poniedziałek, 8 lipca 2019

Gdzieś pomiędzy gotowaniem

Kiedy wychodziliśmy od przesympatycznych gospodarzy Dworu w Gajlitach, Anny i Marcina, powiedziałam do Wojtka:
- Czas wracać do siebie, do naszego "domu ogrodnika".
To był taki żarcik, ale patrząc na domy naszych znajomych, tych których znamy już dłużej i tych nowych, to nasz dom jest mały, bardzo mały. Ta nazwa, rzucona ot tak jakoś przywarła i dzisiaj Wojtek podczas rozmowy też jej  użył.


Dzisiaj, gdzieś pomiędzy obieraniem ziemniaków i robieniem surówki, zrobiłam kilka zdjęć kuchni. Ot tak normalnie, bez stylizacji i zastanowienia.

Miejsca, w którym lubię być. Lubię pichcić, smakować nowych potraw, które od jakiegoś czasu goszczą na naszym stole w jadalni.












A tak naprawdę to temat zastępczy, żeby odgonić myśli, które kłębią się w mojej głowie

Chcąc umilić sobie wizytę u weta, wzięłam  książkę Ani Osowskiej "W cieniu papierówki". Uderzył mnie fragment w którym główna bohaterka obcina sobie resztki włosów, które wypadły jej po chemii, pomaga jej mąż. Zaczynam płakać, a w tym momencie doktor Wrotek zaprasza mnie do gabinetu. Próbuje się uspokoić ale ciężko mi to idzie. Mocna książka, nie na kolejkę u weterynarza.

Trzymajcie jutro kciuki. Z Kilerem nie jest dobrze. Zastrzyki pomogły na trzy dni. Nie pomagają tabletki ani suplementy. Jutro USG i pobranie krwi, która pojedzie aż do Lipska.

Tak, lubię moją kuchnię w "domu ogrodnika".
Tak, lubię mój dom i życie, choć choroby kotów martwią i smucą.

16 komentarzy:

  1. Śliczna jest Twoja kuchnia. Niech tam inni mają sobie swoje pałace, jeśli to ich kręci.
    Jeśli Wasz dom jest domem ogrodnika, to ja remontuję służbówkę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana "służbówka" też ładnie :-)

      Usuń
    2. :)))
      O, Graszko, też masz witrynke od kredensu, zauwazylam ja dopiero teraz, hm. Mnie tam sie wasz domek ogrodnika podoba , milo, swojsko, cieplo, dom z duszą.

      Usuń
  2. Niezwykle rzadko komentuje ale tym razem "musze bo sie udusze" - cudowni Wy, cudowny dom :):):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękno każdego domu małego czy dużego zależy od ludzi tam mieszkających. To ludzie tworzą dom z duszą. Wasz od dawna podoba mi się. A kuchnia przyciąga do swojego ciepła. Fajnie połączyliście stare z nowym. "Dom Ogrodnika" - "Dom pod bocianem", tylko tam zamieszkać. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, duży dom - dużo sprzątania.:-)
    Mały dom - też dużo sprzątania. Może to jednak zależy od osobowości?
    Fajna ta wasza kuchnia. Jedyna i własna.

    I żeby Killerowi się polepszyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zawsze myślę o sprzątaniu. I kto to będzie sprzątał myślę sobie patrząc na duży dom

      Usuń
  5. Jak u Ciebie sielsko, tak po "Twojemu". Aż chce się wejść i pogadać z gospodarzami. Życzę zdrowia kotom.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny masz DOM. Ale on też jest twoim odbiciem, nie zapominaj :-)
    Za całych sił trzymam kciuk za Kilera. Mocno.

    OdpowiedzUsuń
  7. Krew pojechała do Niemiec, wyniki będą prawdopodobnie w piątek o 11.

    OdpowiedzUsuń
  8. urocze klimaty, kuchnia przecudna; zdrowia dla podopiecznych!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kilerka szkoda, ze tez jakiws chorobsko go odpadlo, oj te zwierzaki, oby tylko dalo sie leczyc i kot nie czul dyskomfortu.
    Trzymam kciuki. No i wiesz, jak potrzebna bedzie finansowa pomoc, nie krepuj sie, pisz, grosz do grosza i uzbiera sie.

    OdpowiedzUsuń