piątek, 27 kwietnia 2018

O Ewach

Wczoraj późnym popołudniem spojrzałam przez okno na mój ulubiony widok, na górki i pagórki. Stanęłam bliżej okna i popatrzyłam na leżący w sadzie, tuż obok domu, pień po starym drzewie.


czwartek, 26 kwietnia 2018

Co po nas pozostanie ?

W białym budynku gospodarczym znalazłam deskę, która mocno mnie zaintrygowała. Jej kształt, sfrezowane brzegi, zasugerowały mi, że mogła być jednym z elementów starych drzwi. Najpierw ją wysuszyłam, potem wyszlifowałam. Odłożyłam. Długo czekała na swoją kolej.


wtorek, 24 kwietnia 2018

W poniedziałek w pracowni

Jeszcze nie są dokończone, jeszcze wymagają lakierowania, jeszcze muszę je dopieścić.
Lubię to robić, bo jest w nich coś wyjątkowego,  każda deska jest inna. Ma inną strukturę inaczej czuje się ją pod palcami.

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Czas na Warmię - Krosno koło Ornety

Pojechaliśmy tam w niedzielny poranek, bo wspólnie doszliśmy do wniosku, że niedziela jest dla nas. Nie dla domu, nie dla ogrodu, a dla nas.
- Gdzie jedziemy? - zapytał Wojtek podczas niedzielnego śniadania.
- Przed siebie - odpowiedziałam.
Droga którą przemierzyliśmy około 30 km - jak powiada Wojtek - pachnie Rosją, ale powiadam wam, warto było.

piątek, 20 kwietnia 2018

Przemyślenia poranne

Poszliśmy dzisiaj z Kudłem i Mironem na poranny spacer, drogą w stronę państwa Krzywców. Tą samą gdzie zimą znalazłam martwego człowieka.
Jest w tej drodze coś, co mnie wycisza i uspakaja, tak samo jak kiedyś spacery nad morzem.
Cisza przerywana szeptem  drzew, trelem ptaków. Bezkresna przestrzeń. Tu człowiek może skupić myśli, zebrać je w całość. Zrozumieć samą siebie.

wtorek, 17 kwietnia 2018

Miesiąc po

Dzisiaj mija miesiąc kiedy to wyszłam za mąż i zmieniłam nazwisko. Przed samym ślubem  nie chciałam o tym pisać. Dzisiaj po miesiącu, doszłam do wniosku, że prowadzone przez nas kroniki domowe straciłyby gdybym nie wspomniała o tym ważnym dla nas dniu. Innym powodem jest również myśl, że nasi przyjaciele warci są tego, żeby o nich napisać.


niedziela, 15 kwietnia 2018

Dwa lata

Dzisiaj mijają dwa lata od zakupu naszego siedliska. 15 kwietnia 2016 roku, wraz ze złożeniem przeze mnie podpisu na akcie notarialnym, dokonał się diametralny zwrot w moim życiu. Ja, mieszczuch od urodzenia, stałem się wieśniakiem.


piątek, 13 kwietnia 2018

Dzień i noc

W nocy
Wstałam o 1.30 i zaczęłam pracę nad Ikonami. Jeszcze nie są skończone, jeszcze wymagają lakierowania. Jedna z prac jest dla Marcela, ta po prawej. 
Proszę się nie martwić, czasami tak mam, że nie mogę spać w nocy.
Pan Lewandowski miał rację, w nocy można się skupić, nikt nie przeszkadza.


Te dwie szukają nowych domów




W dzień
Posadziłam 9 dorodnych brzóz, za które Patrykom bardzo dziękuję



środa, 11 kwietnia 2018

Kochana, wymarzona brzoza

Wspomniałam wczoraj na FB, że napiszę dzisiaj o realizacji mojego marzenia. No i stało się, a to dzięki Hanie, znanej autorce bloga "Dzika kura z pastelowego kurnika", oraz panu Markowi, którego tata mieszka w naszym miasteczku.
Zastanawiacie się co te dwie osoby mają wspólnego z moim marzeniem?


wtorek, 10 kwietnia 2018

Raj Ewy

Czy uwierzycie, że wczoraj byłam w raju? Tak, piękny, ogromny ogród pełen krzewów i bylin to dla mnie raj na ziemi, i tak też wyobrażam sobie raj, tam po drugiej stronie.


poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Warmińskie deseczki

Moje prace szukają nowych domów, czytaj zbieram na drzewa :-) 

Praca pierwsza - wymiary 25/20- znalazła nowy dom. Jest możliwość wykonania podobnej deseczki


sobota, 7 kwietnia 2018

Święta

Dzisiaj kościół prawosławny obchodzi swoje Święta Wielkanocne. To dobry czas na wspomnienie naszych, które odbyły się tydzień wcześniej.
W przemeblowanych pokojach Joanny, gdzie siedzieliśmy i rozmawialiśmy o rzeczach błahych, zadowolona z mijających świąt, zadałam pytanie Julicie, siostrze Joanny:
- Czyż nie mam racji, że święta tworzą ludzie?
- Tak - uśmiechnęła się Julita - i potrawy które ci ludzie przygotowali.


piątek, 6 kwietnia 2018

Rozmowy w pracowni krawieckiej

Wszystkie kobiety zasiadły do stołu do darcia pierza. Podczas pracy rozmawiały lub śpiewały. Taką scenę znałam do tej pory jedynie z książek czy też filmów.
Całkiem niedawno  odwiedziłam pracownię krawiecką w Centrum Barka, prowadzoną przez bardzo uczynną panią  Małgorzatę Konwicką.