wtorek, 14 listopada 2017

Kocia telewizornia

Pięć lat temu, też w listopadzie, zapytałam w tekście:


"Jedziesz autem a twoje oczy bombardują reklamy. Fizycznie nie jesteś w stanie przeczytać co jest na nich napisane, ale spoko, twoja podświadomość zauważyła je i zapamiętała, tak abyś w momencie gdy staniesz przed sklepową półką wiedział po który produkt sięgnąć.
Nie uciekniesz przed nimi. Każdy milimetr ulicy obstawiony jest doszczętnie. Zasłaniają się nawzajem, krzyczą z wysokich słupów, nocą walą po oczach ledami. Są wszędzie. Biją się o ciebie – konsumenta – malutki trybik w światowej gospodarce, która musi się rozwijać. Bez końca, bo takie są założenia. Kto się nie rozwija ten się cofa.
W domu też od nich nie uciekniesz. Włączasz telewizor – reklama. Jedna, druga, trzecia. Włączasz radio – zapraszamy do reklamy. Otwierasz gazetę i na nogi spada ci kilogram ulotek. Dzwoni telefon, podnosisz słuchawkę, a tam miły głosik kusi cię darmową prezentacją, lub chce ci sprzedać pozłacaną… cegłę.
A w komputerze? Spam spamem pogania w twojej skrzynce. Zanim otworzysz ulubiony portal, musisz pozamykać milion reklamowych okienek, a i tak co druga informacja to też reklama.
I po co to wszystko? Jak to po co? Bo masz kupować!
Każda reklama to majstersztyk speców od socjotechniki. Pranie mózgu w praktyce. Słowa klucze: teraz, tylko dzisiaj, spróbuj, kup, satysfakcja gwarantowana. I ładne rodzinne obrazki – szczęśliwa mama i tata i dzieciaczków gromadka jedzą aż im się uszy trzęsą np. zupę z proszku. Bardziej kontrowersyjnych nie zobaczysz, bo mieszkasz w katolickim kraju, gdzie w cenie są wartości rodzinne. Ale to inna historia.
Więc ulegasz i kupujesz.
Nowe auta, nowy komputer, komórkę, tablet, kosmetyki, ubezpieczenia, żarcie, itd. itp. itd. Mimo że stare auto było jeszcze ok, podobnie komputer, czy komórka. Ale trzeba mieć nowe. Teraz nie kupuje się tak jak kiedyś przedmiotów na całe życie.
Zresztą producenci już o to zadbali byś ciągle kupował. Podziała a jak minie gwarancja, to się natychmiast zepsuje. Albo nowe oprogramowanie będzie wymagało nowego sprzętu. Albo wejdzie nowy standard, albo…
Jak się zepsuje to przeważnie wyrzucisz, bo nie ma już komu naprawiać. Zresztą taniej kupić nowe. Spróbuj znaleźć szewca lub zegarmistrza na swoim osiedlu. I nie zastanawiasz się ile energii i surowców naturalnych poszło na wytworzenie tej starej, dwuletniej komórki, która co prawda jeszcze działa, ale jest taka vintage/retro. Nie zastanawiasz się ile energii pójdzie na to, żeby to zrecyklować. Wszystko wliczone w cenę, oprócz degradacji matki ziemi.
Aby ciebie oraz twoją rodzinę było stać na to wszystko, zaharowujesz się. Na dwóch etatach. Wychodzisz do pracy gdy jest ciemno, wracasz gdy jest ciemno. Jesz obiadokolację, padasz wykończony przed telepudłem i chłoniesz… reklamy. I tak do śmierci. I nie licz na emeryturę, bo nie dożyjesz.
Kiedy czytałeś ostatnio książkę? Kiedy miałeś czas spotkać się z przyjaciółmi lub znajomymi, ot tak, bez okazji? Pogadać, pośmiać się, pójść na spacer, a może do kawiarni lub pubu. Kiedy ostatnio stanąłeś o wschodzie słońca na brzegiem morza, i poczułeś się taki wolny jak wtedy gdy miałeś siedemnaście lat?
Może pora to zmienić?
-----
Od ponad roku mieszkamy na wsi bez telewizora, w naszym miasteczku gdzie robię zakupy nie ma bijących po oczach reklam.
Niektórzy ludzie stąd, kiedy słyszą, że nie mamy telewizora mówią, że jesteśmy biedni. Nie wyprowadzam ich z błędu, po co tłumaczyć, skoro oni wiedzą lepiej niż ja sama.
Jestem szczęśliwa, bo udało mi się zmienić swoje życie.
Tak, czasami przytrafia mi się ponarzekać. Przeważnie wtedy kiedy fizycznie się przepracuję. Jednak te stany, mijają tak samo jak zmęczenie.
Czasami irytuje mnie brak punktualności, szacunku do pracy. Tu raczej podchodzi się do tego po hiszpańsku czyli "mañana por la mañana". Przepraszam, że generalizuję, ale takie mam doświadczenia z budowlańcami czy też pomocnikami.
Dzisiaj zapraszam Was do mojej telewizorni. Głównymi bohaterami są nasze koty
- Idziemy za kocią mamą - zakrzyknęła Hana w swoim kocim języku. - Człowiek wziął aparat, będziemy mieli fotki!
- Poczekaj na nas - odparł Kiler - nie mam siły biec tak szybko pod tą górkę.












Bez reklam, cicho i spokojnie. 

7 komentarzy:

  1. Cudnie, przepiekne kadry.Też nie mam telewizora, radio nie włączane od kilku miesiecy, nie mam zamiaru podczs sniadania sluchac, co mi jest niezbedne i bardzo potrzebne z medykamentow, patrz hemoroidy, nietrzymanie moczu.Pewnego dnia powiedzialam dość, tej pani z reklamy nie zapraszalam do mojego stołu Za to od dwóch dni mam pozawieszane karmniki dla ptaków
    i mam swój piękny świat
    Życzę wszystkim takiej biedy Grażko, oderwać się od mózgomętów w telewizji i zobaczyć jak pięknie wokół.Pozdrawiam Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też chmary ptactwa wszelakiego... i mazurki i wróbelki i gołębie... nawet 2 sójki i dzięcioł się trafia!!! Ale jeszcze nie dokarmiam... mrozu nie ma, ani śladu śniegu, więc niech sobie radzą. Poczekam aż zima pokaże swoje tegoroczne oblicze;-))) Moja "telewizornia" włącza się wiosną, latem i jesienią, kiedy w oczku wodnym mam cudowny rybi spektakl...

      Usuń
  2. Hi, hi, juz nawet nie pamietam, ile juz lat nie mam telewizorni, na kompie wszelakie mozliwe blokady, a w tutejszej przestrzeni publicznej ilosc reklam jest niezwykle ograniczona dosc rygorystycznymi przepisami. W moim miasteczku nawet szyldy sklepów/uslug musza byc dyskretne, albo nie dostana pozwolenia na dzialalnosc :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś też będę żyła podobnie. Jak dożyję i jeśli uda mi się znaleźć wieś dla mnie. Cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna ta wycieczka z kocim i psim towarzystwem. Ja wprawdzie telewizor mam tylko co z tego kiedy więcej w domu mnie nie ma. A kiedy już to oglądam wybiórczo, a i tak w między czasie czytam, rozwiązuję krzyżówki. Reklamami przestałam sobie zaprzątać głowę, jak również już mnie wkurzają przestawiane regały w sklepach - podobno to taki chwyt marketingowy, chyba dla tych co to wymyślili. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Miłe masz kocie i psie towarzystwo. A te kotki to tak wędrują z Tobą po polnych drogach? To piękne.
    Telewizor też mam i też ogladam tylko wybrane programy.
    Reklam unikam, a jeżeli dokonuję jakiegoś zakupu, to kieruję się potrzebą, a nie reklamami.
    Od kilkunastu lat mam ten sam ciagle sprawny telefon komórkowy z tą samą, działającą przez kilka dni bez ładowania baterią.
    Serdecznie pozdrawiam Marytka:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie sugerowałem się reklamą. Nie powiem czasami podejdziemy ze Słodką do półki w sklepie, sprawdzimy skład produktu, promocje przeliczamy czy na pewno się opłaca.Reklama nami nie rządzi. Co do telewizora to nie oglądamy jej od trzech lat. Mamy tv i dvd, ale włączamy sobie płyty z filmami, które brzęczą nam nad głową kiedy coś robimy w domu. Zdarza się, że Słodka ogląda jakiś stary serial w niepropagandowej tv - Rodzinę Zastępczą czy Miodowe lata. I na tym koniec.

    OdpowiedzUsuń