piątek, 23 marca 2018

O łańcuszku dobrych ludzi

To była jedyna fanaberia, na którą sobie pozwoliłam. Moja mama miała bukiet z kali. Miałam i ja, a to za sprawą wielu dobrych ludzi.  Mojej świadkowej bardzo zależało aby zrealizować  moje marzenie o bukiecie z kali. Poruszyła niebo i ziemię. Nie udało się. Minusowa temperatura, za drogie kwiaty, orzekły kwiaciarki z naszych okolic.


Zadzwoniłam do syna. Obszedł wszystkie kwiaciarnie w Pruszczu Gdańskim. Wszyscy mu odmówili. Zadzwoniłam do kwiaciarek w Gdańsku. Jedna się zdecydowała, a potem przestała odbierać telefon.

Już chciałam zrezygnować, karcąc siebie za pomysł wiązanki z kali, kiedy do akcji wkroczył Wojtek.
- Załatwię ci te kalie - powiedział wchodząc do pokoju.  Wziął telefon do ręki, odszukał numer  do swojej znajomej z Gdańska i poprosił ją o przysługę. I ta pani, której wcale nie znam, znalazła kwiaciarnię, która podjęła się zlecenia. Siostra, która jechała do nas na ślub  przywiozła mi wiązankę.

I tak sposobem, przy zaangażowaniu wielu osób, udało się. Do ślubu miałam bukiet  z kali.



Tak jest ze wszystkim. Jedna osoba nie zrobi nic, lub prawie nic. To ludzie, ich zaangażowanie tworzą wielkie rzeczy. Tak też jest przy organizowaniu Misterium Pańskiego.

W niedzielę wieczorem zobaczymy efekt końcowy. Katolicy będą mogli przeżywać mękę i zmartwychwstanie, ludzie niewierzący mogą to potraktować jako plenerowy spektakl. To wielkie wydarzenie w naszym małym, sennym miasteczku na końcu świata.

W Centrum Barka spotkałam naszego burmistrza.
- To ludzie tworzą, to ich zasługa - powiedział, kiedy zapytałam o Misterium.
Wracając do domu przypomniałam sobie sytuację z moją wiązanką i może to mało fortunne  porównanie, ale coś to jednak łączy.

Kilkoro ludzi  tworzy łańcuch.
Pani Agata Misiewicz - pracownik Centrum Barka, która jest reżyserem. Pani Jolanta Płoska, która uczy dzieci w Liceum i gimnazjum, jest współ reżyserem  Misterium.

Pani z pracowni krawieckiej z Barki, która uszyła stroje. To panowie którzy zbudowali krzyże, pan Tatarski Grzegorz, Lewandowski i Ryszard Januszko. Straż pożarna i Miejski Ośrodek Kultury, który jest odpowiedzialny za światło i nagłośnienie.
Łańcuch ludzi dobrej woli z małego miasteczka.

I w końcu sami aktorzy -  uczestnicy Uniwersytetu Trzeciego Wieku i Centrum Barka. Młodzież z liceum, dzieci z rodzicami, które będą niosły palmy. To również harcerze i klasa mundurowa. Pani Agata powiedziała, że zaangażowanych jest około 80 ludzi.

Mimo, że nie biorę czynnego udziału w Misterium, sama zaczynam się denerwować. Czy mieszkańcy miasteczka i okolicznych wiosek przyjdą zobaczyć ten wyjątkowy spektakl?

Ja sama zapraszam na kiermasz na placu ratuszowym.
Rozmawiałam wczoraj z Joanną z Bobrowni, która od kilku dni szykuje swoje specjały. Mama Joanny też się uwija. Wszyscy jesteśmy na wysokich obrotach.

Czy będzie tak jak na Jarmarku Świątecznym, gdzie przyszło tak dużo ludzi? Czy moje sery będą smakowały, czy moje Maryjki znajdą nowego właściciela i zawisną w Warmińskim domu. Na te pytania nie znam odpowiedzi.



19 komentarzy:

  1. Wszystko się uda :)
    A kalie przecudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam kalie.
      Też mi się wydaje, że się uda, ale gdzieś tam z tyłu głowy jakaś niepewność zawsze jest

      Usuń
  2. Tak łańcuszek dobrych ludzi może zdziałać wiele. Chwali się takie zaangażowanie. Zapewne są i tacy co wzruszą ramionami i nawet powiedzą "a po co to wszystko". Jednak wartości dodatnie są przeważające i to jak komu chce się angażować jest super. Kiermasz uda się. U nas akurat pogoda nie dopisała ale i tak było sporo ludzi jak zawsze zresztą. Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wszędzie zawsze się znajdzie kilku malkontentów, którzy sami nic nie zrobią ale skrytykować potrafią. Staram się unikać takich ludzi, szkoda mojej energii.

      Kciuki się przydadzą :-)

      Usuń
  3. Chetnie bym zobaczyla takie Misterium, ale mam do Was troche za daleko. Mam nadzieje na duzo zdjec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nigdy nie widziałam na własne oczy :-) Porobię zdjęcia i opiszę :-)

      Usuń
  4. Mam wrażenie, że Twoje miasteczko jest wyjątkowe. U mnie było sennie, gnuśnie i nudno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się ... też mam takie wrażenie

      Usuń
    2. To ludzie powodują. Burmistrz naszego miasteczka jest taką rzutką osobą, jest jeszcze Ania Baczewska z Barki której chce się coś zrobić. No jest takich parę osób i chwała im za to.

      Usuń
  5. Ja też miałam bukiet z kalii.Są piękne i wcale nie pogrzebowe jak inni mówią.Pozdrawiam ulka z mazur

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem dlaczego przepisuję się kalie do kwiatów pogrzebowych :-)
      Jak dzwoniłam do kwiaciarni, to z automatu padało pytanie- potrzebuje pani na pogrzeb.

      Usuń
    2. Zawsze to słysze ,ze na pogrzeb i ,że kalie żle wróża na ślubie a ja trwam już w związku 33 lata i jest nadal dobrze,czego i Tobie życzę:)

      Usuń
  6. Graszko mam kłopoty we wstawianiu komentarza na Twojej stronie. Często ucieka komentarz albo strona, ale czytam zawsze:-)
    Piękne kalie, też lubię te kwiaty. Chciałam je mieć tak jak Ty na swoim ślubie, ale podniósł sie taki wrzask, że się poddałam:-)
    Myślę, że Misterium się uda i będziesz miała dużo pozytywnych wrażeń i wspomnień. Tego życzę!:-)
    Marytka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pierwszym ślubie też się poddałam :-)
      miałaś rację wszystko się udało

      Usuń
  7. Piękny bukiet na pięknym tle! :-)
    Życzę udanego festynu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam, że przed wojną popularne były wiązanki ślubne z kalii. Czy ta piękna kobieta to Ty?

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny bukiet i jak pasuje Ci do sukienki :) A o sery się nie martw, bo z pewnością są wyśmienite !!! Szkoda , że mieszkam tak daleko , bo sama bym kupiła i ich skosztowała. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwariowałam na punkcie niebieskiego. W domu jest niebieski kredens, niebieskie anioły. Była też niebieska sukienka do ślubu :-)

      Usuń