będzie szybciej niż za 10 lat!

      Usuń
    4. w niedzielę sprawdzę czy urósł :-)
      Posadziłam też w kręgu dęby, wiem, że one rosną bardzo powoli ale sama myśl, ze drzewa po mnie pozostaną pozytywnie mnie nastraja :-)

      Usuń
  5. cudownie mieć taką chęć działania:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami ona zanika, ale kiedy wyleżę w wannie, powraca

      Usuń
    2. to rozumiem, że tam tez bedzie piekna wielka wanna:))

      Usuń
    3. koniecznie. Marzyła mi się taka na nogach, ale jak jak zobaczyłam cenę, to wystarczy duża :-)

      Usuń
  6. Z roku na rok będzie większy, a potem będziesz pytać, matko, kiedy to urosło. Ja już tak pytam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam zdjęcia na fb. U Ciebie wyrosło niesamowicie, i kto by pomyślał, że to tylko 7 lat

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. dokładnie, i stale będzie cos do roboty

      Usuń
  8. Wasz zapał do pracy jest imponujący. Zdaje się, że będzie dla Was bardzo trudne nauczenie się odpoczywania w Siedlisku. Powoli też wszystko można zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze sie pracuje, kiedy widzi się efekt pracy, tak jak z sadem. Wtedy zmęczenie mija

      Usuń
  9. Piękne tereny...
    Powodzenia w ten weekend! I dziecięcej radości :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w pokoju który dostaliśmy do dyspozycji, pozsuwałam firany, nie chcę, żeby zasłaniały mi tak piękny widok

      Usuń
    2. Nie dziwię się.
      Ja nie lubię firan, bo własnie zasłaniają widok i światło. U siebie mam po bokach delikatne zasłonki, żeby ocieplić pomieszczenie.

      Usuń
  10. Jak się up[oracie ze swoim, to zapraszam do mnie. Fachowa siła robocza pilnie potrzebna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Nivejka, ładnych parę lat nam zajmie :-), zdążysz swój posadzić

      Usuń
  11. Grażko, mimo, że to jest dość trudne dla osoby tak delikatnej i wrażliwej, jak Ty, to moim zdaniem powinniście być tam jak najwięcej i zainstalować się po swojemu. Pokazać, że teraz Wy jesteście właścicielami. Bo inaczej babka się zasiedzi na amen i jeszcze będzie zadowolona z darmowych robotników, co obejście sprzątają.
    Znajdźcie też przede wszystkim czas na rozejrzenie się, zapoznanie się z ziemią, zamiast od razu rzucać się na nią z narzedziami. Dobre wychowanie tego wymaga hi hi hi. Najpierw zaloty, a potem..... To potrzebne też dla uniknięcia pochopnych działań i błędów. Lepiej zasadzić z miłością 10 drzewek, niż kilka setek zaciskając zęby.
    Na to, żeby wejść w rytm trzeba czasu. Zapiątkowe wypady to taka szarpanina, korzystajcie raczej z tego, żeby oswajać się z miejscem.
    zobaczysz wtedy, jak bez pośpiechu i zbytniego zmęczenia robota "sama się robi". To jakaś tajemnica, ale tak jest.
    Powodzenia życzę i dobrych inspiracji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z doświadczoną osobą należy się zgodzić :-)
      Byliśmy tak zmęczeni, że ostatnia partia świerków była wsadzana gdzie popadnie. Oczywiście że chciałabym mieć już swoje warzywa ale musze jednak zwolnić, bo tracę radość pracy na ziemi. Przez ten tydzień nie pojechałam do żadnego sklepu ogrodniczego. Przyjemność sadzenia drzew ozdobnych zostawiam sobie na czas po remoncie dachu.

      Usuń
    2. Gorzka Jagoda mądrze prawi. Po prawie 9 latach wiem, że ma rację. Popełniłam mnóstwo błędów i do dziś je prostuję. Ale rozumiem też Was. Człowiekowi się wydaje, że to nigdy nie urośnie i chciałby zrobić wszystko naraz...

      Usuń
    3. Oj Hana, jak zamknę oczy to już widzę wyremontowany dom i piękny ogród. Czasami sobie myślę, że zaczeliśmy o 10 lat za późno, ale wtedy nie znałam Bogumiła. Znowu patrząc na Goszką Jagodę - jej zapał i temperament, myślę sobie, że na nowe życie nigdy nie jest za późno

      Usuń
    4. Zawsze będzie o 10 lat za późno:)))
      Jest w sam raz i tego się trzymaj!

      Usuń
  12. I fajnie :)
    Ogromna radość z tworzenia czegoś nowego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. radość połączona ze zmęczeniem :-)

      Usuń
  13. Bardzo Wam kibicuje Graszko i ciesze się tym że tyle planów Wam wychodzi i to tak świetnie!
    Trzymam kciuki.
    Ale nie daję rady czytać w komentarzach o tym co powinniście zrobić, żeby przyapdkiem 'babka' się nie zasiedziała w nie swoim juz domu. Po pierwsze to nie jest babka nikogo z komentujących.
    Po drugie i najwazniejsze- to tez człowiek, który rozstaje się się ze swoją rzeczywisościa, który tez ma plany i nadzieje, być może cierpi z powodu tego, że pakuje swój świat do walizek własnie. Została sama w swoim domu, teraz opuszcza swój dom.
    Miejcie Pańswto odrobinę zrozumienia.
    Nie oczekuję że macie Graszko lubić tę Panią, i napewno jasno trzeba stawiać granice, ale nie m,a co wybiegać w przyszłość i zakładać złą wolę tej pani.
    dziwne że czytelnicy potrafią otoczyć empatią kury tej pani, jej psy, które niewykluczone że porzuci, a człowieka smutnego i samotnego w niej nie widzą.
    To nie do Was Graszko, do mój komentarz do komentarzy pod ostatnimi wpisami.
    Jak patzrę na swój dom który jest pełen ludzi i myslę że może kiedyś musiałabym się z niego wyprowadzić z powodu samotności czy biedy, to jest to bardzo smutna myśl. ale każdego z nas to może kiedyś spotkać.
    Marta/Magnolia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo Magnolio!
      Z ust mi wyjęłaś to co napisałaś o stosunku do starszej pani. Masz w sobie niesamowicie dużo empatii. To naprawdę rzadka cecha w dzisiejszym świecie.

      Usuń
    2. To jest trudna sytuacja dla nas wszystkich. Gdyby nie namowy Bogumiła, pojechałabym tam dopiero po wyprowadzeniu się starszej pani. I nie o lubienie tu chodzi. Źle bym się czuja jakbym miała rozwalać jej płot, nawet jeśli chyli się ku upadkowi. Wiem, że postawił go jej mąż, który zmarł dopiero rok temu.
      Z jednej strony wiele obaw z drugiej chęć robienia ogrodu. Nie jest to prosta sytuacja, całe szczęście że przejściowa.

      Usuń
    3. dziękuję Bogumile, staram się patrzeć z różnych perspektyw.
      Graszko, wiem że to nie jest łatwe. Jak my kupiliśmy działkę, to bardzo nas gnało na nią, choć były tam tylko chwasty nad głowę.
      Pewnie, że nie o lubienie tej Pani chodzi, przecież nie wszystkich trzeba lubić. Tylko o uznanie, że jest w trudnym momencie życia. I tyle.
      Tak myślałam, że to rozumiecie
      Marta/Magnolia

      Usuń
  14. Ale przecież to wcale nie chodzi z tym brakiem sympatii dla starszej pani, że się szybko nie wyprowadza. Chodzi o jej niezrozumiałe dla Graszki i dla mnie podejście do zwierząt. Nie umiałabym też nigdy polubić kogoś, kto trzyma psa na łańcuchu, albo jest w stanie swoje zwierzątko komuś zostawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na wsiach mają inny stosunek do zwierząt. To przykre, że właśnie taki. Jednak na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Mój Kudeł nie będzie na łańcuchu. Moich kur nie będę zabijała :-)

      Usuń
    2. Wiem Graszko. Świetna jesteś. Tego nie można się nauczyć. Z tym człowiek rodzi się.

      Usuń
  15. Pięknie tam jest. Uwielbiam taka przestrzen-w takich miejscach można głęboko oddychać.Pozdrowienia dla Państwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj można. Hektar ziemi, dom na koloni to pomysł Bogumiła. Ja tylko stoję u jego boku :-)

      Usuń