piątek, 24 maja 2019

O niezrealizowanych marzeniach

Ludzie marzą o różnych rzeczach. O nowym domu, aucie, intratnej  pracy.
A mi się marzy drugi pies. Taki towarzysz wspólnych spacerów polną drogą. Nawet nie rasowy, oby był podobny do labradora :-)

Marzenie  z rozsądku nie będzie zrealizowane. Życie lubi płatać nam figle. Miłośniczkę psów nawiedzają koty. 
Tak, przyszedł kolejny, bardzo podobny do Mirona. Mieliśmy już nie nadawać imion, dlatego został "Obcy".
Kurier jest częstym gościem z karmą dla kotów, dlatego nie będzie psa, towarzysza spacerów.
Nie zawsze otrzymujemy to co byśmy chcieli. Ot życie.

Zachęcam nieustająco do wzięcia udziału w licytacji mojej pracy "Anioła w bluszczu". Licytacja odbywa się na FB i trwa do piątku do godz 20.00 Uratowane dwa konie mają trafić do Very Kobylińskiej. Tutaj więcej szczegółów

Kilka dzisiejszych zdjęć naszych podopiecznych


Obcy


Miron


Mimi, Kiler i Frania


Kiler i Hana


Miron

Miron

Obcy





Na zdjęcia nie załapała się Koksa, może innym razem.
Niby wiem, że życie nie daje nam wszystkiego, ale dzisiaj jakbym o tym zapomniała 

6 komentarzy:

  1. No cóż , życie a zwłaszcza nasze marzenia to też studnia bez dna.
    Trzymajmy się tej wersji, że szklanka zawsze do połowy pełna. 😉😆
    Do naszych ostatnich dni jesteś mi pełni nadziei i może dobrze, jak jej nie ma to się zabijamy.
    Jestem na ten moment pesymistka, bo idę na kolejny pogrzeb bliskiej mi osoby.
    Czyli , jak to jakiś polityk , chyba amerykański powiedział . Pewne są tylko podatki i śmierć.
    Pozdrawiam i nie pekaj póki życie trwa.😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jula, dlatego bardzo często odwiedzam cmentarze, szczególnie te stare, zapomniane. One są dla mnie takim dzwoneczkiem, na takie doczesne chciejstwo.

      Usuń
  2. Hmmm... Zastanowiłam się o czym ja marzę poza podróżami... Chyba nie mam parcia na nic takiego:) Może to źle? O psie myślę już że dwa lata, ale rozsądek zwycięża - zazwyczaj jestem poza domem, więc może dopiero na emeryturze. W końcu nawet na dalsze wycieczki mogłabym go zabierać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pies to taki prawdziwy przyjaciel, mimo, że nie mówi.
      Podróże. Kiedyś dużo podróżowałam. Głównie w miejsca gdzie były grane polskie filmy. Mała Moskwa- pojechałam do Legnicy. Film Sztuczki- pojechałam do Wałbrzycha :-)

      Usuń
  3. Graszko, czasem Życie zaskakuje. Jeśli potrzeba jest silna, Wszechświat dostarczy ci psiaka pod same drzwi. Ale...decyzja będzie należała do ciebie.
    Potrzeba wędrowania z psiuczkiem, kimś, kto kocha bezwarunkowo, kimś, kto ma na ciebie uważność...
    Koty tego nie mają. Koty są samodzielne i żyją swoim życiem. Kochają, ale na swoich warunkach.
    To wszystko projekcja tego, co mamy w środku, choć trudno zauważyć. Właściwie, mało kto zauważa.
    Zdjęcia cudne. Koty fajne. Kudeł sympatyczny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze by się stało, gdyby Życie dało na utrzymanie tego psiaka:-) Nigdy nie mów nigdy :-)

      Tak, masz rację koty są zupełnie inne, przychodzą kiedy chcą i odchodzą kiedy chcą
      Jeszcze pomyślę nad Twoim komentarzem :-)

      Usuń