poniedziałek, 14 października 2019

Trzymam się

Jeszcze wczoraj mieliśmy wpływ.
Dzisiaj już nie.
Skoro nie mamy, to po co się denerwować? na marną frekwencje na naszym terenie, na takie a nie inne wybory.


Wczoraj zrobiłam.
 Kotleciki bez przepisu. Zostało trochę ugotowanej soczewicy, trochę ciecierzycy. Dodałam trochę jarmużu. Jajko, przyprawy i włożyłam do środka suszoną śliwkę. Takie moje kuchenne wariację :-)
Wojtek nie chciał.
Mi smakowały





Koksa i Kudełęk 





Wszystkim bardzo dziękuję, za komentarze i tu i na FB.
Trzymam się, i sama w to nie wierzę. Nie palę. Jest czasami bardzo ciężko, ale do wytrzymania. Wojtek mówi, że jest ze mnie dumny :-), kurcze, ja sama z siebie jestem dumna :-)

23 komentarze:

  1. I tak trzymać :) Zawsze mamy wpływ na swoje życie i siebie.
    A to najważniejsze. O resztę zadba Wszechświat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie sądziłam, że jestem taką silną babką :-)

      Usuń
  2. Tak trzymaj Graszka! Ja też jestem z Ciebie dumna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym kupić płyn "zero" tytoniu, ale nie chcę. Zajadam landrynki

      Usuń
    2. Landrynki zamień na marchewkę, będzie z pożytkiem :) Trzymam kciuki !!!

      Usuń
  3. Graszko! Napisałam już na Fejsie, ale powtórzę- trzymaj się! Dasz radę! a"propos wyborów- zobaczyłam, że u Was w Górowie wynik całkiem fajny, u mnie na wsi też, a już chciałam na cito zwijać się do Poznania, gdzie wybory mądre! A według jakiegoś badania preferencji wyborczych wyszło mi, że jestem młodym menadżerem z wielkiego miasta! ( a nie emerytką ze wsi:) )Pięknego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jako miasto tak, ale jako gmina, frekwencja bardzo niska.

      Usuń
  4. Ja też jestem z Ciebie dumna. 😍Trzymaj się.😍

    OdpowiedzUsuń
  5. No i super, tak trzymaj dalej, a Dasz radę bo kto inny jak nie Ty...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj jak ja bym chciała żeby te kilka palących obok mnie osób miało taka odwagę zawalczyć z nalogiem! Bo to odwagi potrzeba na pewno! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawe kotlety, chce je wypróbować. Muszę pokazać bratu, bo on kucharz, a czuje, że będzie chciał takie zrobić. Uwielbiam tak ciekawe przepisy, bo to naprawdę oryginalny i coś czuję, że pyszny 'przepis'. :)))

    Brawo, wielkie BRAWO. Jesteś silna. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy z siły, jaką posiadamy. Dasz radę, no dasz radę silna kobieto. Podziwiam i kibicuję, totalnie wierząc w Ciebie. <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne zwierzaki, to po pierwsze. Śliczna, zastawa stołowa. Przepis na obiad wart skopiowania. A co się tyczy palenia... Jak bardzo ważne są dla pani powody, z powodu których chce pani rozstać się z czymś, co towarzyszy pani od wielu lat? I za czym pani wyraźnie tęskni. Bez szczerej odpwiedzi trudno będzie iś w ty kierunku dalej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli ktoś uległ manipulacji i czuje się lepszy i "wyzwolony" uważając że tolerancja dla wszystkiego jest tożsama z miłością, to może być zawiedziony wynikiem wyborów. Rozumiem, że dla ateistów, którym nie zależy na życiu wiecznym może być smutno, że będą ograniczani we wprowadzaniu ludzkiego prawa, ale istnieje coś ponad prawo ludzkie albo prawo kościelne. Ktoś, u kogo stoi figura Maryi chyba zastanawia się czasami nad prawem Bożym? Nie utożsamiam się w pełni z partią rządzącą, ale czuję jakąś ulgę, że rozpusta za mojego życia nie będzie prawnie zalegalizowana.
    I dziękuję Bogu, że za mojej młodości wpajano mi, czym jest prawdziwa miłość i jaką ochroną przed błędami życiowymi jest odczuwanie wstydu.
    Kibicuję w niepaleniu i we wszystkim co dobre. Bożena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma nic gorszego niż fanatyzm, zwłaszcza religijny. Co z niego wynika historia już wielokrotnie pokazała. Nie mam nic przeciwko temu, że ktoś wierzy w Boga, w takiej czy innej postaci, i wyznaje konkretne zasady. Tylko dlaczego koniecznie chce narzucić jej innym?

      Usuń
    2. "Nie mam nic przeciwko temu, że ktoś wierzy w Boga", ale Broń Boże niech ktoś chce pełnić wolę Bożą, to już po nim...

      Usuń
  10. Dasz radę Graszko, silna Kobieto!
    A wybory ... no cóż ... mogło być gorzej. Oby do wiosny!
    Kotlety ... mniam!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz powody do dumy, więc wytrwaj. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy sam udział w wyborach (czyli w walce wyborczej) nie jest przypadkiem też próbą narzucenia własnych poglądów innym? Czy nie można się dopatrzeć fanatyzmu po obu stronach?
    Dobro samo ze sobą nie walczy, tylko zło jest głęboko ukryte, np. w formie egoizmu. Żeby nie było na świecie walki ideologicznej, to są tylko dwa rozwiązania: albo wszyscy przyjmą lewackie poglądy, będą tolerancyjni dla ideologii sprzecznych z nauką Jezusa, albo z obecnie istniejących religii wyłuska się prawo Boże, którym społeczeństwa będą się kierować. W pierwszym przypadku będzie przez jakiś czas przyjemnie i bez konfliktów, ale bez szansy na zbawienie. Tego obecnie ludzie chcą, myśląc że jak wierzą w Boga, to wystarczy. A w wierze trzeba być zimnym albo gorącym nie robiąc nikomu krzywdy. Fanatycy zabijali, palili na stosach, niszczyli moralnie.
    Wygłaszanie poglądów popartych argumentami nie uważam za fanatyzm i czuję się lekko urażona. Nie jest mi obojętne, czy ten świat "zejdzie na psy", bo na to się zanosi. Nawet Noblistka uważa, że jesteśmy tylko bardziej inteligentnymi zwierzętami. Bożena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W powyższej wypowiedzi dała Pani idealny przykład jak rozumują fanatycy. Takie rozumowanie jest cholernie groźne, i prowadzi do tego co już wielokrotnie w historii się odbywało - pogromów religijnych, palenia na stosach, ścinania mieczem niewiernych, tych co nie chcą wierzyć w jedynie słusznego Boga, nie miłuja Jezusa, albo Machometa itp. Nie ma znaczenie jakiego wyzwania jest fanatyk, wrogiem jest każdy kto myśli inaczej. A gdy ten protestuje, to zaraz podnosi się wrzask, że niszczy się jedynie słusznych wyznawców - syndrom oblężonej twierdzy. Na ustach miłość i tolerancja, tymczasem w sercach głęboko zakorzeniona nienawiść do wszystkiego co inne (lewackie jak to Pani pogardliwie nazwała). To jest zacofane XIX wieczne, albo nawet średniowieczne myślenie szanowna Pani. Mamy XXI wiek, jest mnóstwo ludzi, którzy wierzą w Boga na swój sposób, albo nie wierzą wcale, i należy to uszanować, a nie narzucać im swoich dogmatów wiary, motywując to troską o ich zbawienie. Nie chcą być zbawieni, chcą się smażyć w Piekle, ich prywatna sprawa.
      Nie oznacza to oczywiście owego (źle interpretowanego) "Róbta co chceta". Są ogólnie wyznawane normy etyczne i moralne, na których bazuje prawodawstwo, nie regulują one jednak - co oczywiste - takich aspektów życia jak np. sprawy związane z seksem. Tymczasem fanatycy z chęcią by wprowadzili szariat, w którym np. karą za cudzołóstwo, albo seks przedmałżeński byłoby ukamieniowanie. Chce sobie żyć facet z facetem, albo kobieta z kobietą, a niech sobie żyją, a nawet adoptują jakieś dziecko i wychowują je na mądrego i uczciwego człowieka.
      Już widzę Pani oburzenie, że to wbrew wierze, więc spytam się, czy normalne jest że wielka grupa facetów ubranych w czarne sukienki, deklaruje celibat (chcą, ich sprawa) a potem okazuje się, że po cichu żyją z kobietami, albo nie daj Boże, obłapiają dzieci. Mało mamy przykładów? Zaś ci którzy powinni to piętnować, zamiatają sprawy pod dywan. O bizancjum (dwa auta od bezdomnego...) to już nie wspomnę. Co by powiedział na to Jezus?

      Usuń
    2. Otóż częściowo się z Panem zgadzam. Kto chce iść na zatracenie, to niech sobie idzie. Niech nikt na siłę też nikogo nie wlecze do nieba. Ale szkopuł w tym, że nastały czasy, w których koniecznością staje się uświadomienie sobie, w którą stronę chce się iść. Bo czasy kręcenia się w kółko się kończą. Nie jestem na usługach kościołów ani kleru i mojego światopoglądu nie kształtują jakiekolwiek ziemskie autorytety. Wierzę jednak, że nikogo mądrzejszego od Jezusa nie ma, On po coś przyszedł na świat i po coś ludzi nauczał. I jak sam ponoć mówił, nie przyszedł przynieść na świat pokój, tylko miecz. Chyba po to, by oddzielić zło od dobra, prawdę od fałszu.
      Nigdy nikogo nie zamierzałam nawracać i nie mam zamiaru tego robić, bo Chrystus też ani nie uzdrawiał wszystkich, ani wszystkich za sobą nie ciągnął. Mówił tylko do tych, którym zależało "Chodź za mną", co rozumiem jako "przyjmij moją naukę".
      Czy Chrystus był wobec tego fanatykiem, skoro nie zawierał żadnego kompromisu ze złem?
      Dlaczego wobec tego nie wolno mi powiedzieć głośno, że nie popieram na przykład eutanazji, aborcji na życzenie czy też epatowania seksem.
      Jeśli chcę się odciąć od tego, co uważam za zło, jeśli chcę uchronić moje dziecko, to mam niewielkie szanse. Myśli Pan bardzo powierzchownie i raczej nie znajdziemy wspólnego języka.
      Z tego co wiem, Jezus nikogo by nie kamieniował, ale powiedziałby "Idź, i nie grzesz więcej". Ale zagrażał ludzkim "wyedukowanym" autorytetom, więc został w brutalny sposób uciszony.

      Usuń
  13. Dodam, że zauważyłam, że akceptuje Pan to, że ludziom wolno wierzyć w Boga po swojemu. Dlaczego zatem tak Pana wkurza kler, który po swojemu, na swój użytek interpretuje naukę Jezusa? Ja już dawno uznałam, że kościoły zwodzą ludzi, ale nie zamierzam z tego powodu wypowiadać walki Bogu.

    Żona zaczęła swój post od słów "Jeszcze wczoraj mieliśmy wpływ". Na co? Na to, żeby nadal interpretować wszystko po swojemu? Na to, że gdy powiem, że poza wyjątkami głębokiej miłości homoseksualnej brzydzi mnie legalne istnienie klubów gejowskich jak i domów publicznych, to spotkam się z zarzutami o brak tolerancji dla źle pojętej wolności człowieka? Zwolnią mnie za to z pracy?
    Prawdziwie wolnym jest tylko człowiek który żyje w Bożym prawie, każdy inny jest w jakimś stopniu zniewolony. Albo przez kościół czy inną sektę, albo przez państwo, albo przez swoje błędne poglądy. Bożena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytat: "Prawdziwie wolnym jest tylko człowiek który żyje w Bożym prawie, każdy inny jest w jakimś stopniu zniewolony" i w tym właśnie zdaniu zawiera się cała istota Pani poglądów. Przykład braku tolerancji. Czy ja zarzucam Pani, że robi źle żyjąc wedle swoich zasad, które określa Pani Bożym prawem? Proszę sobie wedle ich żyć, jest to Pani całkowicie prywatna sprawa. Nie podoba się Pani eutanazja? A ktoś zmusza żeby ją popełniać? Ktoś kto wierzy nie musi z niej korzystać. Kluby gejowskie? A ktokolwiek kogoś zmusza żeby do nich chodzic? Tak samo domy publiczne, i wiele innyc aspektów życia, które reguluje owo (mityczne) prawo Boskie, a czego nie zabrania (poki co) prawo nazwijmy to ziemskie. Ja jestem za tolerancją, moja wolność kończy się tam gdzie zaczyna wolność drugiego człowieka. Pani zaś za tym aby w imię Boga oddzielić dobro od zła, jeżeli nie da się słowem, to mieczem, albo ogniem. Dlaczego niby czasy kręcenia się w kółko mają kończyć? Czyżby nadchodził dzień sądu ostatecznego, dobrzy do nieba, źli niech się smażą w smole.
      Tak, dalsza dyskusja nie ma sensu. Bo mówimy różnymi językami. Reprezentujemy skrajnie odmienne poglądy, nikt nikogo tu nie przekona. Amen.

      Usuń