poniedziałek, 10 czerwca 2019

Dobre i złe wiadomości

Miałam wam opowiedzieć o czwartkowym  wernisażu i o tym jak Vera Kobylińska przepięknie mówiła o swoim dziadku Szymonie. A potem był piątek i mili goście na obiedzie.
Miałam wam napisać o cudownym weekendzie w Gdańsku. Jak czułam się  zaopiekowana przez moje dzieciaki.

Może tylko dwa zdjęcia, po to żeby nie zapomnieć jak było mi tam dobrze. Wracałam od nich jako szczęśliwa mama i taka dumna z nich, że pięknie sobie radzą i tak cudnie o siebie wzajemnie dbają.



Dzisiaj spędziłam cztery godziny u weterynarza z Kilerem i Mimi. Wyniki Kilera dobre. Mimi ma bardzo złe wyniki. Zrobiliśmy testy na wykluczenie białaczki i wirusa FIV. Były kroplówki i zastrzyki. Jutro USG. Nie znam jeszcze diagnozy. Szukamy.

5 komentarzy:

  1. Nie ma litości to życie, dobre ze złym grają na naszych uczuciach.
    Biedna Mimi, ważne teraz żeby dało się kocinkę leczyć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Radość i smutek jest to wliczone w nasze życie od początku do końca. Oby udało się Mimi. Rodzinka wspaniała, masz prawo cieszyć się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma innego wyjścia, jak przez to przejść Graszko. Potem znów będzie dobrze. Trzymam kciuki za Mimi.
    Sama to przerabiałam niedawno, więc wiem co czujesz. Ale to nie kasuje miłych chwil, to sprawia, że są one cenniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe dzieciaki! Trzymam kciuki za Zwierzaka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki! U nas też kocia awaria, u gosianki chora Ptysia jakaś masakra jest... Puffamy!!!❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń