poniedziałek, 20 maja 2019

O poranku

Wstać o piątej.
Przywitać się ze zwierzętami.
Otworzyć szeroko okno i  zmienić miejsce picia porannej kawy.

Czasami tak niewiele potrzeba.
Wypić kawę przy stole, który zrobił Wojtek.
Popatrzeć ile się już dokonało, a nie ile jeszcze do zrobienia.
Odpocząć
Zachwycić się codziennością
Czasami tak niewiele potrzeba.





8 komentarzy:

  1. Mówiłam, Niebo :-)
    Miłego dnia Graszko.

    OdpowiedzUsuń
  2. I to są najcenniejsze chwile. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogromie lubię Twoją niestylizowaną wiarygodność...Jechałam dziś obwodnicą Gdańska - tłok, ścisk jak to o poranku. Tylko kątem oka dostrzegłam w lesie drogę...po obu stronach wysokie drzewa i ta droga biegnąca gdzieś przed siebie - skąpana w porannym słońcu, otulona mgłą. Ot moja malutka namiastka Twojej kawy...Chwilę potem pokazałam środkowy palec kierowcy, który dość bezpardonowo zajechał mi drogę i coś wykrzykiwał do lusterka...i czar prysł. Czasami mam wrażenie, że ta moja droga prowadzi w zatracenie...Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny stół. A pobudka o 5.00 rano :)? Zdarza mi się na chwilę obudzić, wyjrzeć przez okno, ale potem dosypiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda. Niewiele trzeba. Z tęsknoty za poranną niespiesznością wstaję pół godziny wcześniej. Właśnie po to, aby łazić w pidżamie z kawą w ręce, że niby mam czas. Poranne szczęście, mimo niedospania.

    OdpowiedzUsuń