piątek, 17 listopada 2017

Taka sytuacja

Wieczorem rozmawiam telefonicznie z Joanną z drugiego krańca naszej wsi. Wiecie, tak po kobiecemu, o planach, marzeniach, teraźniejszości. I w całym tym miksie rozmów wspomniałam o plackach  z jabłkami mojej mamy.


Nie jestem perfekcyjna, gotuję tak sobie. Przez długi czas mieszkałam z rodzicami w rodzinnym domu z czerwonej cegły. Gotowaniem zajmowała się mama. Kiedy się przeprowadziłam stałam się tytanem pracy. Przeważnie pracowałam od świtu do zmierzchu. Na gotowanie nie było czasu. Teraz nadrabiam za wszystkie lata niegotowania.

Jednak nie o tym chciałam. Opowiadam Joannie wieczorem o pysznych placuszkach z jabłkiem i ...... rano wychodzę z psem, a tu podjeżdża auto.

Joanna z Patrykiem przywieźli placuszki. No, tacy dobrzy ludzie to tylko na Warmii


Ależ one były dobre, takie jak mojej mamy.
A jakie są Twoje smaki z dzieciństwa?

9 komentarzy:

  1. O kurcze, sam bym takich zjadł. Można prosić przepisa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje smaki dzieciństwa... ciasto drożdżowe mojej Babci, Jej racuchy drożdżowe, babka ziemniaczana, cebula ze śledzi, która z wielkim smakiem wyjadam do dziś ;) No i było coś takiego oranzowatego, nazywało się Rosa ależ to było dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam je z dzieciństwa:) Dziś żaden ze składników mi nie służy,więc nie jadam ich w ogóle:)
    Wyglądają bardzo smakowicie.
    Pozdrawiam,przyjemnego dnia
    Ulka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach...Placuszki z jabłkami mojej Babci i Mamy. Teraz ja robię je wpierw dla moich dzieci, teraz dla wnuków. Babcia robiła pyszne ciasta drożdżowe- baby, bułki, strucle z różnym nadzieniem, chałki i najwspanialsze ze wszystkich kojdyśki -bułeczki plecione,jak chałki i posypane makiem. Mmmnniam....

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciasto drożdżowe mojej mamy, to był cały rytuał z podgrzewaniem produktów do wypieku, unikaniem przeciągów itp., próbowała mnie tego nauczyć, z marnym skutkiem:-). No i kapuśniak na karkówce, poezja, gulasz, który rozpływał się w ustach, o bigosie na swięta nie wspomnę. Niby dobrze gotuję, ale takich smaków jak u mamy nie potrafię powtórzyć:-).
    Marytka

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja coraz częściej myślę, że Warmia to taka zaczarowana kraina, tyle fajnych Ludzi tam mieszka. Jeśli chodzi o smaki z dzieciństwa - to pierogi ruskie i gołąbki robione przez Mamę. Teraz siostra jeszcze potrafi takie pierogi ugotować. Ja z racji tego, że jestem sama gotowanie mam bardzo uproszczone.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ech, chyba zaraz nasmażę... bo mi z pewnością nikt nie przywiezie 😢

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziś trudno odnaleźć smaki dzieciństwa, bo półprodukty już nie te, co kiedyś.
    Kto np. ostatnio widział słoninę grubą na 4 palce?

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowni!
    Mój smak dzieciństwa to jajo na miękko gotowane przez tatę i pierogi ruskie robione przez mamę. Do dziś kocham to i to.

    OdpowiedzUsuń