Wtedy pojawił się kolejny krok.
Patryk Garkowski, młody, dwudziestokilkuletni twórca, włączył transmisję i zaproponował prostą zasadę: jeden lajk to jedna sekunda. Ile reakcji, tyle trwa stream - a dla tych, którzy nie śledzą internetu na co dzień, dodam tylko, że stream to nic innego jak transmisja na żywo, w której ktoś nadaje w czasie rzeczywistym, a inni mogą to oglądać, reagować i być w tym razem, tu i teraz.
To, co zaczęło się zwyczajnie, stało się nadzwyczajne.
Transmisja trwała dziewięć dni. Była głośna, żywa, pełna emocji, momentami chaotyczna, z ludźmi, którzy pojawiali się i znikali, z rozmowami, śmiechem, wzruszeniem, z kolejnymi osobami, które przychodziły i chciały w tym uczestniczyć. Przez to jedno mieszkanie przewinęły się dziesiątki, a właściwie setki osób — artyści, sportowcy, influencerzy, dziennikarze.
I kiedy się tego słuchało, kiedy się na to patrzyło, było w tym coś zaskakującego, bo ten młody człowiek bardzo wyraźnie stawiał granicę — nie chciał tam polityki, nie chciał sporów, nie chciał dzielenia ludzi. Jego cel był prosty: zebrać pieniądze dla dzieci z Fundacja Cancer Fighters.
I udało się zebrać kwotę, która robi ogromne wrażenie — ponad 200 milionów złotych.
W pewnym momencie pojawił się gest, który stał się symbolem tej akcji — golenie głowy jako znak solidarności z chorymi dziećmi.
Zaczęło się od Katarzyny Paciorek, potem dołączały kolejne osoby.
Katarzyna Nosowska zapowiedziała, że ogoli głowę przy określonej kwocie i dotrzymała słowa — a zrobiła to Agata Kulesza - jej przyjaciółka. Dołączyły kolejne osoby: Julia Kuczyńska (Maffashion), Edyta Pazura, Aleksandra Domańska, Jan Błachowicz, Sylwester Wardęga i wielu innych, także zupełnie nieznanych szerokiej publiczności.
I to nie działo się w jednym miejscu — ten gest zaczął się powtarzać w różnych przestrzeniach, jakby przechodził z rąk do rąk. Jedni robili to na żywo w trakcie transmisji, inni u siebie w domach, jeszcze inni w studiach czy miejscach pracy, nagrywając swoje krótkie filmy. Syn Mai Rutkowski ogolił głowę w domu, a Maciej Kurzajewski zrobił to w studiu telewizyjnym. I właśnie wtedy było widać skalę — jeden pomysł przestał mieć jedno źródło i zaczął żyć własnym życiem.
Padały też słowa, które tłumaczyły te decyzje. Aleksandra Domańska powiedziała: „piękno ma swoje źródło w środku”.
Równolegle działy się rzeczy, które trudno było przewidzieć i które dla wielu były równie ważne jak sama zbiórka.
Na chwilę ważniejsze od sporów stało się coś wspólnego.
Z czasem zrobiło się o tym tak głośno, że historia wyszła poza internet. Było zgłoszenie o hałasie, pojawiła się policja, ale kiedy zobaczono, co się dzieje, nie było powodu, żeby to przerywać.
Do tej akcji odniósł się także Jerzy Owsiak, mówiąc, że to coś, z czego można się uczyć.
Nie zabrakło jednak głosów krytycznych. Pojawiły się komentarze ze strony części polityków związanych z PiS, a także wpis Mariusza Rogowskiego: „Łatwogang kompromituje Owsiaka…”, próbujący zestawiać tę akcję z działalnością Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.
I można się przy tym zatrzymać i zapytać — jakie to ma znaczenie?
Czy naprawdę najważniejsze jest to, kto zrobił więcej, kto szybciej, kto inaczej?
Czy nie ważniejsze jest to, że ludzie potrafili się połączyć, że potrafili — z małymi wyjątkami — odłożyć na bok podziały i przez chwilę być razem?
Bo może właśnie to było w tym wszystkim najpiękniejsze.
- XTB - 6 mln zł
- Firma Zen - 5,5 mln zł
- Kuchnia Vikinga - 5,1 mln zł
- WK Dzik - 5 mln zł
- Budimex - 3 mln zł
- InPost - 3 mln zł
- Tymbark - 2,5 mln zł
- Wydawnictwo Niezwykłe - 1,3 mln zł
- Pitbull - 1,2 mln zł
- Eveline Cosmetics - 1,2 mln zł
- ING Bank Śląski - 1,1 mln zł
- Erste Bank - 1,1 mln zł.
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz