piątek, 1 grudnia 2017

Permakultura

Jednym z głównych założeń jakie kierowało nami (i nadal kieruje) kiedy zdecydowaliśmy się zamieszkać na wsi, była chęć uzyskania jak największej samowystarczalności żywnościowej. Nie trzeba nikogo przekonywać o fatalnej jakości żywności jaką można kupić w sklepach, a zwłaszcza w marketach. Sama chemia, o smaku nie wspomnę.

Postanowiliśmy uprawiać sami nasze warzywa i owoce. Już parę lat temu krążąc po forach i serwisach poświęconych szeroko pojętej samowystarczalności (Offgrid) trafiłem na permakulturę. Zgłębiłem ten temat i bardzo mi przypadł do gustu taki sposób uprawy roślin.

Nie będę wyjaśniać czym jest permakultura, zainteresowany bez trudu znajdzie mnóstwo materiałów w sieci, filmów na youtubie, zwłaszcza jeśli się jest obcojęzycznym. Inicjację proponuję zacząć od przestudiowania Wikipedii https://pl.wikipedia.org/wiki/Permakultura.

Nasz przydomowy warzywniak, o powierzchni około 600 m2, założony w miejscu dawnego kartofliska postanowiliśmy uprawiać permakulturowo. Bez żadnej chemii, w oparciu o nawozy naturalne, ściółkowanie, dobre sąsiedztwo roślin. Podstawę stanowią skrzynie tzw. wyniesione grządki. W roku 2016 mieliśmy ich cztery. W następnym dobudowaliśmy kolejne dwie, długie na 6 metrów każda.

W pierwszym roku z powodu zamieszania remontem nie mieliśmy za dużo czasu i sił zajmować się ogrodem. Rósł sobie sam i wyrosła dżungla warzywno chwastowa ;-) Mimo to udało się Graszce zrobić prawie 300 słoików z przetworami. Totalnie nie wyszła kukurydza, a ziemniaki zżarła stonka zrzucona przez kapitalistów z zachodu, ale pomidory i ogórki były palce lizać.

Załączone zdjęcia przedstawiają ogród w pierwszym roku funkcjonowania. Miłego oglądania.




































7 komentarzy:

  1. Prawdziwi z Was pionierzy, aż łezka w oku się kręci... wielki Szacun za odwagę i pracowitość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pełna podziwu dla Waszego wysiłku i konsekwencji. Oby dalej też tak było czego Wam życzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam niezmiennie, bo pracy przy tym bylo jednak sporo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam, i marze, zeby tez tak miec :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Napiszcie parę słów o Waszych doświadczeniach- czy hodowla warzyw metodą permakultury sprawdza się u Was? czy jest bardziej efektywna?
    U Was trzeba podlewać warzywnik, czy radzi sobie?
    Permakultura lepiej trzyma wodę?
    Pozdrawiam Marta/Magnolia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sprawdza się, bo nie trzeba za dużo przy tym łazić, samo rośnie. No może prawie. W minionym sezonie zmontowałem system do podlewania ( 4 zraszacze na kijach + 2 pompy, woda ze studni) ale szybko okazało się, że nie jest to potrzebne bo to był bardzo mokry rok. Tym nie mniej jak jest sucho to ściółka powoduje zatrzymywanie wody.

      Usuń
  6. Plony wspaniałe! Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń