sobota, 18 listopada 2017

Pasta z dyni

Nikomu nie chciało się jechać do miasteczka, po coś do smarowania pieczywa.
Wojtek zarobiony. Ja w swojej pracowni zarobiona. Za niecały miesiąc kiermasz w naszym miasteczku. Później o nim napiszę, bo  o smarowaniu chciałam.

Przepis:
- jedna dyna Hokaido
- jedna cebula
- czosnek
 Dynie z cebulą upiekłam w piekarniku.
Blender w łapki i po całej robocie.
Ach te moje skróty myślowe :-)

Przyprawy: pieprz, sól, łyżeczka octu balsamicznego, tymianek, pokrojone suszone pomidory.

Polecam bo jest pyszna, a dokładny przepis można znaleźć na Jadłonomi


Zmykam do pracowni
Miłego weekendu


7 komentarzy:

  1. Wygląda smakowicie:-) No, palce lizać:-)) Chyba nie tylko ja popatrtuję na to smarowidełko, ze ślinką w ustach, bo coś zeżarło mój komentarz:-)))
    Pozdrawiam sobotnio
    Marytka

    OdpowiedzUsuń
  2. Potrzeba matką wynalazku... ;)))

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dynie w lodówce tylko nie wiem czy typu Hokaido, wypróbuję ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda smakowicie. Ja ostatnio robiłam pastę z czerwonej fasoli, suszonych śliwek, ząbek czosnku kapkę oliwy przyprawy. Zmiksować i to wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie pasty na szybko okazują się najlepszymi smarowidłami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czosnek tez pieczemy, czy dodajemy surowy?
    Pzdr:)
    Kaska

    OdpowiedzUsuń
  7. Musze zrobić. A suszone pomidory jakie? takie ze słoiczka w zalewie czy jakieś inne?

    OdpowiedzUsuń