piątek, 30 czerwca 2017

Kot Bob i rezydenci

Pisałam wam już o Bobie, nowym kocie, który pojawił się w domu pod bocianem. Przychodzi codziennie, coraz odważniej podchodzi pod dom. Obawia się jedynie Kudła. Kiedy Bob go zobaczy ucieka gdzie pieprz rośnie.


czwartek, 29 czerwca 2017

Na rozstajach dróg

Odkąd moja prawa ręka zaniemogła wróciłam po rozum do głowy.  Człowiek nie  żyje tylko po to aby remontować i uprawiać warzywniak. Cieszy mnie bardzo nasz warzywniak, ale jeśli zachoruję, to nawet ekologiczne warzywa nie pomogą. Wiem, wiem, mówiłyście, no ale człek ze mnie uparty, uczący się na własnych błędach, a nie na cudzych.


środa, 28 czerwca 2017

Pod niebem Toskanii



Nie, to nie Toskania :-) to jedna z dróg, która prowadzi  ze wsi do naszego domu na koloni. Droga wije się jak wstążka pomiędzy położonymi na pagórkach uprawnymi polami. Część tej pięknej drogi wyłożona jest brukiem. Moim samochodem przejezdna jest w upalne bezdeszczowe lato. Jesienią czy też zimą sprosta jej tylko auto terenowe lub traktor.


wtorek, 27 czerwca 2017

Sałatka z awokado i suszonymi pomidorami

Lubię fotografować swoje codzienne życie, a ponieważ prawa ręka w dalszym ciągu nie jest sprawna mam więcej czasu na pstrykanie.

Gotowanie towarzyszy kobiecie od zawsze. Kiedy mieszkałam jeszcze z rodzicami, gotowała moja mama. To był luksus, wracało się z pracy a obiad był już ugotowany. Potem wyprowadziłam się do samodzielnego mieszkania i wpadłam w wir pracy zawodowej. Posiłki robiłam na szybko, bywało, że z półproduktów.


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Małe miasteczka i jego dni


Każde miasteczko ma swoje dni, miało też i nasze. Dobrych kilka lat temu w trójmieście, uczęszczałam na tego typu imprezy. Chyba najmilej wspominam koncert zespołu Dżem w 2007r. na dni Pruszcza Gdańskiego.


niedziela, 25 czerwca 2017

Zwierzęta na sobotnim spacerze i kolejna bida

Znudziło Wam się nasze podwórko? Jeśli nie, to zapraszam do oglądania. Zdjęcia z porannego sobotniego wybiegu  naszych kotów i psa.

sobota, 24 czerwca 2017

Smalec z fasoli i gość w domu

Jakiś czas temu organizowaliśmy ognisko. Joanna z drugiego krańca naszej wsi, jak określiła ją jej córka - czarodziejka w kuchni, przyniosła parę swoich specjałów. Kiedy posmarowałam chleb smalcem nawet do głowy mi nie przyszło, że jest on z fasoli.

czwartek, 22 czerwca 2017

Dzień uchodźcy i garść wspomnień

Pijąc poranną kawę zobaczyłam film umieszczony  przez Beatę na Fb. Tutaj można go zobaczyć
Oglądając go ruszyła lawina wspomnień. 21 listopada 2011 roku na starym blogu napisałam tekst

środa, 21 czerwca 2017

Fajny film widziałam

Ostatnio udało nam się zobaczyć dwa  filmy, o których chciałabym wam opowiedzieć.

Pierwszy z nich oglądałam przedwczoraj - "Bractwo Bang Bang". Film na faktach autentycznych, historia czterech fotografów wojennych.  Fotografia jest moją największą pasją, niestety lekko przykurzoną z powodu życiowych zmian. Film warty zobaczenia nie tylko dla  ludzi robiących zdjęcia.


wtorek, 20 czerwca 2017

Zakop

Napisał do nas Pan Tomasz, wnuk starszej Pani, która sprzedała nam dom. Pozwalam sobie zacytować z drobnymi skrótami:

sobota, 17 czerwca 2017

Codzienność

O poranku, jeszcze w koszuli nocnej, z kubkiem czarnej kawy siadam na schodach domu. Lubię te moje poranki. Bez pośpiechu, ponaglań, obowiązków.  Wczoraj byliśmy na wycieczce po okolicy, ale ja gapa nie sprawdziłam, że aparat nie ma karty pamięci.


piątek, 16 czerwca 2017

Leśne stawy

Rok temu z powodu remontu nie mieliśmy czasu ani ochoty aby pozwiedzać okolicę, a jest ona naprawdę przepiękna. Wiele rejonów w Polsce zwiedziłem, ale Natangia, lub jak kto woli północna Warmia, jest unikatowa.


niedziela, 11 czerwca 2017

Podwórko

Od czasu do czasu Wojtek podpytuję się mnie czy obraziłam się na bloga. Nie, odpowiadam, pochłonęli mnie realni ludzie i Warmia. Co jakiś czas odwiedzają nas Dorota z Jurkiem. Chcąc ich zachęcić to tego skrawka pięknej ziemi jeździmy na wycieczki po okolicy.

czwartek, 8 czerwca 2017

Dziś szlifowałem stare deski.

Drzewa z których je zrobiono sadzono w epoce napoleońskiej albo wcześniej. Ścięto je w latach trzydziestych zeszłego wieku, zbudowano z nich stodołę. Palone słońcem, spłukiwane deszcze, zmrażane w zimie, przetrwały prawie sto lat, aż zburzono starą stodołę.


czwartek, 1 czerwca 2017

Rok oczami Graszki

Wczoraj Wojtek napisał wpis rocznicowy. Tak, pod tym względem z Wojtkiem dobraliśmy się idealnie, oboje jesteśmy bardzo refleksyjni. Lubimy patrzeć w przeszłość, oceniać czas miniony.