poniedziałek, 14 stycznia 2019

O klubie dżentelmenów

Kiedy przyszedł czas zabierania mebli z Galeryjki, bardzo się martwiłam. 
- I co my zrobimy z tyloma kanapami- pytałam Wojtka, jak my  to wszystko pomieścimy?
Ten stan trwał troszkę. 


Na święta przeniosłam z sypialni telewizor, który  służy jako monitor. Święta minęły a telewizor został. 
Fakt, mamy o wiele mniej miejsca i telewizor zupełnie tam nie pasuje, jednak dopiero teraz goście siedzą wygodnie, a nam fajnie ogląda się filmy. 
Wojtek się śmieje, że powstał klub dżentelmenów, bo każdy kot ma swój fotel. 




Fotel Mirona

Fotel Frani, stoi przy kominku

Mój fotel, lubię czytać tam książki 

Mimi i Miron lubią też stół w jadalni. 


Miron

Miron i Mimi 

Mimi

Mimi 


Kiler

Hana, ulubienica Wojtka
To są wyjątkowe sytuacje kiedy Frania przychodzi się przytulić 

a tak to wygląda od strony jadalni




W domu w którym są zwierzęta,  trudno o czystość. Gdyby nie potrzebowały naszej pomocy, zapewne nigdy bym się nie zdecydowała na taką ilość zwierząt. Koty wybrały nas, co mieliśmy zrobić?. Dać opiekę i wysterylizować, żeby dalej się nie rozmnażały. Tak dla mnie wygląda prawdziwa pomoc.  Wojtek czasami żartuje, że Miron chodzi po wiosce i opowiada   innym kotom, że mają przychodzić, najlepiej z raną na szyi, bo tu  mieszka pani, która da im wikt i opierunek. 
Zawsze wam pisałam, że dzień zaczynam od nieśpiesznego wypicia kawy. Dopiero dzisiaj sobie uświadomiłam, że nie, bo  dzień zaczynam od karmienia kotów. Każdy z nich ma inną osobowość. Franciszka jest autystyczna, Kiler lubi zaczepiać a potem chowa głowę w piasek. Hana, ulubienica Wojtka lubi prowokować. Mimi ceni sobie święty spokój i unika awantur, Miron jedyny kot, który lubi bawić się zabawkami i jest bardzo wdzięczny za to, że go uratowałam, a właściwie nasi czytelnicy :-). Jest jeszcze dzikusem, ale o poranku  potrafi przyjść i  przytulić się do mnie.
 Hana, Frania i Kiler trzymają figurę, za to Mimi i Miron biorą przykład z nas i są coraz grubsi. 

Nawet miałam taki pomysł zmienić nazwę z Domu pod Bocianem, na Dom pod Kotem, ale w piątek był u nas listonosz przynosząc zaadresowaną kopertę Grażyna Wojciech Wolańscy Dom pod Bocianem.  Skoro pan listonosz wiedział gdzie jest nasz dom, to nie można tego  zmieniać  :-) W środku było zaproszenie z którego postaramy się skorzystać. 






14 komentarzy:

  1. Super, czyli jak " Klub Picwika" Dickensa. Właściwie jedyną książką pelna humoresek , która uwielbiam i mogłabym czytać na okrągło. Aż się chcę zasiąść tam u Was na tych fotelach. Bardzo klimatycznie i tak spokojnie dzięki kotom. 😉☺
    Wszystkiego dobrego dla wszystkich " pod bocianem" z Nowym Rokiem i oby w takim doborowym gronie dotrwać do kolejnego !... 😂

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne są te kociaki, a klub dżentelmenów - świetna nazwa. Hana wprost filozofka w całej okazałości, co za spojrzenie. Fotele zapraszają do odpoczynku z książką w ręku. Spodobało mi się szczególnie to pierwsze zdjęcie. Pozdrowienia serdeczne z jesiennej Jeleniej Góry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wojtek ma takie powiedzonka, że u mnie powodują szczery uśmiech :-)

      Usuń
  3. Dobrze ze macie jakis fotel dla siebie. pisze bez polskich znakow bo mam tylko lewa reke. na prawej ulozyl sie kot.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki fajny macie kątek teraz. Koty z pewnością zachwycone. I wszystko wygląda na bardzo wygodne. Najważniejsze, to czuć się dobrze. Odrobina bałaganu, kociwłosa czy piasku nie przeszkadza w tym. U mnie koty wpadają z podwórka, z mokrymi łapkami i tylko patrzą jak wleźć na człowieka, by łapki wygrzać i wysuszyć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i zastanawiam się teraz Aniu, po co ja tak się martwiłam. Wyszło fajnie, a przed wszystkim dobrze się czuję w swoim kąciki :-)

      Usuń
    2. Bo masz to samo co ja :-) byś kontrolowała za mocno :-)Takie przewidywanie, martwienie i kombinowanie z wirtualną przyszłością to próba kontroli wydarzeń. Męczące i skazane na niepowodzenie. Siedź w kąciku, tulaj koty, czytaj i nie martw się na zapas. Powiedziałam ja, która znam temat i wiem, jak to trudno. Ale ćwiczenie czyni mistrza. Powoli ;-)

      Usuń
  5. Hania wygląda zupełnie jak mój Amberek, który jest za Tęczowym Mostem...
    A Miron jak moja Lunka...
    Wszyskie koty piękne! A taka ilość foteli, o ludzie, nie wychodziłabym z takiego pokoju! :)
    Pozdrawiamy ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  6. A i dodać chciałam, że ja też zaczynam dzień od dania kotkom śniadania :) Potem można iść do wc i kawę pić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale cudne, klimatyczne miejsce! Tylko patrzeć, jak napełnią szklaneczki ponczem i wyciągną cygara:) Oj, nie zdziwiłabym się, gdyby nawet wiosną nie zechciały opuścić foteli!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam trzy - i masz rację każdy kot jak człowiek - każdy inny. Początkiem września odeszła psica - szlocham do dziś za nią

    OdpowiedzUsuń
  9. Przy zwierzętach w domu zawsze jest problem z czystością. Ostatnio kupiłam odkurzacz stojący na akumulator . Przy sierści w domu jest rewelacyjny , łatwy i szybki w obsłudze . Zawsze jest pod ręką . Używam go często zamiast np. szczotki i w końcu jest zawsze czysto . Kącik telewizyjny z fotelami wygląda świetnie. Miłego dnia 😊

    OdpowiedzUsuń