niedziela, 6 stycznia 2019

Każdy początek, to tylko ciąg dalszy

Miałam zrobić zdjęcie zeszytu, który jest dla mnie ważny, ale jak widzicie, Mimi zapragnęła położyć się i wygrzać w słoneczku. 

W grudniu, w  prezencie urodzinowym od Joanny dostałam pióro z długopisem, i wtedy pomyślałam sobie, że przyszedł ten odpowiedni czas na codzienne zapisywanie tego za co jestem wdzięczna. Na początku nawet chciałam kupić sobie odpowiedni kalendarz, ale kiedy zobaczyłam cenę pomyślałam, że wiosną wolę kupić drzewa do posadzenia.



Dlaczego postanowiłam prowadzić taki zeszyt?
Jedna z blogerek pięknie to opisała, więc pozwalam sobie umieścić do jej tekstu linka. . 

Tyle z nowości, a co poza tym?
Czekamy na to, co nam przyniesie los, bo życie nas nauczyło, że plany sobie, a życie i tak pisze własne scenariusze. 

Mimo, że wiele rzeczy nam się udało: pomalowanie szarych, otynkowanych dwa lata temu ścian, rustykalne drzwiczki w kuchni, które zrobił Wojtek, i nasz ślub, to ten rok był trudny i bardzo ciężki. Śmierć Sławka, mój szpital, a potem choroba małej Ani, to emocje które nas dużo kosztowały. 

Końcówka roku to stale psujące się auta, a na koniec walnęła pralka. To nas dobiło. 

Lecz szklanka może być do połowy pełna, lub od połowy pusta.
Cieszymy się bardzo, że kredyt na remont domu mamy spłacony w połowie, że jeszcze tylko trzy lata. Jednak na Wojtku odbija się bardzo dużym stresem, bo jednak wykonuje wolny zawód i nigdy nie wie, czy budżet się zamknie, czy też nie. Będą klienci, czy zapanuje cisza i nie będzie co robić. 

Kochane pieniądze nie dają szczęścia, ale dają komfort zwykłej egzystencji. 
Dlatego wyjątkowo w tym roku nie robimy żadnych planów. Będą pieniądze, będziemy dalej remontować i upiększać teren. Nie będzie, trudno, będzie musiało być tak jak jest teraz. 

Kiedy zadzwoniła z życzeniami Agata i tak rozmawiałyśmy o tym czego sobie życzyć na ten rok, po raz pierwszy powiedziałam - trochę więcej  pieniędzy. Już po prostu nie chcę widzieć zatroskanej, poszarzałej  twarzy Wojtka. 

18 komentarzy:

  1. Bardzo fajny pomysł z tym zeszytem... JA dostałam kalendarz koci taki zeszycik, chyba też b edę tak robić...
    Tak w ogóle Dzień Dobry, pierwszy raz tu jestem, mam nadzieję, że nie ostatni.
    I z tymi pieniędzmi się zgadzam - szczęścia nie dają, ale mimo pracy jaką mam to jednak ta stała wypłata co miesiąc jest uspokojeniem, choć sama praca szczytem marzeń nie jest,
    Pozdrowienia dla Kici także.
    Pozdrawiam Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. początki są trudne, nie tylko z uwagi na wyrobienie w sobie systematyczności. W pierwszy dzień zastanawiałam się co napisać, w kolejne ręka sama prowadziła długopis :-)

      Usuń
  2. Niech się spełnią te życzenia! i wszystkie inne, dobre!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak mówiła Krecia Pataczkówna( Przekrój lata temu): "Pieniądze szczęścia nie dają, ale wolę płakać w cadillacu niż w dorożce".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cadillac jest mi nie potrzebny :-) ale młodsze auto, które stale się nie psuje już tak :-)

      Usuń
  4. I ja życzę. Wielu, wielu okazji do wykorzystania. Żeby się sypały jak groch, tylko łapać. Wyglądajcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu czy ja Ci już mówiłam, że mocno mnie inspirujesz?
      Weszłam do Ciebie, przeczytałam Twój komentarz, pomyślałam i ponownie ruszyłam z blogiem. Sklepik pod bocianem jest w trakcie realizacji. Robi się w wolnych chwilach Wojtka, dlatego to tak trwa. I dzisiaj kiedy poszłam na spacer z Kudłem, po ponownym przeczytaniu Twojego komentarza, pomyślałam sobie, że wydam swoją osobistą książkę. Droga na wieś, zapiski z dziennika taki będzie tytuł. Tyle lat prowadzę bloga, jest tam ogrom tekstów z trudnego dla mnie życia. Aniu dziękuję

      Usuń
  5. Prowadzenie takiego zeszytu to świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wymaga systematyczności ale daje ogrom radości i wewnętrznego spokoju :-)

      Usuń
  6. Hmm wiem jak to jest walczyć o pieniądze, żeby żyć godnie, nie dla jakiś dzikich luksusów. Ale wierzę, że i Wam się uda... i będzie coraz lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wdzięczność, którą sobie uzmysłowimy i to co poprzez nią sobie uzmysłowimy to błogosławieństwo. Ok kilku lat kultywuję dziękowanie za drobiazgi i za wielkie rzeczy i powiem tak - prawie ne narzekam, a jak narzekam to wiem że robię to bo mam hormonalną nudę albo coś nieprzepracowanego i się po staremu ulewa jeszcze.
    Pieniądze są nieodzownym elementem naszego świata i życia i wypieranie się ich jest jak wypieranie się powietrza. Są potrzebne i już. Zatem życzę wam aby sypnęło porządnie, tak skutecznie i odgoniło strach, wątpliwości i niepewność.
    Chyba poświęcę kilka chwil i zapoznam się Twoim blogiem dokładniej bo mnie się podoba energia.
    Pozdrawiam serdecznie z Wrocławia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od pewnego czasu słucham Michała Brzezińskiego i on ma też takie powiedzenie. Ludzie tacy są i już, pieniądze są potrzebne i już. Bardzo spodobało mi się to stwierdzenie i ostatnio dość często tego zwrotu używam :-)

      Pozdrawiam z Warmii

      Usuń
  8. I tego Wam życzę na najbliższy czas - jak najmniej finansowych trosk :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fakt pieniądze szczęścia nie dają. Jednak szczęście to nie wszystko. Pieniadze to codzienne życie. I zyczylabym Wam by ich nie brakowało. Denerwuje mnie takie stwierdzenie, że pieniądze są zbytkiem. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pieniądze szczęścia nie dają, ale są do szczęścia potrzebne. Taki zwykły codzienny komfort mamy właśnie m.in. dzięki pieniądzom.
    Ja zawsze widzę szklankę do połowy pełną i umiem cieszyć się drobiazgami.
    Życzę Wam spełnienia w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń