poniedziałek, 15 stycznia 2018

Niemożliwe stało się możliwe

Nie, to nie jest przewrotny tytuł, bo dzisiaj oprócz wspomnienia o WOŚP, będzie o pokonywaniu barier, własnych lęków i stresu.

Moi drodzy niemożliwe było to, że ja jako osoba, która komfortowo czuje się pisząc w domowym zaciszu, a bardzo stresująca się podczas bezpośredniej rozmowy z ludźmi, poszłam do sklepu Mrówka, sklepu pana Szkudlarka i Centrum Barki i poprosiłam o rzeczy na aukcję. Niemożliwe stało się możliwe. Poszłam i dostałam. Pokonywanie samej siebie to mój osobisty sukces.


Niemożliwe, że dzieci które dopiero co zaczęły uczęszczać na kurs tańca, zatańczyły pięknie na scenie Miejskiego Ośrodka Kultury. Niemożliwe stało się możliwe.  Odzwyczaiłam się od widoku takich maluchów i tańczące na  scenie dzieciaki   po prostu mnie rozbroiły.

Niemożliwe żeby przyszło tak dużo ludzi do Ośrodka Kultury, że zabraknie  miejsc siedzących, i Pani z obsługi będzie dostawiała krzesełka. Pomimo to,  ludzie stali w drzwiach. A więc ponownie niemożliwe stało się możliwe.

I tu należy się uznanie dla pani Dyrektor Ośrodka za zorganizowanie występów przedszkolaków i grup tanecznych, co  zmobilizowało  rodziców do przyjścia.

Niemożliwe, żeby udało mi się wylicytować zestaw na który liczyłam i obraz. Ponownie niemożliwe, że dzięki pomysłowi pani Dyrektor, ludzie którzy nie mogli sobie pozwolić na wysokie licytacje wyszli z Ośrodka Kultury objuczeni wylicytowanymi rzeczami. To wszystko co było niemożliwe stało się możliwe w to gorące popołudnie w środku zimy.

Wymyśliłam sobie, że postaram się wylicytować długopis i pióro firmy Parker, ofiarowany przez burmistrza naszego miasteczka. Chciałam go ofiarować Wojtkowi. Może długopis - symbol pisania - spowoduje, że przestanie się rozdrabniać pisząc krótkie treści, a zabierze się za napisanie książki.

Bardzo też chciałam mieć mroczny obraz zakonnika namalowany przez osadzonego w zakładzie karnym w Kamińsku. Marzy mi się obraz pana Lewandowskiego z Górowa, ale z uwagi na cenę, musi to pozostać w strefie marzeń.

Były dwa podobne zestawy. Pierwsza licytacja mi się nie udała, ale w drugiej odniosłam sukces. Kiedy wylicytowałam zestaw dla Wojtka, pieniądze przeznaczone na licytację najnormalniej się skończyły. O obrazie Zakonnika musiałam zapomnieć.

Kiedy skończyły się występy starszej grupy tanecznej i zostało trochę rzeczy, pani Dyrektor Ośrodka postanowiła rozdać rzeczy za przysłowiową złotówkę.

Ludzie szybko podeszli do stołu licytacyjnego. Troszkę się krygowałam, ociągałam, ale chęć posiadania Zakonnika była silniejsza. Poprosiłam Wojtka o pogrzebanie w portfelu i jakieś pieniądze się znalazły.

Podeszłam prawie  do pustego stołu, a Zakonnik leżał tam i czekał na mnie. Niemożliwe stało się możliwe.

Kolejny powód do radości to to, że dwie moje prace zostały wylicytowane.
Ikona z wizerunkiem Św Marty, patronki ludzi zapracowanych poszła do Pani Aliny, która jest właścicielką Zakładu Fotograficznego w naszym miasteczku.

Matka Boska Gietrzwałdzka zagości u pani Irenki, mieszkanki naszej wsi. Pani Irenka chyba nas wszystkich pozytywnie zaskoczyła. Licytowała wiele rzeczy, sama siebie podbijając. Czegóż nie robi się dla szczytnego celu. Przysmaki autorstwa Joanny z Bobrowni też znalazły swojego amatora.

Ze strony Ośrodka dowiedziałam się, że wstępnie zostało zebranych 10.500,-
Nie wiem ile pieniędzy zostało zebranych we wcześniejszych latach, dlatego nie mam tu żadnej skali porównawczej.

To wszystko nie udałoby się gdyby nie pani Dyrektor, gdyby nie darczyńcy  którzy ofiarowali rzeczy a przede wszystkim ludzie, którzy wyszli z domu w niedzielne popołudnie.  Sukces ma wielu ojców.

Czego bym sobie życzyła na przyszły rok?
Większego zaangażowania Urzędu Gminy. Może uda się namówić inne sklepy, może ktoś coś namaluje i uda się to wystawić na ogólnokrajową licytację, a tym samym pokazać, że takie małe miasteczko na końcu świata, gdzieś pod Rosyjską granicą też wspiera ten szczytny cel. Na przygotowania mamy cały rok. Rok to bardzo długo, ale czas tak szybko leci, że niepostrzeżenie nastąpi.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim którzy przyszli.

Przyznam wam się do czegoś. Dzień przed nie mogłam spać. Tak działają na mnie emocje, a potem kiedy siedziałam na tym krzesełku w Ośrodku byłam szczęśliwa i dumna z tego, że jestem, że jednak ludzie przyszli, że potrafią otworzyć swoje serca i portfele licytując zażarcie np. przepiękną figurkę baletnicy, wykonanej przez podopiecznych z Centrum Barka.

To był naprawdę udany dzień.






17 komentarzy:

  1. Dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez jestem podobną duszyczka do Ciebie:) dlatego gratuluje z calego serca! ulka z mazur:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A widzisz pisałam, że uda się. Ludzie potrafią się zmobilizować, nie należy tylko im przeszkadzać a dać szanse. Gratuluję Graszka, że masz wielką satysfakcję z tego co osiągasz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję!czego się nie dotkniesz,przemieniasz w złoto:))I o to chodzi.
    pozdrawiam,Ulka

    OdpowiedzUsuń
  5. Z całego serca Ci gratuluję i cieszę się z tego Waszego wspólnego sukcesu.
    Ale ja pragnę zobaczyć Zakonnika!

    OdpowiedzUsuń
  6. Grażyna z kaszub witam miło że nie przestałaś pisać na blogu,dużo się zmieniło u Ciebie to fajnie bardzo lubię czytać bloga.Super że udało się w małym miasteczku i wioskach zorganizować i zrobić coś razem to świadczy iż ludzie są wrażliwi i lubią pomagać.Jesteś takim motorkiem napędowym mimo,że czasami masz pod górkę życzę wytrwałości i zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Panowie czapki z głów! Bravo i trzy razy hip hip hurra dla tej Pani oraz wszystkich, którzy pozostawili swój ślad w DK. Pozdrowienia z Gdańska.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak z ciekawości "poszłam" zobaczyć obrazy pana Mariusza Lewandowskiego. Bardzo niesamowite, niektóre takie, że aż ciarki po plecach latają. Kilka też bym chciała mieć na swojej ścianie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastycznie! Mój pipidówek (też nieźle wyszło) pozdrawia Twój pipidówek ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Serdeczne gratulacje :). A tak sie obawialas... Cieszy serce, ze ludzie potrafia sie zmobilizowac w takim celu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiedziałam, że tak będzie! Bardzo się cieszę:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Brawo, i brawo dla mieszkańców .suma,która podałaś jest pięknym daremi wkładem ,serduszkiem .brawa dla orkiestry świątecznej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Super,wspaniale, gratuluje i pozdrawiam z Nowym Pieknym Rokiem - juz sie pieknie zaczal i niech przyniesie Ci wiele wiele nowych radosci.

    Pokaz zakonnika Graszko :)!
    Gina

    OdpowiedzUsuń
  14. wspaniale . U mnie w tym roku elektroniczna pomoc , w przyszłym rozeznam się co , gdzie i jak

    OdpowiedzUsuń
  15. Cześć dziewczyny.
    Dziękuję, wszystkie te gratulację przekażę pani Dyrektor. Obiecałam sobie, zapisując w zeszyciku, że następnym razem zapytam najpierw czy wsparcia. W dalszym ciągu "moja niezręczność" bardzo mi przeszkadza :-)



    Errato, jak zrobię zdjęcie Zakonnikowi - opublikuję :-)

    OdpowiedzUsuń