poniedziałek, 24 czerwca 2019

Jak to było z czarną szafą

Czarna szafa z dwoma lustrami trafiła do nas z Tczewa, od bratowej, która wymieniała sypialnię. Przywiózł ją kiedyś Patryk, Wojtek złożył. Stanęła pod ścianą w sieni.

Jeden z foteli, na którym bardzo lubię siedzieć, jest tak usytuowany, że siedząc w nim widziałam sień, a właściwie brzydkie, tymczasowe schody prowadzące na poddasze. Za nimi nieotynkowana ściana z plątaniną kabli elektrycznych.

Widok ten irytował mnie. Przypominał o nieskończonym remoncie. Ci, którzy  czytali książkę zapewne pamiętają, że miało być inaczej - zapłaciliśmy z góry za remont. Wiem, błąd. Na dodatek tynkarze dali popis kunsztu.

Wracając jednak do widoku z fotela. W zeszłym roku miałam zapędy żeby zbić stary tynk. Ale co dalej? Nic by to nie zmieniło, bo ani ja, ani Wojtek nie potrafimy tynkować.

Im jestem starsza, to dochodzę do wniosku, że Wojtek ma rację twierdząc, że murarz domy muruje, piekarz piecze bułeczki. Wojtek robi strony internetowe i nigdy nie będzie murarzem. Niech ten przysłowiowy  murarz, który czasem sobie kpi z takich ludzi jak my, sam zrobi stronę internetową, albo taką deskę jak ja.

Widok na brzydką ścianę powodował u mnie różne stany. Raz była to złość na tynkarzy, innym razem złość na własną głupotę. Czasem pojawiała się myśl, że może sama zbiję ten tynk i ... no właśnie, co ?

Oczywiście, że moglibyśmy stanąć na głowie, wyrywając sobie włosy z głowy zrobić tą nieszczęsną sień. Moglibyśmy wziąć kredyt. Wojtek mógłby jeszcze więcej pracować, a ja poszukać sobie pracy. Kosztem wielu wyrzeczeń zrobilibyśmy  sień.  Tylko czy warto tak się zarzynać?

Wojtek nie chce pracować popołudniami, bo wtedy pisze. Pisze bo to lubi, bo to jego pasja, która daje mu ogromną   satysfakcję. Ja, ja nie chcę iść do pracy, takiej etatowej,  od godziny do godziny. Taki jest nasz wybór.
Wybraliśmy wieś, żeby zwolnić, a nie żeby pracować od świtu do zmierzchu, tak jak to było w mieście.

Pewnego razu zapytałam Wojtka:
- A może miły, byśmy  szafę przestawili na środek sieni, zasłaniając tym samym schody i tą brzydką ścianę.
Wojtek poszedł do sieni, obmierzył wzrokiem.
- Wyciągnij z szafy rzeczy, teraz muszę jechać  do miasta, jak wrócę przestawię.

Wojtek nie wracał, a ja w gorącej wodzie kąpana sama przesunęłam szafę. I teraz zamiast brzydkich schodów i ściany, mam widok na dwa lustra od szafy, w których odbija się Wojtkowy kwiat i ulubiony widok zza okna.

A sień? Kiedyś się zrobi.
A góra? A góra tak naprawdę do niczego nie jest mi potrzebna, no chyba, że do sprzątania.

To jest mój sposób na chciejstwo

11 komentarzy:

  1. Ważne, żeby w życiu mieć głowę otwartą na najmniejsze nawet pomysły, żeby rano obudzić się uśmiechnąć się. Wiem, można powiedzieć, że to mrzonka, że są trudności, choroby. Ważne, żeby chciało się robić to co komu w duszy gra. Tak pomyślałam, że ja kiedy byłam jeszcze młodsza też miałam dużo pomysłów na wszelkiego rodzaju majsterkowanie, wiele przedmiotów w mieszkaniu do dzisiaj to moje pomysły, taka była potrzeba. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. I super, i o to w życiu chodzi by z niczego mieć coś :) Ja już dawno bym to nieciekawe miejsce zasłoniła jakąś matą, albo jakimś fajnym kilimem. Czasami w lumpeksach są przysłowiowe grosze.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na ścianie zawiśnie kilim. Jest już nawet kupiony czeka teraz na chęci.
      Kiedy jest tak gorąco - źle się czuję

      Usuń
  3. Świetny pomysł z tą szafą! jaki efekt głębi! i tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hrehre, uprawiam tę metodę od zarania dziejów. Firanki w jabłuszka zamiast drzwiczek do kuchennych szafek są już sławne. Jeśli ktoś ze znajomych nie wie, co zrobić z czymś tam, mawia a tam, zrobię sobie firanki w jabłuszka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas znane jest moje powiedzenie- nie przejmuj się ja tam ziółka powieszę :-)
      Hana ty masz swoje jabłuszka, ja mam swoje ziółka :-)

      Usuń
  5. No i to był bardzo dobry pomysł Graszko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Proste rozwiązania są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomysl z szafa doskonaly !
    Swietnie z tym lustrem , w dodatku zrobila sie glebia z widokiem.
    Lustra w ogole sa swietne – pasuja praktycznie wszedzie i czesto lepiej niz obrazy.
    Swietnie to wyglada!

    Wlasnie doszlam do tego samego, czemu tyle lat na to patrzylam nie wiem.
    Z jednej strony werandy mam okropny widok na kawal plotu sasiada
    i jego paskudna graciarnie – dopiero co olsnilo mnie, zeby kupic drewaniana zaluzje i zawiesic w tym wlasnie oknie.
    Przykrecone szczebelki zakryja wiekszosc widoku i skomponuja sie z drewniana rama, a swiatla jednak troszke wejdzie.
    A mozna i calkiem zakrecic. I jeszcze ziolka sobie powiesze, a co! :)

    OdpowiedzUsuń