wtorek, 14 maja 2019

Coś pozytywnego

Napisz coś pozytywnego o życiu na wsi - powiedział Wojtek jedząc śniadanie.

Jestem zmęczona pracami wiosennymi, a kiedy jestem zmęczona trudno o piękne myśli.
Więc siedzę sobie w fotelu, jeszcze w szlafroku mamy, dopijam kawę i myślę.
W mieście tak bym sobie nie posiedziała, bo od dwóch godzin byłabym w pracy.


Siedzę i myślę. Może za dużo tych myśli?

O poranku dostałam od Wojtka bukiet bzu, który rośnie nieopodal bocianiego gniazda
- Dla Ciebie, ulubione kwiaty twojej mamy- powiedział
Wojtek tak czasami robi, wychodzi z psem i wtedy przynosi  kwiaty.
Wzruszyłam się.

Muszę odpocząć od fizycznej pracy, a wtedy przyjdą pozytywne myśli.
 Wszystkie myśli nad sensownością tego co robię, miną. Ja to wiem, muszę tylko odpocząć.



Bo jaki to ma sens siać nasionka, kiedy o poranku stado kotów przeleci skrzynie?

A w domu, to takie niewinne piękne istoty



20 komentarzy:

  1. Witaj, Graszko!No i gdzie te pozytywy:)? Ja ich już nie szukam:) Uśmiałam się wczoraj z historii o pomidorach:) My już te wszystkie etapy uprawowe mamy poza sobą:).Dobra, podrzucę Ci pozytyw- moje wnuczki uwielbiają tu przyjeżdżać, pewnie ten ogród to dla nich namiastka dżungli:) ( wszystko przed Tobą!) byłoby więcej pozytywów, gdyby nie to cholerne zimnisko na dworze! (widac, że u Was jeszcze zimniej, bo bez dopiero zaczyna się rozwijac, a mój w pełni szalonego rozkwitu)Buziaki posyłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widocznie pewna grupa ludzi musi przez to przejść :-) Ja wczoraj usłyszałam pytanie- czy ze swoimi warzywami chcę stać na rynku, bo uprawiam tak duży areał :-) Jesteśmy w dwójkę, a te przetwory z octem wcale nie są takie zdrowe, szczególnie na moje nerki
      Basiu dojrzewam do tego, żeby już tak ciężko nie pracować wiosną

      Usuń
  2. Koty zawsze niewinne. Dlatego kwiatki mam na klatce schodowej. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach te koteczki... Moja grzebała w ogródeczku ziołowym, gdzie wysiałam bazylię. Dopóki nasionka nie wzejdą, porozkładałam na grządce cienkie patyki, lekko odstają od ziemi. Kiciuch ma utrudnione grzebanie i jakby odpuściła.
    Po pracy fizycznej na pewno wrócą siły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my warzywa mamy w skrzyniach i jest tego dość sporo.
      Hanka, ulubienica Wojtka wskoczyła na nowy namiot foliowy pod pomidory :-), prawdziwa akrobatka

      Usuń
  4. Każde myśli powinny być zapisywane kiedy człowiek jest wypoczęty. Nie zawsze w chwili emocji czy zmęczenia jest to, co chcielibyśmy powiedzieć czy napisać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację. Bardzo często zapominałam o tym prowadząc swojego wcześniejszego bloga.

      Usuń
  5. Alez życie na wsi jest piękne:) Piękne są ranki pełne zapachu bzów, ptasich treli i promieni słońca przemykających między gałęziami; piękne są pokryte łzami deszczu szyby, gdy w domu cieplutko, paruje kawa i pachnie smażonymi plackami z jabłkiem; pięknie w nocy, gdy w ogrodzie błyszczą lampki solarne, a wśród drzew pohukują puszczyki czy inne sowy... nawet jak kurz na drodze wśród pól żółtych od kwitnących rzepaków... I pięknie, jak wszystko rośnie posiane i posadzone własnymi rękami:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że jest piękne
      Do Joanny prowadzą dwie drogi, przez miasto i przez wieś. Wybrałam się wczoraj przez wieś. I aż przystanęłam autem, żeby już nie wiem który raz zachwycać się przestrzenią

      Usuń
  6. A cóż to za smutne myśli, zmęczenie minie, słońce zaświeci i znowu będzie pięknie.
    Kotki potraktuj z dystansem, one zawsze sprawdzają twoją pracę. Ja na każdej betonowej ścieżce koło domu mam kocie ślady i bardzo mi się to podoba. Zmęczenie albo deszczowa pogoda nie mogą nas wpędzać w jakieś niepotrzebne nostalgie, więcej optymizmu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nostalgia i złe myśli zostały wczoraj w wannie. Wieczorem zrobiłam sobie takie domowe SPA i dzisiaj inaczej na wszystko patrzę

      Usuń
  7. A trzy psy na grządkach?

    OdpowiedzUsuń
  8. "Więc siedzę sobie w fotelu, jeszcze w szlafroku mamy, dopijam kawę i myślę."
    Mammamia, samo to już jest pozytywne, a dalej było jeszcze bardziej pozytywnie.
    Graszko, życie jest pozytywne. Zamyślenia, zmęczenie, zapach bzu, ożywiająca złość na koty, rozczulająca, wibrująca ich obecność na naszych kolanach, każdy moment jest cenny. Fasolki wszystkich smaków z Harrego Pottera :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu masz rację. Uwielbiam te moje poranki, a jeszcze teraz kiedy umówiłam się z Wojtkiem, że on rano wychodzi z psem a ja wieczorem. Nigdzie się nie śpieszyć, to największa nagroda od życia

      Usuń
  9. Też mam wiosną takie myśli, po co przycinać i przekopywać, siać i sadzić, odchwaszczać i podlewać, przecież i tak jest cudnie gdy dziko i naturalnie. Ale po godzinie wstaję z foteliska czy siedziska i to robię, bo cudnie latem zjeść pomidorka, malinki, truskawki, poziomki, borówki .... prosto z krzaczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci.
      Czasami wydaje mi się, że tylko ja jestem taka, z niepoukładanymi myślami. Że wszyscy wiedzą czego chcą, tak bez rozterek i wątpliwości :-)

      Tak, jedzenie z krzaczka daje mi też satysfakcję :-)

      Usuń
  10. Oj tak, bycie wypoczętym to kluczowa sprawa 😀 wypoczynku życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. udało się. Pogoda nie sprzyja pracom ogrodniczym

      Usuń