poniedziałek, 13 listopada 2017

Dolina Elmy

W naszym domu Wojtek zajmuję się poznawaniem ludzi i ich zapraszaniem do  nas. Nie pamiętam jak to się stało, ale pewnego letniego dnia, z doniczką przez siebie wyhodowanych hortensji, odwiedziła nas  Ewa. Z tamtego spotkania zapamiętałam ją jako atrakcyjną inteligentną kobietę. Ewa jest dziennikarką i prawie 20 lat temu porzuciła miasto dla tego cudnego skrawka ziemi na Warmii.


Gospodarze oprócz pracy zawodowej prowadzą  agroturystykę, którą można zobaczyć tutaj  . Ponieważ  nie mam zdjęć z tego miejsca, koniecznie wejdźcie w galerię.

Wczoraj, w słoneczne przedpołudnie pojechaliśmy do Doliny Elmy. Kiedy nasz samochód wjechał na górę i w dole zobaczyłam ich siedlisko, zrozumiałam Ewę i to co mówiła podczas pierwszego naszego spotkania. Ja, miłośniczka robienia zdjęć, nie wyciągnęłam aparatu. Nie mogłam się napatrzeć na ten cudny widok, chciałam go chłonąć całą sobą. Nie psuć go swoim marnym zdjęciem.

Po chodniku ułożonym ze starej cegły weszliśmy na białą nieoszkloną werandę i potem do domu. Oniemiałam.

W swoim dorosłym  życiu, z racji wykonywania przez pewien okres pracy, widziałam wiele domów. Były to domy prawników, biznesmenów, kapitanów, lekarzy czyli ludzi bogatych i znaczących w trójmieście. Były też najdroższe apartamenty w Gdańsku.

Pamiętam z tamtych czasów pytanie Róży - co czuję kiedy wychodzę z takich miejsc. Róża, której celem jest dostatnie życie, zapewne oczekiwała ode mnie odpowiedzi, że chciałabym mieszkać w takim miejscu.

Tylko, że ja nic nie czułam oprócz zmęczenia. Nie potrafiłam sobie wizualizować, że tam mieszkam. Jedynym miejscem, którym się zachłysnęłam, w którym podobało mi się wszystko, od krzeseł po lampy, był dom pani Krystyny, poczciwej bardzo dobrej kobiety, która swego czasu była właścicielką pewnej przychodni w Gdyni, a teraz dom Ewy i Sylwestra w dolinie Elmy na Warmii.

Nie mam zdjęć ich domu, bo to ich prywatność, jeśli będą chcieli go pokazać, zgłoszą się do jakiegoś czasopisma wnętrzarskiego. Mój zachwyt nad ich wnętrzem, nie jest  podyktowany zazdrością, bo ona ma a my nie. Bardzo lubię swój  dom, a poza tym nie ma we mnie zazdrości w posiadaniu.

Nie zazdroszczę ludziom majątku, domów i drogich aut. Zazdroszczę zupełnie czegoś innego. Wiedzy, inteligencji, umiejętności rozmawiania bez stresu. Umiejętności tworzenia. Zazdroszczę artystom ich zdolności.

Wracając do gospodarzy, ich klimatyczne wnętrza to zasługa Ewy, która posiada niesamowity zmysł tworzenia, łączenia starego z nowym. Styl w którym ja bardzo dobrze się czuję.

Żeby nie było, że tylko Ewa i Ewa, teraz kilka słów o Sylwku.
Trzeba mieć dużo empatii albo podobne przeżycia, żeby  zrozumieć drugiego człowieka. Kiedy ten wysoki szczupły mężczyzna usiadł naprzeciwko mnie i zaczął opowiadać swoją historię, zrozumiałam go.  Wiedziałam co czuł, bo przeżywałam podobne historie.

Wiem jak to jest kiedy wysyła się swoje CV  i nie otrzymuje się żadnej odpowiedzi, jednak najbardziej smutne doświadczenie jest wtedy, kiedy otrzymuje się informację, że twoje kwalifikacje są za wysokie na stanowisko o które się starasz.

Zaskoczyło mnie to, że po podjęciu decyzji  o całkowitej przeprowadzce, bo przecież trudno mieszkać na dwa domy, Sylwek  z takim wykształceniem i doświadczeniem nie może znaleźć pracy tu na miejscu, a przyjmują go z otwartymi ramionami w Polsce.

Piękne wnętrze, piękni ludzie z którymi fajnie się rozmawiało, a w tle płynący z płyty jazz - muzyka wolnych ludzi. Zapomniałam zupełnie, do tego sielankowego obrazka trzeba jeszcze dołożyć  trzy piękne koty i psa.

Golden Retriever Frodo. Jak mówi gospodyni -  przystojniak, który zawsze ładnie wychodzi na zdjęciach, o wielkim sercu i słodkim charakterze. Koty rasy Maine Coony - Jasiek i Duduś i rudzielec Bono.

To była piękna niedziela za którą dziękuje Ewie i Sylwestrowi.

4 komentarze:

  1. Bardzo dziękujemy za to cudowne spotkanie. Tak czasem jest, że spotyka się na swojej drodze ludzi, z którymi możesz przegadać miliony godzin, a czas mija tak szybko, że nie czujesz jego upływu. Bo wiesz, że ci ludzie czują podobnie, jak Ty. Interesuje ich historia miejsca, w którym żyją, że cenią podobne wartości, że od pierwszej chwili jest porozumienie i jakaś taka bliskość. I ciepło. Bałam się tylko, ze zagadamy Was tak bardzo, że uciekniecie z krzykiem ;) Jeśli chodzi o dom, to zadałaś mi wczoraj pytanie, jak długo go urządzałam. Nie potrafiłam Ci odpowiedzieć, bo widzisz, ja to robię od lat i to jest nieustanny proces tworzenia miejsca, które kochasz. Nie jest sztuką wydać miliard monet na drogie meble wyniesione z salonu i wstawione do wnętrza. To się robi latami, szukając przedmiotów, mebli, które mają to coś, co powoduje, że pasują do Twojego miejsca na ziemi. Nie muszą być drogie, nawet nie powinny, bo nic nie zastąpi radości z przemalowania paskudnej PRL-owskiej szafy na zielono, po czym okazuje się, że dałaś jej nowe życie. Takie nowe życie daliśmy wielu przedmiotom w naszym domu. Kupionym w ciucholandach firaneczkom ze starej koronki za grosze, albo miseczce wygrzebanej na pchlim targu.Nie spiesz się, bo im dłużej budujesz klimat, tym bardziej dopasowujesz go do swoich potrzeb, do nastrojów, do swojej duszy. Na pewno Ci się uda, zresztą już to w Waszym domu widać. Te z pietyzmem odtwarzane pamiątki po ludziach, dla których to miejsce też było ważne, najważniejsze na Ziemi mówią bardzo dużo. I zapraszam Cię - Was do nas w każdej chwili - na kawę, pogaduchy, na bycie razem, na wspólne milczenie, bo razem również milczenie nabiera innego znaczenia. Pojedziemy kiedyś tam, gdzie Ci mówiłam, że jest tak dużo ładnych rzeczy i może uda nam się coś znaleźć. A do nas zapraszamy zawsze, kiedy masz ochotę wyrwać się z Domu pod Bocianem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło "poznać" ludzi, którzy ta ciepło piszą o moich Przyjaciołach. W Waszych okolicznościach pustkowia takie znajomości są na wagę złota.Życzę spełniania się na każdym wymarzonym polu i do zobaczenia, może już niedługo w Dolinie Elmy.

      Usuń
  2. Niech Wasze życie w tych pięknych okolicach będzie najpiękniejszym etapem, wśród tylu życzliwych i przyjaznych ludzi. Piękna kolejna znajomość - wszystkiego dobrego dla Was i Waszych Przyjaciół :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż nie mogę nadziwić się, że w Twoich stronach jest tyle super ciekawych Ludzi. Być może to piękne strony kraju są tego powodem. Oby jak najwięcej. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń